Obstrukcja niemożliwa

Jacek Zalewski
opublikowano: 30-05-2008, 00:00

Produktem ubocznym środowej wizyty prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego u Lecha Kaczyńskiego stało się rozjaśnienie wątku ratyfikacji przez Polskę traktatu z Lizbony. To znaczy — i tak był on jasny, ale po wymianie tylu eurokomplementów przez obu prezydentów jawi się niemal słońcem.

Powtórzę, co napisałem wczoraj na gorąco — jest wręcz niewyobrażalne, aby prezydent Kaczyński nie złożył końcowego podpisu. Po prostu nie ma żadnego ruchu — przecież cała Europa wie, że Polska ratyfikację już załatwiła, a brakuje tylko jednego, czysto formalnego skrobnięcia piórem. Gdyby prezydent odmówił, sam skazałby się na unijny ostracyzm, a ostatnim jego rozmówcą pozostałby Vaclav Klaus z Czech, bo nawet Valdas Adamkus z Litwy zmieniłby front. Na dodatek zniecierpliwiony Nicolas Sarkozy, niezwykle ambicjonalnie podchodzący do półrocznego przewodzenia Unii Europejskiej, ponownie przyleciałby do Warszawy, ale w innym nastroju — wyegzekwować brakujący mu do kompletu dokument ratyfikacyjny.

Warto o tych realiach pamiętać przed nadciągającą kolejną wojną o tzw. ustawę kompetencyjną, która ponownie bez sensu rozogni scenę polityczną. Z góry można obstawiać, że koalicja Platformy Obywatelskiej z Polskim Stronnictwem Ludowym, w tej sprawie wsparta przez lewicę, bez problemów przeprowadzi ustawę w wersji

przygotowanej przez Prezydium Sejmu,

czyli bardzo dalekiej od wniesionej już wersji PiS-owskiej, tak naprawdę zrozumiałej jedynie dla byłej minister spraw zagranicznych Anny Fotygi. Prezydent zapewne zareaguje wetem, które jednak zostanie przez Sejm odbite — a wtedy przyjdzie mu zacisnąć zęby i wrażą ustawę kompetencyjną podpisać. Przypomnijmy, że między tą ustawą a ratyfikacją nie istnieje żaden związek prawny, a jedynie moralno-polityczny, wynikający z tzw. kompromisu helskiego Lecha Kaczyńskiego z Donaldem Tuskiem.

Na osłodę porażki kompetencyjnej głowie państwa pozostanie sukces jego weta wobec ustawy medialnej. W tej sprawie Tusk beznadziejnie straci samobója, w kwestii lizbońskiej strzeli braciom Kaczyńskim gola — czyli zanosi się, że wkrótce wynik meczu na weta będzie remisowy 1:1.

Jacek Zalewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy