Nowe wyzwania dla sektora finansowego

Współpraca z partnerem merytorycznym
opublikowano: 03-10-2019, 16:04

Regulacje, wysokie składki na Bankowy Fundusz Gwarancyjny oraz podatek bankowy, to główne przyczyny niskiego wskaźnika ROE polskiego sektora bankowego — nie mieli wątpliwości uczestnicy zorganizowanej przez „Puls Biznesu” debaty „Budowanie rentowności banków w dobie transformacji”

ROE, czyli zwrot z kapitałów własnych, jest najważniejszą miarą efektywność banków. Jak wynika z ostatniego raportu o stabilności polskiego systemu finansowego, opublikowanego w czerwcu przez Narodowy Bank Polski, ROE całego sektora bankowego (banki komercyjne i spółdzielcze) wyniósł na koniec 2018 r. 6,9 proc., podczas gdy jeszcze na koniec 2011 r. było to 15,1 proc.

Niski wskaźnik ROE nie oznacza, że polski sektor bankowy jest zagrożony, a klienci banków powinni obawiać się o swoje depozyty, ale jest istotną przeszkodą dla jego rozwoju i utrudnia dotrzymywanie kroku zagranicznym konkurentom, np. poprzez inwestowanie w nowe technologie czy ekspansję zagraniczną.

— Trzeba odróżnić sytuację związaną z ROE od kwestii kapitałowych. Uważam, że największe banki w większości są w dobrej sytuacji kapitałowej i płynnościowej, choć wiele zależy od wyroku TSUE w sprawie kredytów frankowych — stwierdził Michał Krupiński, prezes Banku Pekao S.A.

Jego zdaniem, wyzwania kapitałowe mogą stać przed mniejszymi banki. Natomiast, odnosząc się do poziomu wskaźnika ROE całego polskiego sektora bankowego, uznał, że jest relatywnie niski, zwłaszcza w porównaniu z bankami z krajów regionu EMEA, do którego zaliczana jest Polska. W jego opinii powoduje to ograniczenia dla całego sektora.

— Chodzi o zdolność do inwestycji w prawdziwie nowe technologie i do budowy skali działalności, w tym ekspansji międzynarodowej. Niskie ROE ogranicza też zdolność systemu bankowego do znajdowania rozwiązań rynkowych dla banków, które są w trudniejszej sytuacji. Trudniej jest przyciągnąć inwestorów do takich banków, jeśli potencjał poprawy ROE jest ograniczony dla sektora — zauważył Michał Krupiński.

Lepiej raczej nie będzie 

W opinii Mariusza Śpiewaka, partnera w PwC, niskie ROE to bardziej kwestia atrakcyjności sektora bankowego niż jego bezpieczeństwa.

— Wysokie kapitały świadczą o bezpieczeństwie sektora, ale z drugiej strony sprawiają, że zwrot na kapitale jest relatywnie niski. Historycznie normą było ROE na poziomie 15-20 proc., a teraz jest dobrze, jeśli wynosi 10 proc. — powiedział Mariusz Śpiewak.

Przedstawiciel PwC z pesymizmem odniósł się też do przyszłości, wskazując na zagrożenia regulacyjne, które będą przeszkodą dla poprawy tego wskaźnika.

— Wyrok TSUE w sprawie kredytów frankowych, jeśli będzie zgodny z oczekiwaniami, naruszy wyniki finansowe sektora na przestrzeni kilku najbliższych lat. Jest też kwestia innego wyroku TSUE, w sprawie prowizji od kredytów konsumenckich, który już w tym roku może negatywnie wpłynąć na wyniki banków — mówił Mariusz Śpiewak. 

Zwrócił też uwagę, że problemem jest system obciążeń bankowych.

— Jak dodamy do siebie wszystkie daniny płacone przez banki, czyli podatek bankowy, CIT, którego banki są największym w Polsce płatnikiem, a także składki na BFG, to okazuje się, że wyniki banków są nimi obciążone w około 40 proc. A płacone przez nie składki, mające służyć bezpieczeństwu sektora, są skorelowane z kondycją poszczególnych banków. Jeśli na rynku będą jakieś zawirowania, to będzie to miało wpływ na wyniki całego sektora, bo te lepsze banki będą musiały zrzucić się na to, żeby pomóc tym słabszym — powiedział Mariusz Śpiewak.

W jego ocenie, sytuacja, w której podczas dobrej koniunktury najlepsze banki mają ROE na poziomie 10 proc. oznacza, że gdy gospodarka trochę zwolni, to ten wskaźnik jeszcze spadnie.

O wpływie regulacji na sektor bankowy mówił też prezes Banku Pekao SA.

