Nowy wspaniały świat przedsiębiorcy

Adam Sofuł
opublikowano: 20-03-2007, 00:00

Doczekaliśmy się kolejnego nowego otwarcia — tym razem w dziedzinie przedsiębiorczości. Premier obwieścił z dumą powstanie tzw. pakietu Romana Kluski, który ma uczynić życie przedsiębiorcy lekkim, łatwym i przyjemnym. Przedsiębiorcy nie wylegli jednak po wczorajszej konferencji prasowej premiera na ulicę, by tańczyć z radości. Może dlatego, że to nowe otwarcie nie jest takie nowe, bo zawarte w pakiecie propozycje są w większości znane od miesięcy, ani też nie można mówić o otwarciu, a co najwyżej o lekkim uchyleniu drzwi.

Krytycy rządu wskazują, że proponowane w pakiecie rozwiązania są zaczerpnięte z wielu poprzednich projektów, które miały ułatwić prowadzenie biznesu w naszym kraju. Faktem jest, że np. pomysł rejestracji firmy w jednym okienku nie jest olśnieniem tego rządu, ale niezrealizowaną obietnicą poprzedników. Kwestia praw autorskich do tego pomysłu jest jednak drugorzędna, ważniejsze wydaje się, by wreszcie został on zrealizowany. Podobnie jak dziesiątki innych rozwiązań. Dotychczas opór urzędniczej materii skutecznie blokował realizację tych planów. Jeżeli wsparcie premiera pomoże ten opór przełamać, Jarosław Kaczyński zapewni sobie miejsce we wdzięcznej pamięci polskich przedsiębiorców. Jeśli nie, przejdzie do historii jako jeden z wielu premierów, który równie ochoczo, co bezskutecznie zapalał zielone światło dla biznesu.

Roman Kluska, zdaje sobie sprawę z tych trudności. Dlatego realistycznie zapowiada, że o rzeczywistych ułatwieniach dla przedsiębiorców można mówić w perspektywie kilkuletniej. Pakiet ustaw nazwany jego imieniem nie będzie czarodziejską różdżką, która w mgnieniu oka odmieni los polskiego przedsiębiorcy. To może być początek długiej drogi: mozolnego przeglądu tysięcy aktów prawnych, anulowania bądź zmiany setek przepisów. I to największe niebezpieczeństwo związane z tym projektem — że prędzej czy później rządzącym zabraknie cierpliwości. I znów poprzestaniemy tylko na pierwszym, skądinąd nie największym, kroku.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że prezentacja pakietu Kluski miała być mocnym akordem nowego otwarcia ogłoszonego dzień wcześniej na konwencji programowej Prawa i Sprawiedliwości. Ten polityczno-marketingowy zabieg może nie budzić oburzenia pod warunkiem, że za obietnicami pójdą wreszcie czyny. Można przełknąć nawet to, że stare (w większości) pomysły z projektu nowelizacji ustawy o swobodzie gospodarczej podczepiono pod nośną i znaną markę Romana Kluski (zwłaszcza że ten ostatni nie protestował). Przy takim zabiegu marketingowym warto jednak pamiętać o zasadzie, bo końcowy produkt — czyli pakiet ustaw — nie przyniósł tej marce wstydu. Szkoda by było nie tylko Romana Kluski, ale całej polskiej przedsiębiorczości.

Adam Sofuł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu