Nowy faworyt Trumpa umacnia dolara

Rozmawiał: Kamil Zatoński
17-10-2017, 22:00

Jeżeli Donald Trump postawi na Johna Taylora, może to zapowiadać koniec pewnej ery w Fedzie, która zapoczątkował Ben Bernanke - mówi Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ.

1 Rynek ma nowego faworyta na stanowisko szefa Fedu. Jak mocne oparcie mają te spekulacje?

Zobacz więcej

John Taylor jest obecnie największym faworytem na nowego szefa Fedu Fot: Bloomberg

Od poniedziałku na giełdzie nazwisk zaczął wyraźnie błyszczeć prof. John Taylor, któremu do tej pory dawano najmniejsze szanse. Plotki agencji Bloomberg, która powołuje się na swoje źródła w Białym Domu, sugerują, że Donald Trump był pod dość dużym wrażeniemJohna Taylora, za którym przemawia przede wszystkim ogromne doświadczenie, w tym dość dobre relacje z Partią Republikańską. Warto jednak zaznaczyć, że kilkanaście dni temu w podobnym tonie pisano o Jeromie Powellu, a wcześniej Kevinie Warshu. To wciąż plotki, które będą się zmieniać, gdyż Donald Trump ma jeszcze czas na podjęcie decyzji — powinien to zrobić do końca roku.

2 Co ewentualny wybór Taylora oznaczałby dla polityki pieniężnej Fedu?

Jeżeli przyjrzymy się nazwiskom na tzw. krótkiej liście Donalda Trumpa, to widać, że linia podziału przebiega pomiędzy gołębiami, którzy obecnie zasiadają w Fedzie (Janet Yellen i Jerome Powell), a jastrzębiami (Kevin Warsh i John Taylor). To klasyczny podział. Jeżeli Donald Trump postawi na Johna Taylora, może to zapowiadać koniec pewnej ery w Fedzie, którą zapoczątkował Ben Bernanke. Profesor jest zwolennikiem normalizacji dotychczasowej polityki monetarnej. Gdyby rzeczywiście został szefem Fedu, to rynek musiałby urealnić oczekiwania dotyczące posunięć banku centralnego. Warto też pamiętać o tym, że prezydent może wskazać kandydatów na wolne wakaty w Rezerwie Federalnej. Tym samym Fed w 2018 r. może komunikować się z rynkami i działać w zupełnie inny sposób niż obecnie.

3 Jak na te spekulacje reaguje rynek walutowy?

Każde spekulacje na temat jastrzębiego kandydata na szefa Fedu podbijają rentowności amerykańskich obligacji rządowych, a w ślad za nimi dolara. Na razie jednak ruch nie jest znaczący, gdyż żaden z kandydatów z oczywistych względów nie komentuje spekulacji dotyczących własnej osoby. Niemniej koniec końców może się okazać, że będzie to jeden z pretekstów za mocniejszym ruchem na dolarze w najbliższych miesiącach. Ale przy założeniu, że zagrają też inne tematy, jak reforma podatkowa Donalda Trumpa, oraz dane z realnej gospodarki, przede wszystkim inflacja.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiał: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

USA

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Nowy faworyt Trumpa umacnia dolara