Od 1 kwietnia obowiązuje nowy system rozliczeń prosumentów

  • PAP
opublikowano: 01-04-2022, 06:10

Od 1 kwietnia zmienia się sposób rozliczania dla nowych prosumentów; nie będą oni rozliczani ilościowo z wyprodukowanej energii, a będą ją sprzedawać. Branża fotowoltaiczna (PV) zwraca uwagę, że produkcja z prądu z paneli nadal będzie się opłacać, szczególnie w dobie drożejącej energii.

Zgodnie z nowelizacją ustawy o odnawialnych źródłach energii od 1 kwietnia zmianiają się zasady dla wchodzących na rynek prosumentów.

Ci którzy stali się prosumentami do 31 marca lub przesłali zgłoszenie do właściwego operatora systemu dystrybucyjnego rozliczani będą na starych zasadach - czyli net meteringu wykorzystującego system opustów - jeszcze przez 15 lat.

fot. iStock
fot. iStock

Stary system polega na roliczeniu prosumentów produkujących energię w instalacjach do 10 kWp w stosunku 1 do 0,8. Za jedną jednostkę energii wprowadzoną do sieci mogą pobrać darmo 0,8. Przy większych instalacjach ten stosunek wynosi 1 do 0,7. Rozliczanie następuje w okresach rocznych; prosumenci nie płacą też opłat dystrybucyjnych zmiennych za użytkowanie sieci.

Od początku kwietnia nowi prosumenci wejdą automatycznie do nowego systemu net-billingu. Nowi uczestnicy rynku do 30 czerwca będą rozliczani na starych zasadach, a od 1 lipca będą sprzedawać nadwyżki energii wprowadzane do sieci po cenie hurtowej, zaś za pobraną energię będą płacić tak jak inni odbiorcy. Po 2024 roku cena hurtowa ma być zmienna i ustalana co godzinę, natomiast wcześniej będzie ona ustalana o ceny miesięczne. Rozliczanie będzie się odbywać w okresie 12 miesięcy.

W ramach nowego systemu, pieniądze ze sprzedaży nadwyżek energii będą trafiać do tzw. depozytu prosumenckiego. Z depozytu będzie można płacić za energię pobieraną z sieci. Jeśli depozyt nie zostanie wykorzystany na ten cel w całości, to prosument dostanie z powrotem 20 proc. zgromadzonych na nim środków.

Resort klimatu i środowiska tłumaczył, że zmiany w systemie rozliczeń prosumentów musiały nastąpić. Opust oraz program "Mój prąd" miały być impulsem do rozkręcenia fotowoltaiki w Polsce. Ministerstwo informowało, że po uruchomieniu programu dopłat do instalacji PV liczba paneli fotowoltaicznych skokowo rosła z roku na rok. Kiedy w 2015 r. w Polsce funkcjonowało 4 tys. prosumentów, to obecnie jest ich ponad 866 tys. W samym 2021 roku przybyło ich 400 tys. Według wyliczeń, w 2021 roku 1,5 proc. energii elektrycznej wyprodukowanej w Polsce pochodziło z energii słonecznej.

Ministerstwo tłumaczyło, że dynamika przyrostu prosumentów była tak duża, że problemy zaczynała mieć sieć, która po pierwsze musi odebrać wytworzony z mikroinstalacji prąd, a po drugie zwrócić go prosumentowi. Sieć w starym systemie rozliczeń działa bowiem jak wirtualny magazyn, z którego w każdym momencie można pobrać energię praktycznie nie ponosząc kosztów - najczęściej kiedy produkcja z instalacji PV nie pokrywała lokalnego zapotrzebowania na energię elektryczną.

Resort przekonywał, że nowy system ma zachęcać do większej autokonsumpcji energii przez prosumentów. Chodziło też o to, by instalacje nie były przewymiarowane.

Branża fotowoltaiczna przekonuje, że panele słoneczne nadal będą opłacalne, co wynika m.in. z rosnących cen energii.

"Wprowadzenie net-billingu spowodowało dużo zamieszania, które wynika z niepełnej wiedzy i obaw przed zmianą i nowym, do którego nie jesteśmy przekonani. To naturalne. Fotowoltaika po 1 kwietnia nadal będzie opłacalnym trendem. Taki sposób rozliczania obowiązuje obecnie w większości krajów europejskich i nie jest to nowością w OZE. Jest to jedynie pewna nowość, która weszła do Polski. Potrzebujemy trochę czasu, aby zaadoptować się do zmian i wyciągać właściwe wnioski" - wskazuje dyrektor zarządzający Manitu Solar Piotr Kisiel.

Firma wyliczyła, że stopa zwrotu instalacji fotowoltaicznej przy założeniu nowych warunków i średniej ceny energii elektrycznej z roku 2020 będzie wynosiła około 8-9 lat bez dofinansowań i ulg.

Firmia Eaton zwraca z kolei uwagę, że nowy system spowoduje, że wydłuży się czas zwrotu z inwestycji w fotowoltaikę. "Warto jednak podkreślić, że wbrew obawom nie straci ona na opłacalności. Ceny energii elektrycznej były dotąd bardzo niskie dzięki odgórnemu zarządzaniu Urzędu Regulacji Energetyki. W 2022 roku nastąpił ich znaczny wzrost, nie tylko dla firm czy fabryk, ale też odbiorców indywidualnych. W kolejnych latach koszty mogą wzrosnąć jeszcze bardziej. Dlatego nawet w systemie net-billingu stosowanie instalacji fotowoltaicznej będzie wciąż korzystne" - podkreślono.

15 kwietnia Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej uruchomi czwarty nabór wniosków w programie "Mój prąd". Wsparcie finansowe dotyczyć będzie nie tylko domowych mikroinstalacji PV, ale także magazynów energii i ciepła, które zwiększają autokonsumpcję energii. Dotację będzie można także otrzymać na inteligentne systemy zarządzania energią. Ministerstwo informowało, że maksymalne dofinansowanie na instalacje PV wraz z magazynami energii mogą sięgnąć ponad 20 tys. zł. Te propozycje będą skierowane do prosumentów rozliczających się w nowym systemie net-billing.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane