Obligacje korporacyjne dadzą zarobić. Ale mniej

Robert Szklarz
11-08-2016, 22:00

Niskie stopy procentowe nie sprzyjają funduszom obligacji korporacyjnych, ale zysk z inwestycji w nie będzie stabilny — uważają eksperci

W ostatnich latach jednostki funduszy obligacji korporacyjnych były absolutnym hitem sprzedażowym. Szczególnie w latach 2013–14, kiedy wpłaty netto wyniosły odpowiednio ponad 4,7 i 3,3 mld zł. Na tym tle przypływy w pierwszych siedmiu miesiącach 2016 r. — rzędu 408 mln zł — są znacznie skromniejsze.

Środowisko niskich stóp

Malejąca popularność funduszy inwestujących w dług przedsiębiorstw jest spowodowana przede wszystkim ich stosunkowo niskimi stopami zwrotu. W ostatnich 12 miesiącach przyniosły one klientom średnio 2,35 proc. zysku, co jest wynikiem porównywalnym z niektórymi lokatami bankowymi. Jednym z głównych powodów jest ogólnie niski poziom stóp procentowych w gospodarce.

— Znaczna większość obligacji korporacyjnych notowanych na polskim rynku charakteryzuje się zmienną stopą procentową zależną od kosztu pieniądza na rynku międzybankowym. W sytuacji, kiedy WIBOR jest niski, mają niewielki kupon. Do tego do funduszy wciąż napływają relatywnie duże pieniądze, więc popyt jest wysoki i emitenci, zwłaszcza ci lepszej jakości, mogą sobie pozwolić na oferowanie niskich marż — tłumaczy Radosław Gałecki, zarządzający funduszu Aviva Investors Dłużnych Papierów Korporacyjnych.

Dodatkowo, według Artura Ratyńskiego, zarządzającego funduszami w KBC TFI, polski rynek długu w pierwszej połowie roku pozostawał pod silną presją ryzyka politycznego, które zniechęcało inwestorów zagranicznych. Nie pozostało to bez wpływu na rynek długu przedsiębiorstw. Niższe, a tym samym bardziej atrakcyjne wyceny obligacji skarbowych przyciągały część rodzimego popytu, który mógł być zainwestowany w obligacje przedsiębiorstw. Również rodzime fundusze inwestycyjne ostrożniej podchodziły do lokowania kapitału w tym segmencie. Szczególnie duży wpływ miało wprowadzenie podatku bankowego.

— Podatek nałożony na aktywa banków na początku roku obejmował obligacje korporacyjne, ale nie skarbowe. To spowodowało, że banki zaczęły zwiększać udział długu państwa w aktywach kosztem papierów przedsiębiorstw. W ten sposób nastąpił znaczny wzrost podaży papierów korporacyjnych, który zastopował wzrost ich cen. Dotyczyło to przede wszystkim emitentów bezpiecznych, takich jak BGK, bo w nie najchętniej inwestowały banki — mówi Artur Ratyfiński.

Dodaje jednak, że oddziaływanie tego czynnika zmniejszyło się w ostatnich tygodniach. Zdaniem Bernarda Waszczyka, eksperta od funduszy inwestycyjnych, czynniki polityczne i wynikające z niskich stóp pro-

centowych nie tłumaczą w pełni słabych wyników funduszy dłużnych papierów przedsiębiorstw. Zauważa, że stopy zwrotu wypracowywane przez ten segment są niższe niż funduszy obligacji skarbowych, które w ostatnich 12 miesiącach przyniosły inwestorom średnio 2,7 proc. zysku. A przecież ze względu na stosunkowo niskie ryzyko rynkowe, którym obarczone są papiery emitowane przez skarb państwa, powinno być odwrotnie. — Kluczową kwestią są wysokie opłaty za zarządzanie pobierane przez TFI w funduszach obligacji korporacyjnych. Mocno odbijają się one na wynikach, szczególnie w środowisku niskich stóp procentowych. To znacząco obniża atrakcyjność tego produktu — mówi Bernard Waszczyk.

Kluczowy wpływ marży

Eksperci są zgodni, że wysokie stopy zwrotu niektórych funduszy obligacji korporacyjnych z poprzednich lat, które masowo przyciągały kapitał do tego segmentu, są trudne do powtórzenia. Po odjęciu opłat za zarządzanie (wynoszących w ich przypadku około 1 proc.) powinny wypracowywać 2-3 proc. rocznego zysku dla inwestora.

Niemniej jednak wyniki będą stabilne i obarczone niewielką zmiennością. Jak stwierdza Artur Ratyński, dotychczasowe sukcesy papierów korporacyjnych były spowodowane rozpoczętą pod koniec 2012 roku obniżką stóp procentowych. Przy kuponie składającym się z WIBOR i marży zarówno WIBOR, jak i marża są pod wpływem ogólnych rynkowych stóp procentowych. Jeżeli koszt pieniądza w gospodarce spada, to pociąga to za sobą spadek marż dla nowych emisji oraz ich kompresję dla papierów notowanych na rynku wtórnym.

— Przy cięciu stóp procentowych portfele, w których znajdowały się obligacje wyemitowane jeszcze przed zniżką, pracowały lepiej niż nowo wprowadzone do obiegu, charakteryzujące się niższą marżą. To powodowało presję na zwyżkę ich cen i wycen aktywów w portfelach. Obecnie stopy procentowe powinny pozostać blisko obecnego poziomu, więc także marże nie powinny się już zmieniać tak bardzo — wyjaśnia zarządzający KBC TFI. Ponadto, problemem może być niewielka liczba nowych emisji. Jak wskazuje Radosław Gałecki, fundusze obligacji korporacyjnych nadal wykazują się wysokim napływem kapitału od inwestorów, co wytwarza popyt, który nie jest do końca zaspokojony podażą ze strony bezpiecznych emitentów, których papierami najbardziej zainteresowane są fundusze.

— Rynek mógłby wchłonąć więcej — przekonuje zarządzający Aviva Investors. Przy wyraźnej słabości rodzimego rynku długu niektóre fundusze szukają okazji zwiększenia zysków za granicą. Euroobligacje tego samego emitenta pozwalają zarobić więcej niż papiery denominowane w polskim złotym.

— Zagraniczny rynek długu jest bardziej aktywny i płynny niż polski. Obligacje są wyceniane bardziej efektywnie i możliwy jest zarobek nie tylko na kuponach, ale także na bieżących zmianach cen, a te rosną,w bo banki centralne prowadzą skup obligacji korporacyjnych, co pośrednio przekłada się także na rodzimych emitentów — zauważa Radosław Gałecki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Robert Szklarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Obligacje korporacyjne dadzą zarobić. Ale mniej