Czytasz dzięki

Nowoczesność budowana na przywiązaniu do tradycji

  • Materiał partnera
opublikowano: 27-02-2020, 22:00

Rozmowa z Evangelosem Evangelou, prezesem zarządu firmy „Herbapol-Lublin” S.A.

Niewiele jest w Polsce firm, którym tak jak „Herbapol-Lublin” S.A., udaje się funkcjonować nieprzerwanie od ponad 70 lat. Jak to się robi?

prezes zarządu firmy „Herbapol-Lublin” S.A.
Zobacz więcej

Evangelos Evangelou

prezes zarządu firmy „Herbapol-Lublin” S.A.

Myślę, że najważniejsze jest to, że jak każda licząca się firma, która działa na rynku od wielu lat, jesteśmy mocno osadzeni na wartościach: naturze, jakości, zaufaniu i ewolucji oraz dbałości o przyszłość. Od dziesięcioleci, zgodnie z polską tradycją zielarstwa, czerpiemy inspirację z natury, jej bogactwa i różnorodności, szanując jednocześnie jej unikalne zasoby. Smak, natura i tradycja — to fundament, na którym zbudowana jest nasza firma. Na tle konkurencji wyróżnia nas także jakość przewyższająca cenę. Kupujemy surowce z najlepszych źródeł. Mamy swoich dostawców, plantatorów, zbieraczy. Często tych samych od pokoleń. To powód do wielkiej satysfakcji. Mimo upływającego czasu i pojawiających się nowych trendów konsumenckich nadal aktualne jest nasze hasło „Herbapol — masz to w naturze”. Trudno o bardziej lapidarne ujęcie tego, co jest w nas najcenniejsze.

Jubileusze, szczególnie takie jak wasz, skłaniają do poszukiwania kluczowych etapów w rozwoju firmy…

Oczywiście można analizować historię, wskazując kamienie milowe w rozwoju przedsiębiorstwa i wyznaczać mniej lub bardziej oczywiste cezury. Wiadomo, że dla całej polskiej gospodarki były nimi przede wszystkim transformacja gospodarcza i przekształcenia własnościowe. Można też skupiać się na osiągnięciach znaczonych licznymi nagrodami. Wszystko to ma jednak głównie kronikarski sens i dobrze wypada w jubileuszowym albumie takim jak nasz: „Smak, Natura, Tradycja — 70 lat firmy „Herbapol-Lublin” S.A.”. Dla mnie znacznie istotniejszy jest jednak dzień dzisiejszy i orientacja na przyszłość, a z nią — wyznaczanie najlepszej strategii uwzględniającej organiczny wzrost. Twardo się tego trzymamy i skrupulatnie realizujemy założone cele. Z drugiej strony rozwijamy się też przez akwizycje: dziewięć lat temu kupiliśmy markę Big-Active, lidera różnych typów herbat wysokiej jakości. To był strzał w dziesiątkę. Polska jest na 9. miejscu w Europie, biorąc pod uwagę spożycie herbaty na mieszkańca, sukces jest więc gwarantowany. Rok temu powiększyliśmy swoje aktywa o zakład przetwórstwa owoców i warzyw w Lubawie. Tak zapewniamy sobie stały wzrost w kategorii nowych produktów.

Przejęcia to najważniejszy sposób na rozwój?

Znaczący, ale oczywiście niejedyny. Źródeł, z których czerpiemy inspirację, jest więcej. Bez wątpienia pomaga nam doświadczenie zdobyte przy pracy z polskimi markami spożywczymi z długoletnią tradycją. Po transformacjiw latach 90. polscy konsumenci oczekiwali przede wszystkim nowości, nowoczesnych produktów, które były dostępne tylko na Zachodzie. W branży zielarskiej po około 20 latach busola się odwróciła. Z prowadzonych przez nas badań konsumenckich wynika, że mniej więcej od 10 lat zwycięża głęboko zakorzenione przywiązanie Polaków do tradycji. Interesuje nas więc także ponowne odkrywanie produktów, które były cenione przez minione pokolenia. Mówię „my”, gdyż mieszkam w Polsce już od prawie 27 lat, a z Herbapolem jestem związany od 6 lat.

„Herbapol-Lublin” S.A. to jedna z najbardziej rozpoznawalnych rodzimych marek już dla trzeciego pokolenia Polaków. Jak udaje się utrzymać brand w tak dobrej kondycji przez tyle lat?

Modne jest mówienie o kodzie genetycznym firmy rozumianym jako zbiór fundamentalnych zasad i wartości przez nią wdrażanych. W „Herbapol-Lublin” S.A. staramy się, by wszystkie nowości wpisywały się w nasze DNA, w którym naczelne miejsce zajmuje szacunek do natury. Mieszczą się w nim również naturalność i wygoda charakterystyczne dla światowych trendów. Obserwujemy nieustannie rynek, prowadzimy badania konsumenckie, ale też bacznie przyglądamy się nowym trendom europejskim i światowym. Część tych nowości wcześniej lub później trafi do Polski. Potrafimy ocenić, czy i w jakim stopniu ten trend sprawdzi się w Polsce. Musimy być na taki moment przygotowani. W ubiegłym roku portfolio naszej firmy wzbogaciło się o certyfikowane produkty z linii BIO. Mocno się na nie fokusujemy. Jako pierwsze w tej grupie na rynku pojawiły się syropy owocowe w dwóch wariantach smakowych: malina i aronia. W ich składzie znajdziemy wyłącznie ekologiczny sok owocowy i ekologiczny cukier trzcinowy. Do produkcji wykorzystano owoce z upraw ekologicznych, a produkty otrzymały certyfikaty jakości. Teraz mamy już trzy kategorie takich produktów: wspomniane syropy, herbatki i dżemy. BIO to kategoria produktów, która rośnie bardzo szybko. Wiąże się co prawda z nieco wyższą ceną, ale jestem przekonany, że popyt na nie będzie dynamicznie wzrastał. W Polsce takich produktów jest ciągle 5 razy mniej niż średnio w Europie. Jest więc potencjał.

1646e18c-8c31-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Biznesu po godzinach
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
Puls Biznesu po godzinach
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Można zatem wnioskować, że rok 2019 był dla „Herbapolu-Lublin” S.A. udany. A co pojawi się wśród nowości w tym roku?

Jesteśmy bardzo zadowoleni, w 2019 r. zanotowaliśmy rozwój we wszystkich kategoriach produktowych. Nasz sprawdzony patent na wzrost to tradycja połączona z nowoczesnością. Rozwój portfolio zakłada więc zarówno poszerzanie istniejących kategorii, w których jesteśmy mocni, o kolejne produkty, jak i wprowadzanie nowych produktów. Wzrosła kategoria produktów dżemowych, herbat zielonych marki Big-Active; wprowadziliśmy także funkcjonalne napoje ziołowe i linię Herbapol Bio.

We wspomnianym przez pana jubileuszowym albumie szczególnie dużo miejsca poświęcono pracownikom i dostawcom…

Pracownicy to nasz wielki kapitał, w który wciąż inwestujemy i dbamy o ich rozwój zawodowy. Mamy także unikalną sieć dostawców ziół i dystrybutorów naszych produktów. Współpracuje z nami prawie 1,3 tys. zbieraczy i plantatorów. Pracują z nami od dawna, niektórzy nawet od 40 lat. Rocznie dostarczają ponad 2 tysiące ton surowca, z którego powstaje 200 produktów naszego portfolio. Dość powiedzieć, że firma dzisiaj jest dwa razy większa niż jeszcze kilka lat temu. Ciągle rozwijamy także sieć dystrybucji. Do klientów docieramy nie tylko poprzez kanał sklepów FMCG, ale także poprzez alternatywne kanały sprzedaży.Rozpoznawalność marki na poziomie 84 proc. gwarantuje, że możemy sprzedawać nasze produkty dosłownie wszędzie. Konsument zawsze wie, że kupuje produkty najwyższej jakości.

Wiele kontrowersji związanych jest ostatnio z tzw. podatkiem cukrowym. Uderzy także w „Herbapol-Lublin” S.A.?

Zmiany w prawie regulującym życie gospodarcze to nic niezwykłego — są wprowadzane we wszystkich państwach. Nie jest jednak w porządku, że syropy zawierające naturalne soki i witaminy są traktowane w tzw. podatku cukrowym tak samo jak słodzone napoje. Syropy to nie to samo co woda, barwnik plus cukier. Cukier jest w nich wykorzystywany jako naturalny konserwant, a nie substancja smakowa. Wie to każdy, kto chociaż raz robił przetwory w domu. Żeby zrobić syrop, konieczny jest cukier i tej receptury nie można zmienić. Próbowaliśmy innych technologii, ale... syrop bez cukru nie będzie syropem. Jeszcze ważniejsze jest, by przepisy nie stanowiły zagrożenia dla bytu przedsiębiorstw, a tak właśnie jest w przypadku tego podatku. Moim zdaniem już sama stawka podatku cukrowego jest zbyt wysoka w porównaniu z innymi państwami.

Problematyczny jest też ekonomiczny sens tych zmian. Wprowadzenie podatku, w zakładanej dziś wysokości, spowoduje wzrost kosztów produkcji o około 50 proc. Tym samym doprowadzi do podwyższenia ceny produktu, co z kolei spowoduje spadek sprzedaży, a w konsekwencji niższe wpływy z podatku VAT i dochodowego do budżetu państwa. Efektem będzie drastyczne pogorszenie warunków funkcjonowania, a nawet bankructwo małych i średnich firm działających w segmencie syropów spożywczych, przy czym pamiętajmy, że w polskich rękach jest 90 proc. tego biznesu. Tymczasem szacowany wzrost rocznej opłaty od syropów owocowych wyniesie tylko 42,5 mln zł, co stanowi aż 13 proc. całkowitego obrotu tej kategorii produktowej. Czy naprawdę warto ryzykować przyszłość całego sektora produkcji dla takiego efektu fiskalnego? Mam nadzieję, że politycy wysłuchają naszych apeli i nie zabiją polskiej tradycji wytwarzania syropów wzbogaconych witaminami.

Czy ratunkiem może być zwiększenie eksportu waszych produktów?

Dla tradycyjnej, mocno osadzonej w narodowych realiach marki jest to trudne. Eksportujemy w sumie do 30 państw, głównie ze środkowej Europy i tam, gdzie jest silna Polonia. To jednak tylko 5 proc. naszych obrotów.

Naukowcy są pewni: ocieplanie klimatu jest faktem. Czy w dającej się przewidzieć perspektywie te zmiany wpłyną na profil produkcji w branży zielarskiej?

Od lat współpracujemy z naukowcami z różnych uczelni, m.in. z SGGW, także nad badaniami zmian klimatu. Musimy obserwować i przewidywać, jak zmiany klimatu wpływają na rośliny i uwzględniaćje w naszej strategii. Na pewno będzie to miało wpływ na procesy plantacyjno-produkcyjne, ale trudno już dziś dokładnie określić charakter koniecznych korekt. Pocieszające jest to, że w okresach gwałtownych zmian natura ujawnia zdolności dostosowawcze. Trzeba także uspokoić konsumentów — pojawiające się coraz częściej susze nie wpłynęły — i jak na razie — nie wpłyną na bogactwo naszej oferty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane