Oczekiwanie na decyzję TK zmniejszyło skalę korekty

Piotr Kuczyński
28-05-2003, 00:00

By przeanalizować, to co działo się we wtorek na giełdach Europy, warto wrócić na chwilę do poniedziałkowej sesji. Do 16.00 indeksy lekko rosły, ale nic nie zostało, bo po południu notowania euro ruszyły nagle w górę. Tłumaczono to faktem aktywacji stopów technicznych, które uruchomiły zlecenia sprzedaży dolara. Tymczasem rynek był bardzo płytki, więc notowania dolara zaczęły ostro spadać. Niekoniecznie się zgadzam z taką interpretacją. Po prostu w tym mniej więcej czasie wypowiadali się członkowie Europejskiego Banku Centralnego (ECB) i Komisji Europejskiej, którzy twierdzili, że wzmocnienie się euro nie jest groźne dla eksportu, za to zmniejszy inflację. Tak, jakby inflacja była głównym problemem UE... Rynek nie podzielił ich entuzjazmu, szczególnie że we wtorek euro wcale nie miało zamiaru wyraźnie słabnąć. Indeksy europejskie w obawie o wyniki eksporterów znów bardzo wyraźnie spadały.

Rynek amerykański do tej pory lekceważył swoją słabą walutę — dolara, ale bliska już jest granica, przy której i Amerykanie zaczną obawiać się ucieczki inwestorów z walorów kwotowanych w dolarach. Nawiasem mówiąc, i nasz rynek powinien zacząć się tym niepokoić. Fakt, że na nas bezpośrednio wzmocnienie euro nie działa, ale wejście Eurolandu w recesję i nasz kraj pociągnie w tym samym kierunku.

Przypomnijmy jeszcze fixing poniedziałkowej sesji na GPW, kiedy dodano ponad 100 mln zł obrotu. Tłumaczy się to chęcią przerzucenia przez dużego inwestora akcji z jednego rachunku na drugi. Niezbyt mnie to przekonuje. Tak się tego nie robi, bo można zostać z podwójną liczbą akcji. Poza tym duże oferty kupna pojawiły się na długo przed końcem fixingu, co dawało mnóstwo czasu na reakcję. Gdyby chodziło jedynie o przetasowanie na rachunkach, to pojawiłyby się w ostatniej sekundzie fixingu. Wyglądało to tak, jakby kapitał zagraniczny nie chciał, by pokonanie linii bessy na WIG20 odbyło się na małym obrocie. Takie „pokazówki” nie są dobrze widziane na giełdzie. Mogły jednak, w sprzyjających okolicznościach, wywołać kończącą euforię.

Wczoraj do euforii było daleko. Rynek czekał na wyniki rozprawy przed Trybunałem Konstytucyjnym (TK) w sprawie sposobu podjęcia decyzji o akcjesji do UE, gdy frekwencja w referendum będzie za niska. Mimo korekty, przez długi czas polski rynek wykazywał dużą odporność na spadki w Europie. Nadal najsilniejszy był sektor bankowy, a korygowały się kursy dotychczasowych liderów. Jednak nie udało się uniknąć wyraźnego spadku indeksów, szczególnie że decyzja TK podana była po sesji. Większość inwestorów siedzi jak na szpilkach. Ci z długimi pozycjami na kontraktach i z akcjami boją się, że za chwilę wystąpi szczyt, a ci z krótkimi obawiają się euforii, która przed szczytem może jeszcze znacznie podnieść indeks. W tej sytuacji wystarczy byle impuls, by rynek ruszył gwałtownie w górę lub w dół. Korekta na akcjach dotychczasowych liderów i bardzo zła sesja w Europie była takim impulsem. Trzeba jednak zauważyć, że połowa obrotu pochodziła z akcji TP SA i PKN. To nie był generalny atak podaży. Zarówno WIG jak i WIG20 naruszyły linie krótkoterminowego trendu wzrostowego, a to sygnalizuje, ze ostatnia podfala wzrostowa może się zakończyć, jeśli dzisiaj nastąpi potwierdzenie. Dziś wszystko zależy znowu od decyzji TK. Nawet oczekiwana przez inwestorów decyzja nie musi pomóc. Równie ważna będzie też sytuacja na giełdach w Europie i w USA. Obawiam się, że korelacja z rynkami światowymi powróciła.

Dziś dla rynków akcji najbardziej istotny będzie indeks klimatu panującego w biznesie francuskim w maju (prognoza: wzrost do 92,8 pkt) i indeks prognoz biznesu (prognoza to wzrost do minus 53,3 pkt). Oczywiście i tak wszystko przytłumią dane z USA o zamówieniach na dobra trwałego użytku. Dzisiaj również decyzję o poziomie stóp podejmie RPP. Obniżka o 25 pkt jest już w cenach akcji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Oczekiwanie na decyzję TK zmniejszyło skalę korekty