— Uważam, że w większości krajów na świecie sektor bankowy jest coraz bardziej regulowany. Częściowo wynika to z ostatniego kryzysu. Na pewno istnieje też zjawisko arbitrażu regulacyjnego, widzę to w Unii Europejskiej. Stosunkowo łatwiej jest prowadzić bank w Niemczech niż np. w Wielkiej Brytanii. Dzieje się tak dlatego, że dyrektywy unijne, np. dotyczące wymogów kapitałowych czy wdrożenia otwartej bankowości, są w różny sposób wdrażane w poszczególnych krajach — powiedział Michał Krupiński.

Jak dodał, istotne znaczenie dla sytuacji banków ma też środowisko niskich stóp procentowych, co wpływa na wysokość marży odsetkowej osiąganej przez banki.

— Ostatnio zapoznałem się z raportem AT Kearney, który przewiduje, że w Europie w ciągu pięciu lat zniknie co dziesiąty bank. I zgadzam się z taką oceną, bo już teraz jest tak, że prawie połowa banków w Europie nie zarabia na koszt kapitału. Wspominałem już, że jest to wyzwanie dla mniejszych banków w Polsce. To dotyczy też innych krajów. Moim zdaniem one mają z tym jednak większy problem. My mamy bardziej elastyczny rynek pracy, jesteśmy lepiej przystosowani do zmiany, więc pozycję startową mamy trochę lepszą — stwierdził prezes Banku Pekao.

Ucieczka do przodu

Z drugiej strony zwrócił też uwagę, że jeśli chodzi o dodatkowe, systemowe koszty ponoszone przez banki, czyli podatek bankowy i składki na BFG, to wśród krajów europejskich nasz sektor bankowy jest obecnie najbardziej obciążony.

— Analitycy Morgan Stanley zrobili porównanie wszystkich giełdowych banków z regionu EMEA. Wyszło na to, że w Europie, na Bliskim Wschodzie i w Afryce, to nasze banki są  najbardziej obciążone pod kątem podatkowym. Gdybyśmy zrównali te obciążenia do średniej europejskiej, to już teraz liderzy sektora generowaliby ROE na poziomie 15-16 proc., co moim zdaniem byłoby wystarczające do tego, aby np. jeszcze bardziej inwestować w technologie — mówił Michał Krupiński.

W kontekście inwestowania przez sektor bankowy w nowe technologie prezes Banku Pekao zauważył, że np. rozwiązania w płatnościach nie są już technologiami przyszłości, lecz przeszłości. Zwrócił uwagę na to, co robią np. banki tureckie, jak mocno inwestują w zaawansowaną analitykę danych czy w sztuczną inteligencję.

— Z punktu widzenia start-upu fintechowego widzimy możliwość optymalizacji procesów, kosztów, a tym samym podniesienie rentowności banku przy współpracy z firmami technologicznymi — mówił Jan Szajda, podając jako przykład wdrożenie usługi firmy IDENTT pozwalającej, dzięki zdalnej weryfikacji tożsamości, na sprzedaż produktów banku przez całą dobę, niezależnie od czasu pracy placówek, a także pozyskiwania nowych klientów za granicą.

— Nawet banki z naszego regionu, nie mówiąc już o bankach amerykańskich czy azjatyckich, które są kilka lat do przodu, inwestują dużo więcej niż polskie. Dlaczego tyle nie inwestujemy? Uważam, że jedną z przyczyn, być może główną, jest to, że mamy dużo więcej wymagań  regulacyjnych, co powoduje, że zarządy banków mniej chętnie podejmują decyzje o nowych inwestycjach — tłumaczył Michał Krupiński.

Aleksander Naganowski, dyrektor ds. rozwiązań cyfrowych w Mastercard, przyznał, że regulacje wpływają również na działalność jego firmy.

— Teoretycznie możemy zaprojektować i wdrożyć dowolne rozwiązanie, ale musimy to robić w zgodzie z przeróżnymi regulacjami, dotyczącymi nie tylko branży finansowej. Nie wiem, czy poszedłbym tak daleko, żeby powiedzieć, że jesteśmy przeregulowani. Natomiast zwróciłbym uwagę na kwestie związane z interpretacją przepisów. Jest wiele regulacji, w przypadku których nie jest ona oczywista. Jednym z takich przykładów jest silne uwierzytelnianie klienta w płatnościach cyfrowych. Wydaje się to jasno zdefiniowane w dyrektywie PSD2, mamy ustawę, która to implementuje w Polsce, a i tak jest bardzo wiele pytań, jak finalnie mamy postępować z klientem — mówił przedstawiciel Mastercard.

Jako dodatkowy element utrudniający wdrażanie innowacji w bankach został wymieniony problem z identyfikacją i wyborem właściwych rozwiązań. Jan Szajda zauważył, że duże instytucje w ostatnim czasie wiele wysiłku poświęcają na  poszukiwanie produktów i usług. Organizują hackathony, gdzie zespoły mogą zmierzyć się z realnymi problemami banku, prowadzą programy akceleracyjne czy też powołują departamenty innowacji w swoich strukturach — wszystko w celu wyłowienia wartościowych pomysłów i produktów, przeprowadzenia projektów pilotażowych i wdrożenia w ramach całej instytucji. 

Chmura na minuty

Aleksander Naganowski zwrócił też uwagę na inny, ciekawy i bardzo aktualny problem, że kwestie prawne mogą uniemożliwić instytucjom finansowym korzystanie z elastycznych i efektywnych kosztowo rozwiązań. Widać to na przykładzie technologii chmurowej.

— Bank, który korzysta elastycznie z chmury, który może kupować moc obliczeniową na minuty, jest w stanie bardzo szybko zareagować na niektóre wydarzenia rynkowe i zaawansowanymi algorytmami to przetworzyć. Natomiast jeśli wszystko musi mieć zamknięte w wewnętrznych systemach, to rodzi to gigantyczne koszty, między innymi niewykorzystanej siły obliczeniowej. Dociążamy się więc inwestycjami, które w dzisiejszej technologicznej skali są nieopłacalne. A najgorsze jest to, że nie wiemy, w którą stronę możemy pójść. Czy w ogóle możemy wykorzystywać technologie chmurowe, a jeśli tak, to w jakim zakresie — powiedział Aleksander Naganowski.

To, że prawo nie nadąża za postępem technologicznym, nie jest czymś specjalnie nowym. Nie sposób, żeby legislator był w stanie przewidzieć i uregulować zawczasu wszystkie techniczne nowinki, które każdego dnia pojawiają się na świecie. Co rusz powstają przecież nowe fintechy, opracowujące mniej lub bardziej rewolucyjne technologie, wcześniej nieregulowane precyzyjnie przez żadne przepisy.

— Gdy kilka lat temu zaczęliśmy prezentować nasz produkt klientom, obszar w którym działamy, nie był dokładnie zdefiniowany w prawie, nie było nawet żadnych wytycznych czy rekomendacji. Zdalne uwierzytelnianie tożsamości prawdopodobnie było możliwe do realizacji, ale opinie prawników były podzielone. Niektóre instytucje finansowe zdecydowały się podjąć współpracę i zaczęły oferować swoje produkty także w kanale zdalnym, między innymi Bank Pekao S.A. Dopiero w czerwcu tego roku wydana została rekomendacja KNF, precyzująca właśnie ten kanał uwierzytelniania. Od tego czasu jest nam dużo łatwiej rozmawiać z potencjalnymi klientami — tłumaczył Jan Szajda, prezes IDENTT.

Według Mariusza Śpiewaka z PwC problem z regulacjami polega też na tym, że nawet jeśli są europejskie, to nie są w takim samym stopniu równe dla wszystkich krajów, przyłączając się tym samym do opinii wyrażonej wcześniej przez prezesa Banku Pekao S.A. dotyczącej zjawiska arbitrażu regulacyjnego w Europie.

Wszędzie, tylko nie w Polsce

— Miałem okazję rozmawiać z kilkoma osobami, które budują teraz nowe banki w Europie. Ci ludzie zastanawiali się, gdzie to zrobić, w którym kraju. Na razie Polska przegrywa w tych dyskusjach. Łatwiej ubiegać się o licencję bankową np. na Litwie albo w Holandii. Jest to kwestia regulacji polskich i europejskich, ale także tego, jak nadzór krajowy podchodzi do różnych tematów, chociażby zastosowania wspomnianej technologii chmury, czy outsourcingu pewnych czynności bankowych, co w Polsce jest dość ograniczone. Do tego dochodzi też oczywiście kwestia dodatkowych obciążeń finansowych dla banków — stwierdził Mariusz Śpiewak.

W jego opinii, regulacji na pewno nie będzie mniej. Będą też przyczyniać się do dalszej konsolidacji sektora.

— Nie ma znaczenia, czy bank ma kapitały rzędu 10 czy 100 mld zł. Koszty dostosowania do regulacji są te same — powiedział partner PwC.

Uczestnicy debaty mówili też o wpływie, jaki na sektor bankowy mogłoby mieć potencjalne zaistnienie w nim na większą skalę technologicznych gigantów z Ameryki lub Azji. Aleksander Naganowski z Mastercard przyznał, że jego organizacja nie obawia się firm typu Google, Apple, Facebook czy Amazon. Jego zdaniem współpraca z nimi jest nieodzowna do tego, żeby wspólnie budować następne wersje elektronicznej gospodarki, czego wyrazem jest choćby integracja rozwiązań płatniczych z Apple’em, Google’em czy z Samsungiem. Jak dodał, nie sposób ignorować tego, że platformy budowane przez technologicznych gigantów mają niezwykle wiele różnych zastosowań oraz użytkowników.

— Nasza filozofia opiera się na tym, że wiemy, jaka jest wartość doświadczenia sieci partnerstw, które mamy. Współpraca w ramach otwartych ekosystemów nie tylko pomaga nam przyspieszać rozwój  innowacji, ale też wchodzić w nowe obszary biznesowe. Aktualnie odważnie inwestujemy w wiele obszarów niezwiązanych z naszym głównym biznesem, dzięki czemu jesteśmy w stanie oferować usługi, które działają w kompletnym oderwaniu od transakcji kartowych — powiedział Aleksander Naganowski. 

Natomiast według Mariusza Śpiewaka fakt, że sektor bankowy jest bardzo regulowany, akurat w tym kontekście jest dla banków plusem.

— Takie firmy, jak Google, Apple, Facebook czy Amazon, raczej nie są chętne do wchodzenia w silnie regulowane obszary, bo nie chcą poddawać się tym regulacjom. Z kolei gracze z Azji, głównie chińscy, przynajmniej na razie większy potencjał wciąż widzą w swoim regionie — zauważył Mariusz Śpiewak.

Jego zdaniem, firmy fintechowe mogą jednak przejąć niektóre operacje rynku usług bankowych, jak np. płatności.

W tej kwestii zgodził się z nim Michał Krupiński, który przyznał, że fintechy faktycznie mogą zagrozić bankom w dziedzinie płatności, co zresztą już się dzieje. Jednak raczej nie obawia się tego w przypadku produktów bardziej kojarzonych z tradycyjną bankowością, jak depozyty czy kredyty.

— Bankowość opiera się na zaufaniu. Dlatego nie wyobrażam sobie, żeby fintechy były w stanie wyprzeć banki z tych obszarów — powiedział Michał Krupiński.

Zastrzegł jednak, że gdy mowa jest o innowacjach, które rodzą się w ludzkich głowach, to trzeba być bardzo ostrożnym, bo nigdy nie wiadomo, co ktoś może wymyślić.

— Może się okazać, że nagle pojawi się jakieś przełomowe rozwiązanie. I wcale nie musi dotyczyć bankowości detalicznej. Uważam, że w dużo większym stopniu może zostać przeobrażona bankowość korporacyjna — stwierdził Michał Krupiński.

"W UE istnieje zjawisko arbitrażu regulacyjnego. Stosunkowo łatwiej jest prowadzić bank w Niemczech niż np. w Wielkiej Brytanii. Dzieje się tak dlatego, że dyrektywy unijne, np. dotyczące wymogów kapitałowych czy wdrożenia otwartej bankowości, są w różny sposób wdrażane w poszczególnych krajach."

Michał Krupiński, prezes Banku Pekao S.A.

"Jak dodamy do siebie wszystkie daniny płacone przez banki, czyli podatek bankowy, CIT, którego banki są największym  w Polsce płatnikiem, a także składki  na Bankowy Fundusz Gwarancyjny, to okazuje się, że wyniki banków są nimi obciążone w około 40 proc."

Mariusz Śpiewak, partner PwC, lider usług doradczych dla sektora finansowego w Polsce

"Dobra wiadomość jest taka, że polskie  banki są technologicznie zaawansowane. Cyfrowe innowacje pozwalają im dbać o dochodowość, szczególnie w stabilnym otoczeniu regulacyjnym, a  jednocześnie same  nie muszą wiązać się z inwestycjami, ponieważ mogą powstawać w ramach współpracy z partnerami."

Aleksander Naganowski, dyrektor ds. rozwiązań cyfrowych Mastercard Europe

"Niechęć do poddawania się regulacjom  czy też konieczność oferowania usług  w chmurze przez duże koncerny stwarza przestrzeń na budowę przewagi konkurencyjnej dla małych firm technologicznych. Elastyczne działanie i wykorzystywanie najnowszych technologii przez start-upy pozwala na dostarczenie usług dających bankom wymierne korzyści."

Jan Szajda, prezes IDENTT

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Współpraca z partnerem merytorycznym

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu