Od końca globalizacji po upadek Wielkiej Brytanii. Forbes kreśli 3 scenariusze po brexicie

Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem po decyzji o wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej są relatywnie łagodne kłopoty gospodarcze gospodarki z Wysp, ocenia amerykański portal Forbes.com.

Zobacz więcej

Brexit, Wlk. Brytania

Bloomberg

Decyzja Brytyjczyków o opuszczeniu Unii Europejskiej stworzyła ogromne źródło niepewności co do dalszego rozwoju sytuacji w globalnej gospodarce. Nakreślenia możliwych scenariuszy podjął się Forbes.com. Spośród trzech najbardziej prawdopodobnych publicysta portalu Petera Cohana najbardziej obstawia ten o stosunkowo łagodnych skutkach dla brytyjskiej i globalnej gospodarki.

1. Globalna dezintegracja
W tym scenariuszu brexit wyznacza początek końca ery globalizacji. Kolejne kraje występują z Unii Europejskiej, wskutek czego wspólnota się rozpada. Pośród wzbierającej fali nacjonalizmów prezydentem USA zostaje Donald Trump, który zrywa porozumienia o wolnym handlu. W takim scenariuszu rynki finansowe załamują się, a największe zyski przynosi inwestycja w złoto.

2. Pomniejsze kłopoty gospodarcze Wielkiej Brytanii
Najbardziej prawdopodobny rozwój wydarzeń. Wielka Brytania negocjuje nowe warunki współpracy handlowej z Unią Europejską. Brytyjska gospodarka spowalnia, jednak tylko przejściowo, po czym następuje ożywienie. W takim scenariuszu dobrym pomysłem byłoby kupowanie funta i notowanych na giełdzie w Londynie akcji.

3. Schyłek gospodarczy Wielkiej Brytanii, globalna stabilność
To scenariusz, w którym Unia Europejska narzuca Wielkiej Brytanii drakońskie warunki wyjścia, aby zniechęcić inne kraje do opuszczenia bloku. Wymiana handlowa pomiędzy kontynentem a Zjednoczonym Królestwem zostaje obłożona wysokimi cłami. Głęboka recesja skłania pracowników i przedsiębiorstwa do opuszczania Wielkiej Brytanii. Unia Europejska utrzymuje się w składzie odchudzonym jedynie o Wielką Brytanię. Największym przegranym jest funt, który dalej traci na wartości. To jednak mało prawdopodobny scenariusz, ocenia Peter Cohan.

„Po przeżyciu niewytłumaczalnego styczniowego załamania, zawirowań wokół obaw przed grexitem, krótkotrwałego krachu z maja 2010 r. i innych wzbudzających strach wydarzeń nie skłaniam się do nerwowego reagowania na brexit. W długim terminie akcje zawsze wydają się dawać wyższe stopy zwrotu od innych instrumentów” – napisał publicysta, wskazując, że na zawirowaniach paradoksalnie zyskać mogą akcje z giełdy nowojorskiej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, forbes.com

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu