O nastrojach w Warszawie decydowali gracze z USA

Tomasz Furman
05-03-2002, 00:00

Już na otwarciu poniedziałkowych notowań ciągłych indeks reprezentujący krajowe blue chipy wzrósł o dwa procent. Trudno było jednak o inny rezultat, skoro tylko BRE Bank minimalnie stracił na wartości. Zdecydowanie największe zwyżki miały miejsce na akcjach z sektora TMT. Ponad 4 proc. zyskiwały rano walory Comarchu i Prokomu. Pierwszy rósł prawdopodobnie ze względu na zbyt duże przeceny na wcześniejszych sesjach oraz wysoką wartość eksportu. Z kolei zwyżka Prokomu Software to efekt publikacji skonsolidowasnego raportu za czwarty kwartał oraz ujawnienia planów dotyczących dalszej działalności. Spółka pochwaliła się m.in. osiągnięciem przychodów przekraczających 1 mld zł oraz dużym zyskiem za ostatnie miesiące. Wprawdzie za cały rok zysk netto był najniższy od trzech lat, ale tym na razie nikt się nie przejął. Zdecydowanie łatwiej było wierzyć w nowe obietnice składane przez zarząd.

Na otwarciu również inne duże spółki informatyczne odnotowywały kilkuprocentową zwyżkę. Z tego powodu TechWIG osiągnął największy przyrost procentowy spośród giełdowych wskaźników. Nieco słabiej niż rynek zachowywały się za to banki. Warto jednak pamiętać, że banki podczas silnych wzrostów indeksów niemal zawsze zachowują się gorzej niż spółki z innych sektorów.

Mimo wzrostu podaży akcji, podstawowe indeksy warszawskiego parkietu przez całą sesję odnotowywały większe wartości niż wynosił ich kurs odniesienia. Powodem dobrych nastrojów w Polsce były głównie czynniki zewnętrzne. Piątkowe wzrosty na giełdach amerykańskich i poniedziałkowe w Europie niewątpliwie skłaniały do kupowania akcji na całym świecie. Powodem hurraoptymizmu były dane dotyczące wzrostu gospodarczego w USA. Dobre samopoczucie w Warszawie nie trwało jednak całą sesję. Nasdaq zdecydował zarówno o popycie rano, jak i o podaży przed zamknięciem sesji.

Ujemna zamiana indeksu Nasdaq Composite zanotowana na otwarciu wywołała ogromny niepokój wśród graczy działających na GPW. W ciągu godziny WIG 20 stracił prawie 20 punktów, spadając do poziomu poniżej 1,4 tys. punktów. Inwestorzy przede wszystkim zaczęli wyprzedawać akcje blue chipów. Przewaga podaży była m.in. widoczna na walorach Pekao SA, które od wielu miesięcy zyskiwały na wartości, bijąc kolejne rekordy cenowe. Tymczasem w ocenie analityków, spektakularne wzrosty wyników finansowych banku już się nie powtórzą, co może skłaniać część graczy do sprzedaży posiadanych akcji i realizowania zysków.

Duża liczba zleceń sprzedaży dotyczyła również akcji PKN Orlen. W tym przypadku spadki były efektem działań inwestorów niezadowolonych z czystki dokonanej we władzach koncernu przez przedstawicieli Skarbu Państwa. Obie wymienione spółki mają największy udział we wskaźniku WIG 20, dlatego też w dużym stopniu zdecydowały o wartości indeksu. Ostatecznie osiągnął on poziom 1396 punktów i był zaledwie o 0,4 proc. wyższy niż w piątek. W tej sytuacji niewiele pomogły wzrosty zanotowane na większości pozostałych blue chipów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Furman

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / O nastrojach w Warszawie decydowali gracze z USA