Czytasz dzięki

Nowoczesne rolnictwo, czyli skąd się wzięło mini kiwi?

  • Materiał partnera
opublikowano: 16-09-2020, 00:00

Hasło „innowacje w rolnictwie” najczęściej kojarzy się z futurystycznym ciągnikiem lub wynalazkiem w stylu automatu do obierania ziemniaków. Tymczasem postęp, jaki dokonuje się w produkcji żywności w dużo większym stopniu obrazują dostępne dziś w każdym markecie bezpestkowe winogrona czy pokrywające coraz większe połacie Polski pola kukurydzy.

Jeszcze 20 lat temu kukurydzę uprawiano w Polsce na niewielkich areałach wyłącznie w zachodniej Polsce. Dziś obecna jest praktycznie na terenie całego kraju, od Zielonej Góry po Suwałki. To efekt wieloletnich starań naukowców na rzecz dostosowania nasion do naszych warunków klimatycznych, dzięki czemu udało się znacząco skrócić okres wegetacji.

Zobacz więcej

Środki ochrony roślin stosowane w sposób prawidłowy są potrzebne i nieszkodliwe. Rolnicy nie używają ich prewencyjnie. Po chemiczną ochronę rolnicy sięgają jedynie w ostateczności, gdy wiadomo, że inne dostępne metody walki z chorobami czy szkodnikami są nieskuteczne – tłumaczy Marek Łuczak, dyrektor generalny Syngenta Polska.

Zmiany w strukturze produkcji

Specjaliści do spraw rolnictwa liczą, że podobny manewr uda się powtórzyć także z soją. Obecnie Unia Europejska importuje ją w ogromnych ilościach (36 mln ton rocznie) z USA i Ukrainy. Polska co roku przeznacza na zakup śruty sojowej około 4 mld zł. Uzależnienie polskiego systemu paszowego od praktycznie zewnętrznego surowca, jakim jest śruta sojowa dostrzegło ministerstwo rolnictwa, które od kilku lat lansuje program zwiększenia bezpieczeństwa białkowego kraju. Polega on m.in. na testowaniu i hodowli nowych odmian roślin białkowych, w tym soi. W efekcie w latach 2010-18 powierzchnia uprawy soi w Polsce zwiększyła się ponad trzydziestokrotnie, a plony z hektara wzrosły o 37 proc.

Testowanie nowych odmian nasion przekłada się także na kwestie bliskie każdemu konsumentowi, np. szeroki i całoroczny, a nie tylko sezonowy, asortyment owoców i warzyw w sklepach. Pojawienie się w na półkach mini melonów, mini arbuzów czy bezpestkowych winogron to właśnie efekt innowacji w nasiennictwie. Jednak nasiona to jedno. Równie ważny jest sposób, w jaki je chronimy.

Kluczowym elementem rozwoju innowacyjnego rolnictwa są obowiązujące w UE od 2014 r. zasady integrowanej ochrony roślin. Jej główne założenie polega na tym, że spośród wszystkich dostępnych metod ochrony roślin, pierwszeństwo przyznano metodom niechemicznym. Pozwala to do minimum ograniczyć stosowanie środków ochrony roślin, zmniejszając tym samym presję na środowisko naturalne. Ponadto, każdy środek ochrony roślin, który trafia na rynek, musi spełnić rygorystyczne wymogi prawne, zarówno unijne, jak i krajowe. W efekcie środki ochrony roślin to dziś, obok lekarstw, jedna z najbardziej uregulowanych gałęzi przemysłu. Podobnie jak leki, substancje przechodzą długi proces testowania i rejestrowania. Wdrożenie nowego środka ochrony roślin poprzedza około 10 lat badań. Co więcej, każda decyzja rolnika o zastosowaniu substancji czynnej musi być dokładnie zaplanowana i uzasadniona.

Racjonalna ochrona

- Środki ochrony roślin stosowane w sposób prawidłowy są potrzebne i nieszkodliwe. Rolnicy nie używają ich prewencyjnie. Po chemiczną ochronę rolnicy sięgają jedynie w ostateczności, gdy wiadomo, że inne dostępne metody walki z chorobami czy szkodnikami są nieskuteczne. Poza tym środki ochrony roślin są drogie. To inwestycja, którą rolnik musi zaplanować, ale często nie ma innego wyjścia, bo wie, że niezastosowanie środka kosztowałoby go dużo więcej, np. utratę całego plonu - mówi Marek Łuczak, dyrektor generalny Syngenta Polska.

Producenci mawiają, że środki ochrony to lekarstwa dla roślin. Podobieństw jest wiele. Rośliny, podobnie jak ludzie, potrzebują wsparcia w walce z chorobami. Nie jest przecież tak, że antybiotyki stosujemy profilaktycznie, a jedynie wtedy, gdy cierpimy np. na zapalenie płuc. Każdy, kto zajmował się choćby uprawą przydomowego ogródka wie dobrze, że zmagania z chwastami, szkodnikami czy chorobami grzybowymi roślin potrafią być niezwykle trudne.

- Stosowanie środków ochrony roślin jest często jedynym rozwiązaniem, aby uzyskać zdrową i bezpieczną dla konsumentów żywność. Nasi doradcy podpowiadają rolnikom, która substancja czynna będzie najlepsza w danym przypadku. Stworzyliśmy również aplikację mobilną mojeINFOPOLE, która informuje rolników, jakie potencjalne zagrożenia występują na danym terenie, oraz kiedy i jak zastosować dany środek ochrony roślin, aby był bezpieczny dla roślin uprawnych i dla owadów pożytecznych - dodaje Marek Łuczak.

Czytaj także: Pszczoła w wielkim mieście, czyli co naprawdę zagraża pożytecznym owadom?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane