Obraduje OZZL ws. propozycji rządu i skrócenia okresu wypowiedzeń z pracy

01-06-2007, 14:01

W Warszawie trwa zebranie komitetu strajkowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (OZZL). Komitet ma się odnieść do  propozycji rządu w sprawie zwiększenia nakładów na świadczenia zdrowotne; chodzi o 852 mln zł w tym roku i 5,8 mld zł w przyszłym.

Lekarze zastanawiają się także nad zaostrzeniem strajku poprzez skrócenie okresu wypowiedzeń z pracy - powiedział dziennikarzom szef zawiązku Krzysztof Bukiel.

Od czwartku trwa akcja składania wypowiedzeń. Według Bukiela złożyli je do tej pory lekarze z 5 szpitali, m.in. w Rzeszowie, Sieradzu, Oświęcimiu, w sumie kilkaset osób. Wypowiedzenia mają okres 3-miesięczny.

"Jeśli zajdą odpowiednia warunki, to skrócimy okres wypowiedzenia do 2 tygodni. 3 miesiące są po to, by otrzymać tzw. świadectwo pracy, ale dla nas ma ono wartość papieru i nic więcej" - powiedział szef podkarpackiego oddziału OZZL Zdzisław Szramik.

Dodał, że lekarze nie mogą odejść z pracy z dnia na dzień. "Bylibyśmy oskarżeni o to, że sprowadziliśmy na pacjentów zbiorowe niebezpieczeństwo. Dwutygodniowy okres jest w sam raz, żeby załatwić lekarzy ze Wschodu. Tam już nad granicą wschodnią koczują i tylko czekają na sygnał, żeby tu przyjść i leczyć naszych pacjentów" - powiedział Szramik.

Według niego, polscy lekarze znajdą sobie pracę w prywatnych gabinetach i niepublicznych zakładach opieki zdrowotnej. "Myślę, że na brak pracy nie będziemy narzekać, bo lekarzy w Polsce jest za mało" - powiedział. Dodał, że część medyków "ma taką wyobraźnię, która nie pozwala im wierzyć, że mając zawód, można utrzymać się, pracując w jednym miejscu".

"Mają to zakodowane, że muszą pracować w trzech miejscach, żeby przeżyć. A my chcemy właśnie, by lekarz pracując w jednym miejscu, mając normalną liczbę godzin, utrzymał siebie i rodzinę" - powiedział Szramik.

OZZL zależy na rozszerzeniu akcji składania wypowiedzeń. Według Bukiela, jest to tylko kwestia przełamania bariery strachu. Pytany, czy sam się zwolnił z pracy, odpowiedział, że nie.

"Bo nie o to chodzi, żeby lekarze zwalniali się pojedynczo i umierali na ołtarzu męczeństwa. Tylko by zwalniali się w taki sposób, by stanowiło to kłopot dla lokalnych władz, czyli jeżeli w jakimś szpitalu pięciu lekarzy chce się zwolnić, a pięćdziesięciu nie, to my nie będziemy naciskać i namawiać. Ale tam gdzie na stu, chce się zwolnić siedemdziesięciu, już tak" - wyjaśnił.

Oceniając propozycje rządu dotyczące zwiększenia nakładów na świadczenia zdrowotne o 852 mln zł w tym roku i 5,8 mld zł w przyszłym, powiedział, że jest to nadal mało, bo przecież wszystkim Polakom należy się bezpłatna służba zdrowia w nieograniczonym zakresie, a szpitale są zadłużone na kilka miliardów. "Te wszystkie kwoty, choć wyglądają imponująco, są zbyt małe, bo z bardzo niskiego poziomu finansowania wychodzimy" - powiedział Bukiel.

Dodał, że w tej sytuacji OZZL nie bardzo ma po co spotykać się w poniedziałek ze strona rządową. Zaznaczył jednak, że decyzje podejmie komitet strajkowy. (PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Obraduje OZZL ws. propozycji rządu i skrócenia okresu wypowiedzeń z pracy