Oczekiwanie na decyzję Fed ograniczy aktywność graczy

Piotr Kuczyński
06-11-2002, 00:00

Pisałem wczoraj o powodach, dla których wzrost indeksów w USA po wyroku w sprawie Microsoftu nie jest wzrostem logicznym. Można było jedynie domniemywać, że zbliżające się porozumienie w portach Zachodniego Wybrzeża może pomóc rynkom w sposób bardziej sensowny. Początek sesji był rzeczywiście doskonały. Indeksy rosły do 19.00. Potem zaczęły się coraz szybciej osuwać. Wyglądało to tak, jak powinno wyglądać: ostatni Mohikanie rzucili się kupować akcje w nadziei... nie wiadomo na co. Na to, że wyrok w sprawie Microsoftu ożywi gospodarkę czy poprawi wyniki innych spółek? Podobno plotka o możliwym powołaniu rezerwy armii do służby czynnej mocno pomagała w osuwaniu się rynku. Może i tak. Każdy pretekst był dobry.

Proponuję spojrzeć na wykresy przez pryzmat analizy technicznej. Na NYSE obróciło się o 12 proc. więcej akcji niż w piątek. Za to na NASDAQ aż o 30 proc. więcej. Niby dobrze, bo przy wzroście rośnie wolumen, ale w połączeniu z formacjami spadającej gwiazdy (zapowiada zmianę trendu), które zostały utworzone na indeksach, to jest zły sygnał. Klasyczna sesja wyrzutowa. Do kompletu brakowałoby tylko wczorajszego niższego otwarcia niż w poniedziałek i spadku. Wtedy powstałaby formacja gwiazdy wieczornej i rynek byłby skazany na spadki.

Dzisiaj decyzję o poziomie stóp poda Fed. Rynek już jest całkowicie pewien, że stopy zostaną obniżone nawet o 50 pkt. I to jest właśnie niebezpieczne na krótką metę. Jak już pisałem w „Subiektywnej ocenie sytuacji” są trzy możliwości: brak obniżki, obniżka o 25 pkt i o 50 pkt.

Jak to może wpłynąć na giełdę? Brak obniżki to olbrzymie rozczarowanie i spadek indeksów. Ale... Będzie nadzieja na obniżkę na następnym posiedzeniu, a inwestorzy dojdą do wniosku, że Fed nie widzi tragedii w gospodarce. Dlatego też wzrosty mogą, po korekcie, powrócić. Obniżka o 25 pkt jest chyba najgorszym rozwiązaniem. Inwestorzy dojdą do wniosku, że Fed potwierdza, iż w gospodarce jest źle. Wynikiem powinien być spadek indeksów i być może koniec wzrostów. Obniżka o 50 pkt u jednych wywoła euforię (Fed obroni gospodarkę przed recesją), a u innych przerażenie (skoro tak mocno obniżają, to znaczy, że zagrożenia są olbrzymie). Wynik dla giełd jest bardzo niepewny. Ja uważam, że Fed stóp procentowych obniżać nie powinien.

Zbliża się wojna z Irakiem, a nie wiadomo, jak się rozwinie — obniżka stóp w tej chwili uniemożliwi działanie w przypadku przedłużania się wojny. Warto też pamiętać o słabnącym dolarze i wpływie na inflację i zadłużenie Stanów Zjednoczonych. Wczoraj odbyły się w Stanach wybory uzupełniające do Kongresu. Nie znam wyników, ale wygrana republikanów i obniżka stóp o 50 pkt mogłaby dać dzisiaj ciekawą, prowzrostową mieszankę. Z pewnością zapewniłaby ona wzrosty w Eurolandzie i w Polsce.

Jeśli chodzi o nasz rynek, to podane przedwczoraj po sesji wyniki spółek były zimnym prysznicem dla inwestorów. Agora miała podać zły wynik, ale podała fatalny. Pekao wypracowało zysk o 13 proc. niższy od i tak niskich prognoz. Cóż z tego, że pani prezes Pekao SA „podtrzymuje możliwość zrealizowania prognozy”? Możliwość zawsze istnieje, tyle, że w tym przypadku jest znikoma.

KGHM podał wynik fantastyczny, ale... pochodzi on w 75 proc. z operacji finansowych. Zarząd zapowiada, że w tym kwartale spółka może mieć stratę. Nic dziwnego, że wczoraj indeksy spadały.

W środę wszystkie giełdy będą po prostu czekały na decyzje Fed. U nas powinno być podobnie. Nie oczekuję dużych zmian na rynkach akcji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Oczekiwanie na decyzję Fed ograniczy aktywność graczy