Od mobilnych terminali zależy, jakie są m-usługi

Kamil Kosiński
21-04-2008, 00:00

Polskie firmy opracowują wiele rozwiązań zwiększających funkcjonalność telefonów komórkowych. Ale to producenci komórek decydują, który pomysł się upowszechni, a który pójdzie w zapomnienie.

dy marcowym popołudniem 2005 r. Bogusław Kułakowski stał przed szpalerem ochroniarzy strzegących wejścia do siedziby Polskiej Telefonii Cyfrowej (PTC), operatora sieci Era, apelował do zgromadzonych wokół fotoreporterów: — Proszę nie robić zdjęć. Jestem osobą prywatną.

Chwilę wcześniej dowiedział się, że ochroniarze zmienili front i w sporze udziałowców PTC uznali racje Deutsche Telekom i Elektrimu. On zaś był prezesem zarządu popieranego przez Vivendi, któremu PTC wyślizgiwała się właśnie z rąk.

Obecnie Bogusław Kułakowski nie stroni już od fotoreporterów. Powrócił do branży i pod marką mPay promuje stworzony przez swojego brata Henryka system płatności za pomocą telefonów komórkowych, opracowany z myślą o restauracjach, automatach z napojami, taksówkach czy parkomatach. Usługa dostępna jest dla użytkowników sieci Plus GSM i Play. Z punktu widzenia konsumenta płatność w tym systemie sprowadza się do wybrania na klawiaturze telefonu kodu, spisanego na przykład z naklejki na automacie z coca-colą.

Telefon to podstawa

Technicznie system pozwala również na to, by płatność odbywała się poprzez przytknięcie telefonu do kasy fiskalnej lub specjalnej naklejki na automacie samoobsługowym czy ladzie punktu handlowego. Wszystko dzięki karcie zbliżeniowej instalowanej w telefonie.

— Nokia 6131 NFC jest obecnie jedynym modelem obsługującym płatności kartami zbliżeniowymi. Co więcej, na ostatnim branżowym kongresie w Barcelonie żaden inny producent nie pokazał takiego aparatu. Może więc się okazać, że technologia ta odejdzie do lamusa, zanim jeszcze zostanie komercyjnie wykorzystana — zauważa Henryk Kułakowski.

Pokazuje to, jak wiele w technologiach mobilnych zależy od producentów telefonów. A właściwie nie telefonów, tylko podręcznych mobilnych terminali. Bo przecież kupno urządzenia będącego jedynie telefonem komórkowym graniczy z cudem. Nawet najprostsze modele mają wbudowane aparaty fotograficzne, odtwarzacze plików muzycznych czy tunery radiowe. Bardziej zaawansowane dysponują modułami GPS. Coraz częściej pojawiają się też modele oferujące odbiór sygnału telewizyjnego na zasadach analogicznych do znanych z klasycznych telewizorów. Nawet w Polsce trwa już próbna emisja. Programy Telewizji Polskiej, TVN, Polsatu, Telewizji Puls czy Telewizji Trwam można oglądać na noszonym w kieszeni terminalu w odległości do 30 km od warszawskiego Pałacu Kultury i Nauki.

Zbliżamy się więc coraz bardziej do wizji świata przedstawionej przez Global Commerce Initiative, Capgemini oraz Intela w futurystycznym opracowaniu z roku 2006. Wedle tego raportu, już w 2016 r. budzić ma nas nie klasyczny budzik, lecz dźwięk małego mobilnego terminalu. W tym nie ma w zasadzie nic nadzwyczajnego, bo z badań prowadzonych przez producentów telefonów wynika, że budzik jest jedną z najczęściej wykorzystywanych funkcji. Urządzenie przyszłości ma jednak też odbierać automatycznie serwisy informacyjne z interesujących nas dziedzin, pozwalać na czytanie e-booków, wnoszenie opłat w środkach komunikacji publicznej czy serwować reklamy z mijanych właśnie sklepów.

Technologia mało używana

Ta ostatnia opcja w Polsce też nie jest już mrzonką.

W grudniu 2007 r. przed pięcioma warszawskimi biurowcami stanęły ekspozycje samochodów Seat Altea. Oprócz rzucających się w oczy aut i balonów reklamowych częścią ekspozycji były też małe nadajniki technologii bluetooth, o zasięgu 10 metrów. To właśnie dzięki nim idący do pracy mogli otrzymać na swój telefon komórkowy aplikację prezentującą zalety nowego modelu Seata i zapisać się na jazdę próbną.

Pod względem technologicznym przedsięwzięcie obsługiwała firma Telecom Media. Nie jest ona jedyną polską firmą, która promuje wykorzystanie technologii bluetooth do reklamowania mijanych właśnie stoisk handlowych. Podobną działalność prowadzi spółka Javatech, będąca jednocześnie producentem urządzeń do emisji reklam bluetooth.

— Jest to dla nas dużym zaskoczeniem, bo nie nastawialiśmy się na eksport, a sprzedaż naszych nadajników za granicę jest większa niż w Polsce — twierdzi Marta Pieniążek z firmy Javatech.

Bluetooth marketing ma jednak zasadniczą wadę — małą używalność technologii, na której bazuje. Na odbywających się w Warszawie w styczniu 2008 r. I Międzynarodowych Targach Reklamy Out-Of-Home i Poligrafii Reklamowej Outdoor&Media Expo, Javatech wspierała akcję promocyjną pisma „Outdoor Media”. Aby odniosła ona należyty skutek, wśród uczestników targów krążyli wynajęci ludzie noszący na plecach oświetlone konstrukcje z hasłem „włącz bluetooth”. Bo choć technologia ta jest powszechna we współczesnych telefonach komórkowych, to najczęściej pozostaje uśpiona. Właściciele aparatów odblokowują ją najczęściej wtedy, gdy korzystają w samochodzie z bezprzewodowego zestawu słuchawkowego.

SMS-y i aplikacje

Wydaje się, że w najbliższym czasie w zakresie usług mobilnych zmieni się niewiele. Królować będą przedsięwzięcia w znanych już konwencjach — jak np. przygotowane przez spółkę One-2-One SMS-owe konkursy dla programu kulinarnego SmaczneGo, emitowanego przez Telewizję Polską od 25 marca 2008 r., czy też systemy business to business dla różnego typu przedstawicieli handlowych, w których specjalizuje się Anica System. Polskie przedsiębiorstwa będą też z mniejszym lub większym powodzeniem produkowały aplikacje do mobilnych terminali. Takie jak na przykład iReading firmy Norbsoft, służąca do czytania e-booków na kultowych iPhone’ach firmy Apple. l

Komentarz: TP ciągle najmocniejsza

Dominacja Telekomunikacji Polskiej na rynku jest bardzo wyrazista i jak dotychczas niezagrożona. Przychody ze sprzedaży żadnej konkurencyjnej firmy nie przekraczały nawet 7,5 proc. tego, co osiągnęła TP. Sprzedaż giganta w ostatnich latach malała jednak w tempie około 7 proc. rocznie. W tym samym czasie przychody ze sprzedaży grupy pozostałych firm wzrastały o ponad 6 proc. Jeśli nadal utrzymają się tendencje, jakie ukształtowały się przez ostatnie pięć lat, to już za 14-15 lat mogłoby teoretycznie dojść do zmiany lidera (kandydatami są Exatel, Tele2 Polska i UPC Polska).

Utrzymanie dotychczasowych trendów w szybko zmieniających się warunkach prawnych rynkowych i technologicznych wydaje się jednak bardzo mało prawdopodobne. Mimo wzrostu w grupie pozostałych przedsiębiorstw, dwie duże spółki telekomunikacyjne Netia i Telefonia Dialog (które pod względem oferty są najbardziej zbliżone do lidera) nie notowały tak dynamicznego wzrostu. Sytuacja ta może wskazywać na spadek udziału tradycyjnej telefonii stacjonarnej i zapowiedź wzrostu znaczenia innych form łączności takich jak np. telefonia VoIP. Również wszechobecna i dynamicznie rozwijająca się telefonia komórkowa nie sprzyja rozwojowi tradycyjnej telefonii stacjonarnej. Warto zwrócić jednak uwagę na to, iż Telekomunikacja Polska osiąga bardzo wysoką rentowność w przeciwieństwie do większości firm konkurencyjnych, które wciąż ponoszą straty.

Trzeba także pamiętać o tym, iż silna pozycja rynkowa, rozbudowana infrastruktura oraz wysokie zyski stawiają Telekomunikację Polską w lepszej od konkurentów pozycji pod względem możliwości inwestowania w nowoczesne technologie i działania marketingowe na rzecz utrzymania i pozyskania możliwie dużej liczby klientów, a tym samym zachowania na długi czas wiodącej pozycji za rynku.

NAZWA FIRMY 2003 2004 2005 2006 2007

Przychody Telekomunikacji Polskiej (mln zł) 14, 01 13,20 12,20 11,30 10,30

Przychody pozostałych firm (mln zł) 2,83 3,61 4,06 4,24 -

Wskaźnik rentowności 2003 2004 2005 2006 2007

Wskaźnik Rentowności Sprzedaży TP (proc.) 5,3 12,7 10,6 9,3 8,1

ROA TP (proc.) 2,2 5,2 3,9 3,6 3,0

Wskaźnik Rentowności Sprzedaży pozostałych firm (proc.) -7,9 -1,1 -4,8 -5,0 -

ROA pozostałych firm (proc.) -1,8 -0,5 -2,5 -2,4 -

Kamil Kosiński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / IT&Internet / Od mobilnych terminali zależy, jakie są m-usługi