O polskich firmach będzie jeszcze głośno

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 19-08-2013, 00:00

Prywatne firmy będą stopniowo dobijać do biznesowej elity — uważa Janusz Steinhoff, były wicepremier | i minister gospodarki.

„Puls Biznesu”: Jest pan dumny z polskich państwowych firm?

Janusz Steinhoff: Tak, w ostatnich kilku latach nasze spółki zrobiły ogromny postęp, zarówno w wymiarze finansowym, jak i w kwestii standardów zarządczych. Kilka firm wyrosło na naprawdę potężnych graczy, nie tylko w Polsce, ale też za granicą. Wreszcie możemy się chwalić na świecie solidnymi markami, to są wizytówki polskiej gospodarki.

Które firmy najlepiej wykorzystały ostatnie lata?

Na szczególne wyróżnieniezasługuje KGHM. To dziś ogromna firma, weszła do światowej elity przedsiębiorstw wydobywczych. Jest świetnie zarządzana, a zarząd ma wizję i już teraz planuje, co wydarzy się w spółce za pięć i piętnaście lat. Firma wykorzystała moment silnej koniunktury do ciekawych inwestycji zagranicznych, które dzisiaj wydają się naprawdę sensowne i powinny ugruntować światową pozycję firmy na długie lata. Do grona wizytówek polskiej gospodarki na pewno można też zaliczyć PKN Orlen, który wyszedł poza granice Polski, Lotos, który z powodzeniem realizuje swój program inwestycyjny, czy PKO BP — lider w polskiej bankowości, który dalej szuka możliwości rozwoju przez przejęcia.

A gdzie prywatny biznes z najwyższej półki?

Jesteśmy na takim etapie rozwoju, że największe biznesy budowane są ciągle na bazie starych państwowych kolosów. Jestem jednak pewien, że stopniowo do grona największych polskich marek będą dołączać kolejne prywatne firmy. Pierwsze przebiśniegi już się pojawiają. Na przykład ogromny sukces osiągnęła firma Fakro, producent okien dachowych z Nowego Sącza. Zaczynali od zera, a teraz są drugim największym producentem na świecie. Świetnie radzi sobie też firma Kross, producent rowerów. Wykorzystali lukę po chwiejącym się, niewydajnym państwowym Romecie. To znak czasów — prywatne firmy przejmują w polskiej gospodarce pałeczkę od państwowych podmiotów.

Świat jeszcze usłyszy o polskim biznesie?

W dużej mierze zależy to od tego, jakie warunki stworzy naszym przedsiębiorcom rząd. Najwięcej do zrobienia jest w systemie podatkowym — tu potrzebna jest prawdziwa rewolucja, na ewolucję już za późno. Jeśli politycy w końcu będą chcieli pomóc przedsiębiorcom, z pewnością będziemy świadkami wielu sukcesów polskich firm za granicą.

Janusz Steinhoff

Były wicepremier i minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka. Poseł trzech kadencji. Jest doktorem na Wydziale Górniczym Politechniki Śląskiej, specjalistą od górnictwa, m.in. był prezesem Wyższego Urzędu Górniczego. Dobrze zna biznes, pod koniec lat 90. był wiceprezesem Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach. Zasiada w radach nadzorczych spółek i radach fundacji wspierających biznes.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu