Nowy szczyt na S&P500. Czy to możliwe?

opublikowano: 27-02-2019, 22:00

Pobicie rekordu przez indeks amerykańskich blue chipów z pewnością jest możliwe , jednakże na takie pytanie nie można odpowiedzieć jednoznacznie, szczególnie że jesteśmy pod koniec cyklu globalnej ekspansji, która trwa już prawie 10 lat.

JAROSŁAW JAMKA, wiceprezes zarządu Quercus TFI, zarządzających Quercus Global Balanced

Pod koniec ekspansji gospodarka może przestać reagować na kolejne bodźce fiskalne i monetarne, a dalsze spowolnienie wzrostu może przerodzić się w recesję (a reakcja rynków akcji będzie oczywista).

Niemniej, S&P500 odbił już od dołka z 24 grudnia o 19 proc., a do nowej górki zostało tylko 5 proc. Historycznie tak mocne zwyżki są rzadkością, rzadkością są też tak mocne spadki, jakich doświadczyliśmy pod koniec ubiegłego roku. Logika inwestycyjna po tak silnym odbiciu podpowiada zachowanie sporej ostrożności. Mocna korekta spadkowa może nastąpić w każdej chwili.

Niemniej, chłodna analiza powinna w pierwszej kolejności odpowiedzieć na pytanie, co spowodowało tak mocne zwyżki? Rynek akcji otrzymał wsparcie z każdej strony poza realną gospodarką. Główne wsparcie to m.in.: zmiana nastawienia Fedu na gołębie, optymizm w związku z możliwym zakończeniem wojny handlowej USA — Chiny, drastyczne zwiększenie długu i płynności w Chinach (około 680 mld USD w samym styczniu, czyli około 5 proc. PKB Chin, tzw. total social financing), około dwukrotnie większy niż w 2018 roku skup akcji przez spółki amerykańskie (około 140 mld USD popytu w tym roku), pokrywanie krótkich pozycji (short- -squeeze), które szacuje się na około 70 mld USD, zmiana pozycjonowania inwestorów na kontraktach terminowych (około 40 mld USD), oraz popyt wygenerowany przez fundusze/strategie systematyczne (CTA), który szacuje się na nawet 115 mld USD.

Natomiast w tym samym czasie dane z realnych gospodarek (m.in. USA, Europa, Chiny) były coraz słabsze. Teraz najważniejsze pytanie to czy dane makro podażą za rynkami kapitałowymi. Zakładam roboczo, że rynki poczekają na poprawę makro minimum kilka miesięcy (bez większej korekty na rynku akcji, ale również z szansą na dalszy wzrost). Z drugiej strony po 19-procentowym wzroście S&P500, korekta spadkowa jest bardzo prawdopodobna, a na myśl przychodzą 10-procentowe spadki ze stycznia 2008 i marca 2000 r. Niemniej scenariusz dalszych zwyżek też jest możliwy. Według wyliczeń Bloomberga, obecnie kursy ponad 92 proc. spółek z indeksu S&P500 są powyżej 50-dniowej średniej kroczącej. Od 2000 r. taka sytuacja zdarzyła się tylko dziewięć razy, z czego w siedmiu przypadkach w ciągu kolejnych 100 sesji indeks był notowany 10 proc.wyżej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy