NYT: Rosja walczy z próbami uznania jej za eksportera „krwawych diamentów"

  • PAP
opublikowano: 17-08-2022, 20:48
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Rosja, która jest czołowym producentem diamentów na świecie, zaprzecza jakoby służyły one finansowaniu wojny z Ukrainą. Wykorzystując luki w przepisach, usiłuje ominąć sankcje, zakazujące ich importu, m.in. do USA - podał w środę „New York Times”.

Gazeta podkreśla, że Rosja jest największym na świecie dostawcą małych diamentów. Zarabia na tym miliardy dolarów. Usiłuje zerwać etykietkę, określające je przez USA i inne kraje jako „diamenty konfliktu”.

Jak tłumaczy, znane również jako „krwawe", „konfliktowe" diamenty są powszechnie uważane za klejnoty sprzedawane w celu finansowania wojny.

fot. Reuters/Forum
fot. Reuters/Forum

Według Waszyngtonu kamienie szlachetne są jednym z największych nieenergetycznych towarów eksportowych Rosji. W minionym roku przyniosły jej 4,5 mld dolarów.

„Wpływy z tej produkcji przynoszą korzyści państwu, które prowadzi z premedytacją, niesprowokowaną i nieuzasadnioną wojnę" – ocenił cytowany przez „NYT” George Cajati z amerykańskiego Departamentu Stanu.

Dziennik przytacza też oświadczenie rosyjskiego Ministerstwa Finansów, twierdzącego, że „wpływy z diamentów pozwoliły na utwardzenie dróg, budowę szkół i szpitali”. Uznało działania zachodnich krajów za „polityczną demagogię”.

Opinie Ameryki i innych krajów zachodnich podziela Ukraina.

„Rosyjskie diamenty pomagają w finansowaniu wojny Federacji Rosyjskiej przeciwko Ukrainie, co czyni je nie tylko konfliktowymi, ale krwawymi" - przekonywał Wołodymyr Tatarincew, zastępca dyrektora Państwowego Centrum Gemmologicznego.

NYT wyjaśnia, że Waszyngton zakazał importu rosyjskich diamentów wraz z rosyjską wódką, kawiorem itp. Odnosi się to jednak do diamentów jeszcze nie oszlifowanych.

„Ogromna większość trafia do centrów polerowania w Indiach, które nie mają zakazu sprzedaży rosyjskich diamentów. Kiedy są one już przetworzone i przygotowane do wysyłki, zmienia się ich pochodzenie. (…) Są oznaczone jako indyjskie” – zauważył dziennik.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane