O silnym człowieku i słabym państwie, czyli o ministrze, który jeździł koleją

Andrzej Nierychło
opublikowano: 18-10-2006, 00:00

Kraj nad Wisłą znowu przeżył jednodniową sensację. Oto dzięki życzliwości pewnego ministra i zarazem świętokrzyskiego posła na Sejm kolej wprowadziła postój pociągów ekspresowych w niewielkiej Włoszczowie. To miasto ma takiego pecha, że leży przy najgłówniejszej linii kolejowej w Polsce, ale pociągi mijały je z wizgiem.

Łaskawość ministra i śliską usłużność kolejowych prezesów prasa wykpiła bezlitośnie. I słusznie, bo to śmieszne i żałosne. Ale najsmutniejsze w tej sprawie jest jej tło, dobrze znane z PRL-u i tylko pozornie zapomniane — dzielenie biedy i naciąganie przykrótkiej kołdry. Gdyby stan sieci kolejowej był inny, gdyby obok ekspresów i różnych intercity działały sprawne połączenia lokalne i podmiejskie, Włoszczowa nie musiałaby załatwiać sobie nienależnych przywilejów.

Ale skala występku ministra Gosiewskiego i PKP nie jest znowu tak wielka. Centralną magistralą kursuje bodaj 35 pociągów kwalifikowanych (klasy EC, IC i zwykłych ekspresów). We Włoszczowie zatrzymuje się odtąd tylko jeden ekspres i dodatkowo nowo uruchomiony pospieszny relacji Warszawa — Częstochowa, jedyny taki na CMK. To naprawdę nie załamie systemu kolejowego w Polsce (on zawali się z zupełnie innych przyczyn). Chyba że tropem Włoszczowy pójdą inni — w końcu, czy gorsze jest Opoczno, takoż nanizane na CMK i takoż omijane przez pociągi? Budowane autostrady też nie mają zjazdów do każdej miejscowości po drodze.

Samorządowe władze Włoszczowy mają teraz poczucie sukcesu. Co za zbieg okoliczności, że przyszedł on tuż przez wyborami lokalnymi i był wspomagany przez ministra ziomka. Tyle że władze samorządowe mają dbać właśnie o lokalne interesy. Od ich godzenia na poziomie krajowym są inni. Z tego punktu widzenia minister G. okazał się zdecydowanie za mało pryncypialny.

Gdzie zatem przebiega granica między dbałością o swoje a partykularyzmem? Z tym problemem nie radziła sobie żadna z dotychczasowych kolejnych RP. Czwarta też nie potrafi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Andrzej Nierychło

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu