Obawy przed apetytem ministra

Ewa Szczecińska
08-01-2007, 00:00

Prezesi koncernu, znając już jego wyniki finansowe, dzielą zysk. Czy nie dzielą skóry na niedźwiedziu?

Choć szef resortu skarbu nie rozpoczął jeszcze dywidendowych „żniw”, załoga Polskiej Miedzi już obawia się o wielkość zysku, jaki trafi na konta ministerstwa i pozostałych akcjonariuszy. W ubiegłym roku związkowców zaskoczył wniosek o przekazanie na wypłatę aż 87 proc. zysku za 2005 r. Wynik finansowy był wówczas najwyższy w historii koncernu (2,29 mld zł). Ubiegłoroczny ma być rekordowy — wyższy od zakładanych 3,38 mld zł. Nie brakuje obaw, że apetyt ministra skarbu na miedziowe miliony nie zmalał. Niewykluczone, że plany ministra miną się z planami zarządu giełdowej spółki.

— Założyliśmy, że z ubiegłorocznego zysku na dywidendę przeznaczymy 1,4 mld zł, czyli około 40 proc. ubiegłorocznego zysku (7 zł na akcję). Jednak wszystko zależy od woli i planów akcjonariuszy —mówi Marek Fusiński, wiceprezes ds. finansowych KGHM.

Oznacza to, że ubiegłoroczny zysk miedziowego giganta wynosi ponad 3,5 mld zł. Jest więc co wydawać…

— Wiemy, że zysk jest wyższy od zakładanego. Naszym zdaniem, prezesi nie potrafią dobrze wydać tych pieniędzy. To tylko daje ministrowi powód do zwiększenia puli na dywidendę. W ubiegłym roku ograbiono spółkę z zysku i boję się, że sytuacja się powtórzy —mówi Ryszard Zbrzyzny, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego (ZZPPM), poseł SLD.

Pod koniec ubiegłego roku spółka przyjęła strategię na lata 2007-16. Założono w niej, że przez kolejnych pięć lat firma przeznaczy na inwestycje około 1 mld zł rocznie. Ale nawet szef miedziowej Solidarności uważa, że to nie powstrzyma ministra przed złożeniem wniosku o wysoką dywidendę.

— Niestety, szef resortu nie bierze pod uwagę realnych potrzeb naszej spółki. Nam potrzeba na inwestycje znacznie więcej niż 1 mld zł rocznie. Trzeba wydawać pieniądze na maszyny, zagospodarowanie złóż i przygotowanie spółki na okres dekoniunktury — mówi Józef Czyczerski z Solidarności.

Zdaniem zarządu, przeznaczanie rocznie na inwestycje 1 mld zł pozwoli na dobre przygotowanie spółki na trudniejszy okres. Wydatki przyczynią się do obniżki kosztów i zabezpieczą firmę w razie bessy na rynku metali. A ta, zdaniem Marka Fusińskiego, nadejdzie nie wcześniej niż za dwa lata. Optymizm zarządu potwierdzają założenia na ten rok, w których ceny miedzi kształtują się na poziomie 6 tys. USD za tonę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Szczecińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Obawy przed apetytem ministra