Oberwiemy gazrurką od Unii

Anna Bytniewska
23-02-2007, 00:00

Komisja Europejska (KE) ma dość monopolistycznych praktyk na europejskim rynku gazu. W raporcie skierowanym do Parlamentu Europejskiego stwierdza wprost, że nie jest w stanie zagwarantować żadnemu unijnemu przedsiębiorstwu prawa do sprzedaży gazu w innym państwie członkowskim na równych prawach z jego firmami. 8-9 marca będą nad tym debatować głowy unijnych państw. Polska nie ma czym się pochwalić.

Jaskrawym przykładem łamania unijnych dyrektyw dotyczących liberalizacji rynku gazu jest sprawa węgierskiego Emfeszu, który wypączkował z kontrolowanego przez Gazprom RosUkrEnergo. Firma prawie rok temu podpisała kontrakt z Zakładami Azotowymi Puławy na dostawę 150 mln m sześc. gazu. Do tej pory dostarczyła zero. Bez rozporządzenia ministra gospodarki, dotyczącego funkcjonowania systemu gazowego, Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG), krajowy monopolista, oraz Gaz System, operator przesyłu, nie potrafiły podjąć decyzji, czy Emfesz musi najpierw zawrzeć umowę z PGNiG o zmagazynowanie rezerw gazu czy o przesył gazu — z Gaz Systemem.

 

Urzędowy ping-pong

Emfesz miał dość ping-ponga i poprosił o pomoc Urząd Regulacji Energetyki (URE), który skierował sprawę do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), podejrzewając zmowę między PGNiG a Gaz Systemem. Sprawa trafiła też do Komisji Europejskiej (KE).

— W połowie ubiegłego roku departament energetyki i transportu KE poprosił nas o ocenę tego, co się dzieje na polskim rynku gazu. Nie słaliśmy donosów. Przedstawiliśmy tylko korespondencję z URE i UOKiK. Niech te instytucje wyciągną wnioski z tego, co do Emfeszu pisały — mówi Zbigniew Dzideczek, członek zarządu Emfeszu.

Teraz KE przygląda się działaniom polskich urzędów w sprawie Emfeszu. Jeśli nie będzie szybkich rozstrzygnięć, departament konkurencji KE przejmie inicjatywę. Pewnie nie będzie miał wątpliwości, czy Emfesz powinien wejść na Polski rynek i kto jest winien, że jeszcze tak się nie stało. Za tym pójdą kary pieniężne. Jako czynniki blokujące liberalizację rynku raport KE w części dotyczącej Polski wymienia PGNiG, antykonkurencyjne przepisy oraz regulowane ceny. Za dwie ostatnie kwestie odpowiadają rząd (Ministerstwo Gospodarki), URE oraz UOKiK.

 

Biurokratyczny krąg

Liberalizacja rynku gazu w Polsce nadal tkwi w okowach biurokracji. Resort gospodarki obiecuje, że pod koniec pierwszego kwartału wyda rozporządzenie dotyczące warunków funkcjonowania systemu gazowego.

— Trwają prace nad projektem roboczym, który zostanie poddany konsultacjom społecznym — informuje Agnieszka Mężyńska z biura prasowego resortu.

Od tego rozporządzenia zależy sposób rozstrzygnięcia przez prezesa URE sporu między Emfeszem a Gaz Systemem i PGNiG.

— Prezes URE nie uzależnia zakończenia postępowania od rozporządzenia, choć oczywiście w przypadku ustanowienia tej regulacji do dnia zakończenia sporu zobowiązany jest uwzględnić także nowe przepisy — mówi Agnieszka Dębek z biura prasowego URE.

Pojawia się więc pytanie, dlaczego URE tak długo zwlekał z rozstrzygnięciem sporu między firmami, skoro rozporządzenie nie jest niezbędne. Tymczasem w sprawie pojawiły się nowe wątki.

— Postępowanie na wniosek Emfeszu w sprawie odmowy zawarcia umowy przesyłowej przez Gaz System jest nadal w toku, a jego dalszy przebieg, termin i sposób zakończenia zależą na tym etapie od oceny skuteczności odstąpienia Puław od umowy na dostawy gazu — dodaje Agnieszka Dębek.

Emfesz twierdzi, że wypowiadając umowę, Puławy powołały się na jej niewłaściwe zapisy.

I tu dochodzimy do kolejnego ogniwa. UOKiK w najbliższych dniach rozstrzygnie, czy istnieje zmowa między Gaz Systemem a PGNiG, czy też nie.

— Prawdopodobnie, biorąc pod uwagę informacje zgromadzone w trakcie postępowania wyjaśniającego, nie będzie tutaj podstaw do wszczęcia postępowania antymonopolowego — mówi Małgorzata Cieloch, rzecznik prasowy UOKiK.

Urząd rozważa jednak inny wariant działania. Nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć w UOKiK, że brane jest pod uwagę postawienie PGNiG zarzutu nadużywania pozycji dominującej. I tu koło się zamyka, ponieważ wszczęcie postępowania w tej sprawie zależy od tego, co ustali URE w sporze między Emfeszem a Gaz Systemem i PGNiG. A to postępowanie nie jest zamknięte.

Okiem eksperta

Robert Gwiazdowski

ekspert Centrum Adama Smitha

Czas skończyć z polityką

Wolny rynek jest mniej zawodny niż człowiek. Jeżeli coś zależy od urzędnika, a nie od prawa podaży i popytu, to funkcjonuje źle. Gdyby nie polityczne fobie, już dawno mielibyśmy rozwiązany problem dywersyfikacji dostaw gazu. Liberalizacja rynku ma kluczowe znaczenie. To zastosowanie zasady dostępu stron trzecich do sieci przesyłowej. Infrastruktura przesyłowa i magazynowa powinna należeć do państwa, PGNiG powinno być sprywatyzowane. Państwo musi dbać, by infrastruktura była dostępna na równych zasadach także dla takich podmiotów, jak Emfesz. I tylko to powinno je interesować.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Oberwiemy gazrurką od Unii