O zagraniczne inwestycje trzeba powalczyć

MAG
opublikowano: 13-01-2012, 00:00

Będzie trudniej, ale nie będzie gorzej w tym roku — uważa agencja inwestycji. Eksperci są podzieleni.

Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ) optymistycznie patrzy na ten rok.

— Od stycznia do października napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ) do Polski wyniósł 9,7 mld EUR, czyli rok do roku urósł o 39 proc. To najwyższy w Europie przyrost. W ubiegłym roku agencja zamknęła projekty warte 73 proc. więcej niż w 2010 r., a miejsc pracy powstanie dzięki nim o 8 proc. więcej. W tym roku będzie trudniej, ale nie będzie gorzej. Obsługujemy 156 projektów, o 15 proc. więcej niż w styczniu ubiegłego roku — mówi Sławomir Majman, prezes PAIIZ.

Przewaga miast

Jego optymizm podziela część ekspertów.

— Kiedyś inwestorzy patrzyli na Polskę, ale także Czechy, Słowację i Węgry. Dziś poważnie firmy myślą tylko o Polsce. Wszystkie duże projekty typu greenfield krążą nad Polską — twierdzi Adam Żołnowski z PwC. Jego zdaniem, na korzyść działa też osłabienie złotego, bo np. cena działki spadła przez pół roku o 20 proc.

— Mamy 12 miast bardzo dobrych na stworzenie centrów usług. To daje nam przewagę nad sąsiadami, u których liczą się praktycznie tylko stolice — podkreśla Paweł Tynel z Ernst & Young.

Lista życzeń

Ale jest też sporo zagrożeń.

— Ten rok będzie pod względem napływu BIZ nieco gorszy od poprzedniego. BIZ nie były w ubiegłym roku dominującym nurtem w przepływach kapitałowych na świecie. Kapitał przepływał z rynku z akcji na rynek obligacji. Także w tym roku głównym przedmiotem troski inwestorów będzie ochrona kapitału — uważa Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu.

Wtóruje mu Ryszard Michalski z Instytutu Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur.

— Będzie trudno powtórzyć sukces 2011 r. Sektor bankowy na pewno będzie wycofywał zyski. Firmy produkcyjne zostawią zyski w Polsce, bo opłaca im się tu inwestować. Ale niepokojące jest, że w strukturze BIZ rośnie udział reinwestowanych zysków — z 40 proc. cztery lata temu do ponad 60 proc. Brakuje świeżego kapitału, co powoduje osłabienie złotego — mówi Ryszard Michalski. Sporo obaw ma Teresa Kamińska, prezes Pomor- skiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

— Chcemy, aby deklaracje ministra gospodarki o przedłużeniu działania stref poza 2020 r. zamieniły się w czyny. Niepokoi mnie także, że w wielu gorących inwestycyjnie miejscach zaczyna brakować kadr. Tymczasem w miejscach, gdzie kadry są, brakuje inwestycji infrastrukturalnych, a samorządy będą teraz bardziej oszczędne. Podniesienie składki rentowej to nie najlepszy sposób na pobudzenie inwestycji, zwłaszcza że bardzo ożywiły się landy na wschodzie Niemiec — mówi Teresa Kamińska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MAG

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu