Nowe życie Boruty-Zachemu

  • Alina Treptow
23-05-2014, 00:00

Spółka przejęta od upadającego Zachemu rzuca rękawicę światowemu rynkowi biosurfaktantów, który za dekadę będzie wart 30 mld USD

Sześć nowoczesnych bioreaktorów. W ich wnętrzach odbywa się biosynteza i fermentacja… polskiej biomasy rzepakowej. Wszystko dla tzw. biosurfaktantów, które otworzą rodzimym przedsiębiorcom drzwi na światowy, miliardowy rynek. Ambicje, aby na nim zaistnieć, ma firma z Bydgoszczy: Boruta-Zachem, produkująca barwniki i pigmenty. Ma już wniosek w urzędzie patentowym. Teraz rusza z komercjalizacją. Debiut technologii zaplanowany jest na trzeci kwartał 2015 r. Na jakim rynku?

RYNEK NIE
UNIWERSYTET:
Nie chcemy
wynalazków, które
zdobędą poklask
w środowisku
naukowym.
Interesują nas
takie, które mają
szanse na rynkowy
sukces — mówi
Marcin Pawlikowski,
wiceprezes
Boruty-Zachemu.
[FOT. WM]
Zobacz więcej

RYNEK NIE UNIWERSYTET: Nie chcemy wynalazków, które zdobędą poklask w środowisku naukowym. Interesują nas takie, które mają szanse na rynkowy sukces — mówi Marcin Pawlikowski, wiceprezes Boruty-Zachemu. [FOT. WM]

— Biosurfaktanty znajdą zastosowanie w wielu branżach — kosmetycznej, chemii gospodarczej, chemicznej, spożywczej czy farmaceutycznej. Zaczynamy od kosmetyków i środków czystości. W tym segmencie będzie można najłatwiej i najszybciej zarobić, a to pomoże nam zdobyć fundusze na kolejne badania — mówi Marcin Pawlikowski, wiceprezes i współwłaściciel Boruty-Zachemu.

Lepiej i taniej

Biosurfaktanty to związki chemiczne (dokładniej — substancje powierzchniowo czynne), które rzucą rękawicę surfaktantom chemicznym.

— Mają być bardziej efektywne i tańsze. Na przykład w chemii gospodarczej produkty oparte na naszych biosurfaktantach będą nie tylko lepiej czyściły, ale również spełniały swoje funkcje w niższej temperaturze i z użyciem mniejszej ilości preparatu. Będą też ekologiczne, mniej toksyczne i hipoalergiczne — tłumaczy Marcin Pawlikowski. Linia kosmetyków i środków czyszczących Boruty-Zachemu zadebiutuje w przyszłym roku, jednak wcześniej spółka musi postawić linię technologiczną i wybudować bioreaktory. W planach jest też centrum badawczo-rozwojowe.

— Inwestycje są szacowane na ponad 40 mln zł. 20 mln udało się nam niedawno pozyskać z dotacji unijnych PO IG — tłumaczy Marcin Pawlikowski.

Na rynku kosmetyków i środków czyszczących Boruta-Zachem spróbuje własnych sił, na pozostałych nie wyklucza, że poszuka dużych branżowych partnerów, którzy pomogą jej w komercjalizacji. Potencjalne zyski są zachęcające zarówno dla bydgoskiej firmy, jak i jej partnerów.

— Już dzisiaj rynek biosurfaktantów jest wart ok. 2,2 mld USD. Szacuje się, że za 10 lat jego wartość sięgnie 30 mld USD. Biosurfaktanty to przyszłość i dlatego zdecydowaliśmy się je rozwijać. Współpracujemy w tym zakresie zarówno z polskimi, jak i zagranicznymi instytutami naukowymi. Wprawdzie duże zagraniczne koncerny pracują nad własnymi technologiami, ale z naszych informacji wynika, że ich badania nie są tak zaawansowane jak nasze — przekonuje Marcin Pawlikowski.

Giełda na plastry

Bydgoska firma ma więcej ciekawych pomysłów. Oprócz biosurfaktantów, które są najbardziej zaawansowanym projektem, prowadzi badania nad nowoczesnymi opatrunkami, które będą wykorzystywać nanostruktury dwutlenku krzemu z dodatkiem wybranego kwasu politytanowego i/lub organicznego. Polski nanoplaster będzie wspomagał gojenie się ran, będzie bakterio- i grzybobójczy. Zdaniem Marcina Pawlikowskiego, szczególnie przydatny mógłby okazać się w leczeniu ran cukrzycowych. Diabetycy będą musieli jednak uzbroić się w cierpliwość.

— Potrzebujemy około 3 mln zł na badania, które zajmą 1,5-2 lata. W poszukiwaniu finansowania dla tego i innych projektów idziemy na giełdę. Obecnie nasze potrzeby inwestycyjne na najbliższe półtora roku szacuję na około 20 mln zł — mówi Marcin Pawlikowski. Spółka planuje debiut m.in. na NewConnect. Wniosek do KNF został już złożony (debiutowi nie będzie jednak towarzyszyłaemisja), akcje miałyby zostać upublicznione najwcześniej w pierwszej połowie czerwca. Ambicje bydgoskiej firmy sięgają jednak londyńskiej giełdy.

— Przymierzamy się też do wejścia na alternatywny rynek w Londynie [spółka szuka doradcy — red.]. Tam do debiutu mogłoby jednak dojść najwcześniej pod koniec bieżącego roku. Zarówno w Warszawie, jak i Londynie prowadzimy już rozmowy z potencjalnymi inwestorami — mówi Marcin Pawlikowski.

Historia Boruty-Zachemu mogła nie skończyć się na planach międzynarodowej ekspansji. Ponad rok temu firma należała do upadającej grupy Zachem (z grupy chemicznej Ciech). W marcu zeszłego roku kupiło ją dwóch inwestorów z Bydgoszczy — Marcin Pawlikowski oraz Janusz Skopowski. Pierwszy, związany był m.in. z branżą gazową i konsultingiem. Drugi może pochwalić się m.in. inwestycjami w energetyce odnawialnej.

OKIEM EKSPERTA
Bez gwarancji

RYSZARD WOJTKOWSKI
partner zarządzający Resource Partners

Przed spółką z Bydgoszczy nie lada wyzwanie, ponieważ posiadanie nawet bardzo dobrego produktu nie gwarantuje jego wysokiej sprzedaży i sukcesu rynkowego, szczególnie na rynku detalicznym. Na nim trzeba mieć przede wszystkim silną dystrybucję. Nie można też zapomnieć o marketingu — nawet jeśli ma się lepszy i tańszy produkt, trzeba o tym przekonać konsumentów. A to nie jest ani proste, ani tanie. Niewątpliwie łatwiejsze dla Boruty-Zachemu byłoby znalezienie partnera, który może pochwalić się nie tylko siecią sprzedaży, ale także znaną marką.

OKIEM KONKURENTA

Niewiadoma
KATARZYNA ROGIEWICZ
zastępca dyrektora pionu badań i rozwoju w firmie kosmetycznej Laboratorium Kosmetyczne Dr Irena Eris

Trudno ocenić, czy biosurfaktanty polskiej firmy są rzeczywiście przełomowe. Po pierwsze, nie znamy składu chemicznego produktów, co jest kluczowe. Po drugie, może być to kolejny przypadek, kiedy to spółka wykorzystuje przedrostki bio- w celach marketingowych. Czy biosurfaktanty są rzeczywiście przyszłością i wyprą te bez przedrostka „bio”? Dzisiaj tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że wykorzystywane od lat substancje „niebio” mają potwierdzoną badaniami skuteczność i przede wszystkim bezpieczeństwo.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Nowe życie Boruty-Zachemu