Oby to była korekta

Michał Masłowski
opublikowano: 23-12-2002, 00:00

Do piątku, notabene „13”, warszawska giełda zachowywała się wyjątkowo dobrze. Wiązało się to z oczekiwaniami na wyniki negocjacji w Kopenhadze. Choć te zakończyły się znacznym sukcesem, jednak od tego momentu zabrakło na rynku informacji, które mogłyby powstrzymać spadki cen akcji. Po początkowej euforii, inwestorzy w Warszawie zgodnie przyłączyli się do spadających rynków zachodnich.

W ostatnich dniach praktycznie nie było sesji, podczas której przynajmniej jeden z indeksów DAX, DJIA lub Nasdaq Composite nie spadł mniej niż 2 proc. Polskie niedźwiedzie obudziły się z zimowego snu w środę i indeks WIG 20 spadł ponad 3 proc. Z punktu widzenia analizy technicznej, zostało wygenerowane kilka negatywnych sygnałów. Podczas środowej korekty zostało przełamanych z zadziwiającą łatwością kilka wsparć, np. bardzo widoczna na wykresach świecowych luka hossy z 21 listopada. Obecnie wsparciem powinien być przedział 1130 do 1140 pkt (poziom stabilizacji z końca listopada). Jeżeli i on zostanie przełamany, to później czeka nas już tylko październikowy dołek na poziomie około 1030 pkt.

Jeżeli rynek dojdzie do tego poziomu, ciężko będzie mówić o spadkach tylko w kontekście korekty wzrostów, które zaczęły się pod koniec września.

W takim przypadku trafniejszym określeniem będzie to, że obserwowane od września do grudnia wzrosty były większą, ale jednak tylko korektą, w dwuletnim już trendzie spadkowym.

Życzę posiadaczom akcji, aby przedstawiona prognoza nie została zrealizowana, a w nowym roku samych zyskownych inwestycji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Masłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Oby to była korekta