O rzut kamieniem

Tomasz Kolecki
opublikowano: 23-11-2017, 22:00

Tuż za naszą zachodnią granicą znajdziemy maleńką perełkę, której nazwę zna wielu, lecz mało kto kojarzy ją z winem. Chodzi o Saksonię.

Winorośląjest tam pokrytych zaledwie około pięciuset hektarów, nie dziwi zatem niewielka produkcja win w Saksonii. Warto jednak odnotować, że niemal połowa z nich osiąga status Prädikatswein. To naprawdę świetny wynik. Region jest podzielony na cztery okręgi, w których odnajdziemy wyjątkowe siedliska Grosslage: Elbhänge, Lößnitz, Schloss-Weinberg oraz Spaargebirge.

Winnice zajmują południowe i południowo- -wschodnie stoki wzgórz, a sezon wegetacyjny jest dość krótki. Klimat jest kontynentalny z ciepłym i słonecznym latem, a najpoważniejszym zagrożeniem dla winorośli są wiosenne i jesienne przymrozki. Uprawy gron w regionie są rozdrobnione, z przeważającą liczbą kilkuhektarowych winnic. Najważniejszymi odmianami winorośli w Saksonii są Müller-Thurgau, doskonale znany także z innych regionów Niemiec, Austrii, Luksemburga i północnych Włoch, walczący o palmę pierwszeństwa z królem niemieckiego winiarstwa, czyli Rieslingiem.

Bez trudu trafimy także na wszędobylskiego Pinot Blanc, nazywanego tu Weissburgunder, aromatycznego i treściwego Gewürztraminera oraz Rülandera, zwanego w Niemczech także Grauburgunder, a w innych krajach znanego publiczności jako Pinot Gris lub Pinot Grigio. Szczepy ciemnych gron zajmują jedną piątą areału upraw, a numerem jeden jest oczywiście Spätburgunder, czyli nie kto inny jak szlachetny Pinot Noir. Warto jednak poszukać lokalnych unikatów, prawdziwie smakowitych kąsków, którymi bez cienia wątpliwości nazwać można Goldrieslinga i Gutedela. Jak smakują w ogólnym zarysie wina saksońskie?

Otóż wśród dzieł tutejszych siedemnastu winiarni zdecydowanie przeważają wina wytrawne, choć nie brakuje i słodkich z późno zbieranych gron. Mała ilość opadów sprzyja koncentracji win, szczególnie w winnicach, gdzie zbiory z hektara są ograniczone. Wina z Saksonii często porównuje się do frankońskich, z tą jednak różnicą, że mają subtelniejszą budowę, oferując w zamian mocniejszą aromatyczność. Położenie geograficzne i tradycje Saksonii powodują, że tutejsze wina doskonale pasują do kuchni tej części Europy, z wyraźnymi wpływami polskimi, śląskimi i czeskimi.

Zatem naturalnymi towarzyszami będą dla nich dania oparte na kapuście, potrawy mączne — pierogi, łazanki i im podobne — a także „nasze” tradycyjne dania z wieprzowiny, łącznie z gulaszem. Lżejsze i odświeżające wina, jak choćby Müller-Thurgau i Elbling, są znakomitym uzupełnieniem szparagów, zwłaszcza ich białej odmiany. Lwia część miejscowej produkcji jest sprzedawana turystom zwiedzającym Saksonię, a także w tamtejszych restauracjach. Po prostu wino z Saksonii jest rzadko spotykanym rarytasem. A zatem — prosit! &

© Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Kolecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

O rzut kamieniem