Oby więcej takich spółek na GPW

Adrian Boczkowski, ONO
opublikowano: 03-12-2010, 00:00

Synthos bije rekord za rekordem

Niewiele jest spółek na GPW, wobec których inwestorzy pomylili się aż tak mocno w minionej bessie. Kurs Synthosu spadł z blisko 3 zł w czerwcu 2007 r. do zaledwie 0,36 zł na początku lutego 2009 r. Przed Synthosem miały być słabe przynajmniej dwa lata. Kauczuk syntetyczny (Synthos jest jego trzecim największym producentem w Europie) służy do produkcji opon, a przecież sprzedaż samochodów w USA czy Europie tąpnęła. Poza tym, polistyren (drugi główny produkt Synthosu) jest używany w branży budowlanej, której perspektywy również mocno się popsuły. Niemniej, przecena była zbyt duża. Dno dobrze wyczuli analitycy Millennium DM. Choć rekomendacja "kupuj" z końca stycznia 2009 r. dobrze wskazała kierunek, o tyle prognozy wyników i cena docelowa (0,53 zł) wyraźnie nie doceniły potencjału spółki.

Notowania Synthosu odbiły się od dna już o ponad 760 proc. i przebiły szczyt poprzedniej hossy. Uchwalony w bessie buy-back w ogóle nie ruszył, a dynamiczną zwyżkę wywołało wprowadzenie przez USA, Niemcy czy Francję dopłat do zakupu nowych samochodów. Następnie okazało się, że sprzedaż samochodów w Chinach niezwykle szybko rośnie, a do salonów samochodowych szturmem ruszyli również Hindusi. To wywindowało ceny kauczuku (naturalnego i syntetycznego), gdyż podaż nie zwiększyła się. Dzięki temu Synthos zamiast balansowania na krawędzi rentowności w 2008 r., zarobił w tym kryzysowym roku na czysto 91 mln zł.

Cieniem na Synthosie kładą się inwestycje kapitałowe w inne spółki głównego akcjonariusza, Michała Sołowowa (ma on 57,6 proc. akcji). W listopadzie 2009 r. Synthos niespodziewanie kupił od kieleckiego miliardera akcje Echa i Cersanitu za blisko 260 mln zł, z premią do ceny rynkowej. To nie spodobało się rynkowi. Na giełdzie zobaczyliśmy przejściową, ale ostrą wyprzedaż papierów Synthosa.

Fundamentalnie kurs spółki ma jednak wciąż spory potencjał wzrostu. Już w tym roku zysk EBITDA może być pięć razy wyższy niż ten z 2007 r. Według DM BZ WBK, który trafnie przewiduje ostatnie ruchy notowań, akcja jest warta nawet 4,79 zł (metoda porównawcza). Wskaźnikowo Synthos jest bowiem najtańszy spośród podobnych spółek. W oparciu o brokerską prognozę wyników za 2010 r. C/Z to obecnie 8,15, a EV/EBITDA — około 5 (dla 2012 r. byłoby to jedynie 3,3).

Ciekawostka dnia

17 lutego 2009 roku, przy kursie Synthosu na poziomie 43 groszy, Konrad Anuszkiewicz z Ipopema Secutities wydał dla spółki rekomendację "sprzedaj" z ceną docelową 41 groszy.

OKIEM BROKERA

Paweł Burzyński, analityk DM BZ WBK*

Od początku 2009 r. Synthos wyraźnie przebijał rynkowe konsensusy wyników. To oznacza, że lokalni analitycy nie zauważyli strukturalnej zmiany na rynku kauczuku. My jednak dobrze ją widzimy. Branżę zaskoczył niezwykle silny wzrost produkcji samochodów w Chinach czy Indiach, który z nawiązką pokrył spadki wolumenów na rynkach rozwiniętych. Samochód bez względu na markę i cen potrzebuje bowiem pięć opon, do których zużywa się podobną ilość kauczuku. Popyt mocno rośnie, a podaż — przeciwnie. Cena więc rośnie. Poza kilkuprocentowymi spadkami produkcji kauczuku naturalnego (drugorzędne znaczenie), nowe, znaczne moce produkcyjne jego syntetycznej wersji zostaną uruchomione dopiero w latach 2012-13. Synthos będzie miał więc jeszcze wiele rekordowych kwartałów. Aby sprostać unijnym wymogom, spółka uruchomi również w połowie 2011 r. instalację do produkcji kauczuku nowej generacji (PBR). To kolejne 150-300 mln zł rocznego zysku brutto. Nasza wycena DCF to 3,9 zł, a porównawcza — 4,57 zł. Dyskonto do ceny docelowej 3,5 zł wynika z braku przejrzystości i braku stosowania niektórych zasad corporate governance, co rodzi pewne ryzyko.

*Prawie wszystkie rekomendacje tego analityka dla Synthosu od listopada 2008 r. brzmiały "kupuj" (tylko jedna z lipca 2009 r. to "trzymaj").

Adam Milewicz, analityk ING Securities**

Na buy-back nie ma co liczyć

Rynek uwierzył, że perspektywy dla rynku kauczuku syntetycznego wciąż są bardzo dobre. Ceny kauczuku naturalnego rosną pod presją silnego popytu ze strony sektora oponiarskiego i niskiej podaży, na którą miały wpływ złe warunki pogodowe w Tajlandii, Indonezji i Malezji (94 proc. światowej produkcji). Biorąc pod uwagę korelację cen pomiędzy oboma typami kauczuku, rynek uważa, że cena kauczuku syntetycznego powinna utrzymać się na wysokim poziomie w 2011 r. To w głównym stopniu wpływa na postrzeganie Synthosa przez inwestorów, którzy mogą również spodziewać się bardzo dobrych wyników za IV kwartał. Warto również wspomnieć o regulacjach unijnych dotyczących etykietowania opon, które będą sprzyjać zwiększonej konsumpcji kauczuku PBR (spółka rozpocznie sprzedaż w połowie przyszłego roku). Pomimo generowania gotówki trudno oczekiwać przy obecnym kursie, że Synthos ruszy z uchwalonym w 2008 r. buy-backiem.

**Wszystkie tegoroczne rekomendacje tego analityka dla Synthosu brzmiały "kupuj". Ostatnia, z 10 września, ma cenę docelową 2,74 zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski, ONO

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu