Czytasz dzięki

Nowoczesność, na jaką nikt nie czekał

Tomasz Potrzebowski
opublikowano: 23-04-2020, 22:00

Świat winiarski zmienia się na naszych oczach. Wielopokoleniowa tradycja ustępuje pod naporem nowoczesności, której nikt nie zapraszał. Nie ułatwia ona życia i nie możemy być z niej dumni. Sami jednak na nią zapracowaliśmy.

W ostatnim czasie nic tak nie wpłynęło na światowe winiarstwo jak globalne ocieplenie. Zapraszam zatem w podróż po Europie, by prześledzić zmiany, jakie ono przyniosło.

Zobacz więcej

AdobeStock

Niemcy

Wytwarzanie win lodowych — jednych z najlepszych słodkich win na świecie — to większa loteria niż produkcja jakichkolwiek innych. W oczekiwaniu na odpowiednio niskie temperatury winiarz zostawia winogrona na krzewach aż do zimy, a nie jak w przypadku standardowych zbiorów do jesieni. Niezebrane winogrona narażone są na choroby, ale nie to jest największym problemem. Idealne warunki potrzebne tym lodowym przysmakom pojawiają się, gdy temperatura spada poniżej -7 st. C lub nawet -8 st. C. Wtedy winogrona pokryte są lodem, a znajdująca się w nich woda zamarza. To moment, gdy można rozpocząć zbiory.

Często odbywają się one w nocy, a winnice zwykle pokryte są grubą warstwą śniegu. Co jeśli mróz nie nadejdzie? Właśnie się o tym przekonujemy. Minionej zimy warunki atmosferyczne spowodowały, że winogrona nie zamarzły. Ani jeden owoc! Po prostu było zbyt ciepło. W żadnym z 13 niemieckich regionów uprawy winorośli temperatura nie spadła do -7 st. C niezbędnych do produkcji. Będzie to pierwszy rocznik w długiej i bogatej historii, gdy wino lodowe nie zostanie wyprodukowane. Nie lepiej było w nieodległej przeszłości. W 2017 r. tylko siedmiu szczęśliwcom w całym kraju udało się wyprodukować wino lodowe, zaś trunki z rocznika 2014 to biały kruk.

Francja

Pod koniec zeszłego roku brałem udział w przedpremierowej degustacji 46 win z rocznika 2018 od uznanego burgundzkiego producenta Josepha Drouhina. Ze względu na warunki atmosferyczne rocznik 2018 w Burgundii bez wahania można nazwać wyjątkowym. Od dłuższego czasu obserwujemy wzrost temperatury w tym z natury chłodnym regionie, jednak rok 2018 r. był nietypowo ciepły, gorący wręcz. Oczywiście znalazło to odzwierciedlenie w winie. Temperatura odcisnęła piętno szczególnie na czerwonych winach klasy Grand Cru, które odznaczają się bardzo głębokim i ciemnym kolorem, w niczym nieprzypominającym burgundów z chłodniejszych, mniej wygrzanych roczników. Siedzący obok mnie Francuzi żartowali nawet, że te wina bardziej przypominają trunki z pełnych słońca hiszpańskich regionów, takich jak Priorat czy Ribera del Duero. Zdecydowanie nie były to klasyczne, zwiewne, finezyjne w swej naturze burgundy.

Rok 2018 był rekordowo ciepły również w położonej na północ Szampanii.
Największy przełom nastąpił jednak w Bordeaux. Ten niezwykle klasyczny, przywiązany do historii i tradycji region bardzo poważnie przygotowuje się na nadchodzące zmiany. Bordoska mieszanka ciemnych odmian winogron bazująca na szczepach cabernet sauvignon, merlot, cabernet franc i petit verdot została uzupełniona o kolejne cztery odmiany. Jedną z nich jest portugalska touriga nacional. Zestaw białych odmian winogron również został powiększony o kolejne trzy. Tu również pojawia się szczep z Portugali — alvarinho.

Dlaczego Francuzi upodobali sobie akurat winogrona z południa Europy? Odpowiedź jest dość oczywista — ich główną zaletą jest duża odporność na wysokie temperatury. Na razie wprowadzane zmiany dotyczą tylko podstawowych win z tego regionu — AOC Bordeaux i Bordeaux Supérieur — i są raczej kosmetyczne, jednak bezsprzecznie pokazują, że jest coś na rzeczy.

Polska

Na świecie wyróżniamy się z pewnością odmianami winogron, z których wytwarzane są polskie wina. Kilka lat temu, w obawie przed mroźnymi zimami i wiosennymi przymrozkami, winiarzom wydawało się, że możliwa jest uprawa jedynie odmian hybrydowych. Hybrydy to nazwa odmian winorośli uzyskanych przez krzyżowanie różnych szczepów z gatunku winorośli właściwej, czyli Vitis vinifera (odmiany takie jak riesling czy chardonnay oraz merlot, cabernet sauvignon itp.) z odmianami innych gatunków. Kilka lat temu winnice obsadzane były białymi szczepami hibernal, seyval blanc czy sibera i czerwonymi, głównie regent i rondo.

Odporne były na zimowe przymrozki, a owoce dojrzewały szybciej i przy niższych temperaturach. Obecnie, z uwagi na ewidentne ocieplenie klimatu, dużą popularnością cieszy się Vitis vinifera. W polskich winnicach bez trudu znajdziemy dzisiaj takie odmiany, jak riesling, chardonnay czy pinot noir. Nieobcy jest nam również gewürztraminer i grüner veltliner. Dzięki wzrostowi temperatur — szczególnie zimą — nie staniemy się może z dnia na dzień światową potęgą winiarską, ale nie da się ukryć, że na pewno zyskamy. W najbliższych latach nie należy również oczekiwać diametralnej zmiany w strukturze sadzonych winogron. Vitis vinifera będzie zyskiwać na znaczeniu, jednak to najnowsza generacja hybryd wiedzie prym. Świetnie zaadaptowały się w polskich warunkach i wielu winiarzy produkuje swoje wina z białych odmian solaris, a także johanniter i muscaris. Na popularności zyskuje także souvignier gris. Najnowsza generacja czerwonych odmian to z kolei cabernet cortis i cabernet dorsa.

Anglia

Największym wygranym zmian klimatycznych w najbliższych latach może się stać Anglia. Kraj, który nie jest kojarzony z produkcją jakościowych win, w ostatniej dekadzie poczynił niesamowity postęp. Anglia jest ekscytującą, nową siłą w świecie wina, produkującą najwyższej jakości musujące trunki. Zdobywają uznanie na międzynarodowej arenie, stając ramię w ramię ze swoim starszym bratem z Szampanii. Anglia wciąż się rozwija jako region winiarski i niewątpliwie z dużym zaciekawieniem będę obserwował ten proces. Zmiany klimatu odegrają bardzo ważną rolę dla przyszłości tego kraju.

Bez wątpienia jesteśmy w ważnym momencie dla światowego winiarstwa. Ostatnie badania wykazały, że produkcja wina w ponad połowie światowych winnic może być nieopłacalna, jeśli temperatura na naszej planecie wzrośnie o kolejne dwa stopnie Celsjusza. Gdy temperatura wzrośnie o cztery stopnie, produkcja wina będzie nieopłacalna już w prawie w 85 proc. regionów winiarskich. Czy uda się nam zapobiec temu czarnemu scenariuszowi? Odpowiedzi na to pytanie się jednak nie podejmę.

TOMASZ POTRZEBOWSKI

Pasjonat dobrego jedzenia, wina i whisky. Z branżą winiarską i alkoholową związany od prawie 10 lat — obecnie jako menedżer ds. rozwoju produktu jednego z największych importerów win i alkoholi mocnych w Polsce. Student w Weinakademie Österreich i autor bloga „Z pasji do wina”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Potrzebowski

Polecane