Ocena 100 dni pracy resortu gospodarki dokonaną przez prezydenta KPP

(Marek Druś)
opublikowano: 15-02-2006, 15:27

Poniżej publikujemy dokument pt. OCENA PREZYDENTA KONFEDERACJI PRACODAWCÓW POLSKICH ”100 DNI” PRACY MINISTERSTWA GOSPODARKI

Poniżej publikujemy dokument pt. OCENA PREZYDENTA KONFEDERACJI PRACODAWCÓW POLSKICH ”100 DNI” PRACY MINISTERSTWA GOSPODARKI

- Ministerstwo Gospodarki jestnajbardziej tajemniczym resortemdla przedsiębiorców.– uważaAndrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich. -Resort, który z zasady powinien współpracować z przedsiębiorcami i przedsiębiorstwami w rozwiązywaniu ważnych spraw, w zasadzieznany jest tylko z zapowiedzi takich działań. Szczególnie w sektorze energetycznym.

Dokonania jednego z najważniejszych resortów gospodarczych nie są zatem satysfakcjonujące. Są to ciągle tylko zapowiedzi i słowa. Przedsiębiorcy czekają na czyny. Zauważyły to media i resort – jako jeden z dwóch – uzyskał od redakcji dziennika „Rzeczypospolita” za sto dni swojej działalności ocenę niedostateczną – obok resortu rolnictwa.

- Jako przedsiębiorcy możemy być zadowoleni z faktu, że resort już na wstępie swojego urzędowania zwrócił się do KPP o wskazaniebarier, które przeszkadzają w rozwoju przedsiębiorczości. – dodaje A. Malinowski. - Zaprezentowany raport wykorzystuje część uwag pracodawców, co budzi w nas oczekiwanie, że rząd zechce teraz te uwagi przenieść do ustaw. Dziś resort poza raportem ma puste szuflady. Miarą intencji rządu będzie to, jak szybko te chęci przemienią się w projekty ustaw.

Ogólnie musimy krytycznie ocenić dotychczasową działalność polskich przedstawicielstw gospodarczych. Z dotychczasowych doświadczeń wynika, że mimo wszystko najlepiej sprawdzała się działalność BRH przy polskich ambasadach.

W ponad 40 najważniejszych polskich placówkach dyplomatycznych powstaną Wydziały Promocji Handlu i Inwestycji, podlegające Ministerstwu Gospodarki, działające w profesjonalny sposób na rzecz polskiego biznesu. Po planowanym powstaniu rządowej Agencji Promocji Gospodarczej, wydziały te zostaną przekształcone w zagraniczne oddziały Agencji. To działanie częściowo idące w dobrym kierunku, które może pomóc przyciągnać do Polski obcy kapitał i być może wesprzeć wysiłki polskich producentów i eksporterów.

Naszym zdaniem to jednak za mało.Polska dyplomacja powinna zostać silnie ukierunkowana na reprezentowanie polskich interesów, tak jak czynią to ambasady zagraniczne w Polsce. Dla polskiej dyplomacji problematyka gospodarcza jest ciągle obca. W polskich ambasadach polscy przedsiębiorcy nadal traktowani są jak intruzi. Także zagraniczny biznes ma problemy z uzyskaniem tam podstawowych informacji.

Mamy nadzieję, że przygotowany projekt ustawy o promocji polskiej gospodarki i wspieraniu przedsiębiorców działających na jednolitym rynku unijnym i w krajach trzecich zapoczątkuje nowy etap w ekspansji Polski w świecie.

W przypadku podpisanego porozumienia pomiędzy ministrami spraw zagranicznych i gospodarki dostrzegam – niestety - bardziej propagandowy ruch związany z solidarnym i tanim państwem, niż zmianę, która by zdynamizowała promocję gospodarczą Polski.

Skąd te wątpliwości?

1. Co się zmienia oprócz nazwy Wydziały Ekonomiczno - Handlowe na Wydziały Ekonomiczne i zmiany podległości tych wydziałów MSZ, skoro i tak będą realizowały zadania Ministerstwa Gospodarki?

2. Na podstawie, czego (jakich badań i analiz) wybrano te ponad 40 placówek dyplomatycznych, gdzie powstaną Wydziały Promocji Handlu i Inwestycji, i dlaczego one akurat teraz zaczną działać profesjonalnie na rzecz polskiego biznesu? Będzie to ruch pozorny, polegający na tym, że dzisiejsze WE-H w ponad 40 krajach podzielimy na dwie części i na dodatek z tymi samymi ludźmi. Na dodatek, którzy działają i mają działać bez żadnego programu. Tak, nie ma programu promocji gospodarczej, za który odpowiada Minister Gospodarki. Ostatni program, jaki był, jest do 2005 roku.

3. Na czym ma polegać powstanie dwóch nowoczesnych instrumentów kształtujące zagraniczną politykę gospodarczą Polski? Na czym ma polegać racjonalizacja kosztów funkcjonowania? Czy na tym, że w ramach jednego budżetu państwa, przesuniemy część funduszy z Ministerstwa Gospodarki do Ministerstwa Spraw Zagranicznych?

4. Najbardziej zastanawiające jest, o jakiej polityce ekonomicznej w ramach funkcjonowania polskiej służby zagranicznej my mówimy? Przecież takiej polityki nie ma, oprócz haseł głoszonych od wielu lat.

5. Co jest powodem, że ustawa o Polskiej Agencji Promocji Gospodarczej ma powstać do końca roku? Przecież ten temat jest realizowany od kilku lat. Projekty w tej sprawie, pod różnymi nazwami ( Pro Polonia, PAPG, PAPHiI) są w Sejmie. Nad tym pracowała Komisja Gospodarki tyle czasu. Co może się zmienić? Co jeszcze można wymyślić nowatorskiego? To nic innego jak przesuwanie w czasie konkretu. Przecież to podpisanie porozumienia, to nic innego jak list intencyjny, z którego w sensie prawnym nic nie wynika. Przecież te sprawy reguluje ustawa o służbie dyplomatycznej!

Jakoś nie możemy w Polsce wyjść z zaklętego kręgu niemożności. Przecież musi być zastosowana wreszcie jakaś racjonalna metodologia, która zbudowałaby skuteczny mechanizm, przynoszący korzyści gospodarcze Polsce. Mówiąc o metodologii, musi być zachowany ciąg myślowy, który doprowadziłby do zbudowania skutecznego systemu.

Najpierw powinniśmy wyjść od:

- Pilnego opracowania „Strategii Promocji Polski”, gdzie jednym z elementów (poza polityką, kulturą i turystyką) będzie zagraniczna polityki gospodarcza dot. promocji handlu, inwestycji, wsparcia biznesu, itp. Swoją drogą, należy pilnie wrócić do inicjatywy Krajowej Izby Gospodarczej i Instytutu Marki Polskiej w sprawie tzw. „Programu W.Olinsa”

- Pilnie musi być opracowany program promocji gospodarczej przez Ministra Gospodarki na 2006 rok. Przecież dzisiaj wszyscy pracują na wyczucie! Należy też pilnie opracować „Strategię promocji gospodarczej Polski na lata 2007 – , która będzie spójna z NPR 2007 – 2013. Jeżeli tego nie zrealizujemy to uciekną nam fundusze Unii Europejskiej.

- Mając te dokumenty powinniśmy dopiero zabrać się za wszelkiego rodzaju zmiany strukturalne. Najpierw programy i koncepcje merytoryczne, a potem budowanie struktur i wypełnianie ludźmi.

- Należy pilnie przyspieszyć prace nad przyjęciem ustawy o PAPG, w innym przypadku stworzony zostanie po prostu bałagan, który będzie trwał przez 2006 rok.

- Trzeba zadać pytanie, na ile dzisiejsza dyplomacja jest przygotowana do jakiejkolwiek ekonomicznej ofensywy? Przecież oni tego nigdy nie robili poza nielicznymi ambasadorami. To również dotyczy kadry w MSZ. Istniejący tam departament nie miał i nie ma żadnych specjalistów. Dramatycznie zwłaszcza brakuje specjalistów od rynku wschodniego na którym przegrywamy w starciu z wysoko kwalifikowanymi kadrami Rosji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Marek Druś)

Polecane