Od sieci placówek do aplikacji. 25 lat finansów w Polsce

Partnerem publikacji jest Provident Polska
opublikowano: 10-05-2022, 16:40
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Transakcje tak nowoczesne, że aż ich nie widzisz – w tym kierunku od ćwierćwiecza rozwija się świat bankowości i finansów.

Gdyby ktoś zasnął w 1997 r. i obudził się w roku 2022, nie rozpoznałby wielu elementów otaczającego go świata. Rozwój technologiczny, który nastąpił w tym okresie, jest bezprecedensowy. Gdyby nasz bohater zobaczył seniorów robiących zakupy przez telefon, byłby zszokowany. Gdyby się dowiedział, jak wiele osób pracuje zdalnie, byłby zszokowany. Gdyby pokazano mu serwisy streamingowe z filmami i muzyką, byłby zszokowany.

Nie mniejsze zdziwienie poczułby, stykając się ze współczesną bankowością i finansami online. Gdzie kolejki do kas bankowych? – pytałby. Dlaczego zamknięto placówkę, w której założyłem konto? I o co chodzi z tymi transakcjami przez internet? Czy są przyjazne w obsłudze, a przede wszystkim tak samo bezpieczne jak tradycyjne operacje?

Pandemia dała nowy impet

Aby porównać sytuację z 1997 r. z obecną, warto wziąć do ręki raport „W kierunku nowego stylu życia. 25 lat finansów Polaków”, opracowany przez SpotData, ośrodek analityczny „Pulsu Biznesu”, pod patronatem spółki Provident Polska. Jest to obraz ćwierćwiecza zmian w sytuacji finansowej Polaków, pokazany z różnych perspektyw – przez pryzmat informacji prasowych, badań ankietowych i socjologicznych oraz danych makroekonomicznych. Większość uchwyconych w tym dokumencie trendów, zjawisk i faktów napełnia optymizmem, choć są także rzeczy wymagające poprawy.

– Wyłaniający się z naszego opracowania obraz jest optymistyczny. W ciągu ostatnich 25 lat w usługach finansowych dokonał się niewyobrażalny postęp, a zamożność Polaków niesłychanie wzrosła. Nie wszystkie możliwości zostały jednak w pełni wykorzystane. W pewnych dziedzinach powinniśmy nadgonić stracony czas – potwierdza Ignacy Morawski, szef zespołu SpotData i współautor raportu.

Polska jest liderem nowoczesnej bankowości i finansów w UE. Nasze rozwiązania kopiują inne kraje. Jeszcze 25 lat temu nikt by czegoś takiego nie wziął na serio.

– Portale udzielające pożyczek, płatności mobilne, karty zbliżeniowe. Trudno wskazać udogodnienia, z których nie mogliby korzystać polscy konsumenci. Nasz pęd do innowacji sprawia, że jesteśmy rynkiem konkurencyjnym i atrakcyjnym. Sektor zbudowaliśmy właściwie od zera, dzięki czemu mogliśmy przeskoczyć kilka etapów rozwoju. Wspomnijmy choćby o czekach, które nigdy się u nas nie upowszechniły, bo sektor od razu postawił na karty – wyjaśnia Katarzyna Szerling, dyrektor ds. marketingu, członkini zarządu Provident Polska.

Największym powodem do dumy powinna być bankowość elektroniczna. W 1997 r. tylko 3 proc. społeczeństwa miało dostęp do internetu, więc banki nie oferowały klientom indywidualnym możliwości sprawdzenia konta czy realizacji przelewu zdalnie. Właściciel rachunku musiał korzystać z placówki, w której go założył. Przeprowadzka do innego miasta oznaczała konieczność przeniesienia konta do innego oddziału albo nawet nowego banku. Załatwienie najprostszej sprawy wymagało stanięcia w długiej kolejce. Ludzie często tracili cierpliwość, przez co wybuchały kłótnie. „Gazeta Wyborcza” tłumaczyła, jak negatywnie „wszelkie pokrzykiwania, pohukiwania i poganianie” wpływają na obsługę, co może wydłużyć czas oczekiwania na swoją kolej: „Zdenerwowany kasjer ma prawo zamknąć okienko, póki nie uspokoi nerwów”.

Ale już zbliżało się nowe. „Za pomocą domowego komputera i modemu klient może połączyć się z komputerem banku i wydać zlecenia, które normalnie przyjmuje urzędnik bankowy” – zachwalała „GW” e-bankowość, która miała być dopiero wdrażana. Zapowiadana innowacja wzbudzała ciekawość, ale też obawy. Zaniepokojonym o bezpieczeństwo transakcji w internecie dziennikarz wyjaśniał: „Każdy system home banking posiada tzw. fire walls – ściany ognia – cały kompleks dodatkowych zabezpieczeń, praktycznie nie do złamania przez komputerowych piratów”.

Jak jest teraz? Według badania Alior Banku 63 proc. Polaków loguje się codziennie do bankowości internetowej, a 55 proc. do bankowości mobilnej. Co dziesiąty definiuje siebie jako mobile only, czyli zarządza swoim kontem i zleca transakcje tylko na smartfonie. Niemal 70 proc. ankietowanych deklaruje, że nie ma potrzeby odwiedzenia oddziału.

Także w instytucjach pozabankowych normą stały się operacje elektroniczne. Przykładem jest Provident Polska, który przez lata kojarzony był z udzielaniem pożyczek w domach. Nie rezygnując z obsługi bezpośredniej, operator umożliwia zawieranie umów i spłacanie rat przez internet, co doceniają konsumenci niezależnie od wieku, ale przede wszystkim osoby młode, nazywane często cyfrowymi tubylcami, bo nie znają świata sprzed epoki IT.

– Rozwijamy się razem z całym polskim rynkiem, na którym jesteśmy obecni od 25 lat. Wszystkie wprowadzane innowacje technologiczne, proceduralne i produktowe są wyjściem naprzeciw potrzebom i oczekiwaniom Polaków. Nie działamy w społecznej próżni. Analizujemy zmiany gospodarcze, demograficzne czy w nawykach konsumenckich i do nich dostosowujemy swoją ofertę – mówi Katarzyna Szerling z Provident Polska.

Natomiast Ignacy Morawski dodaje, że banki i podmioty pozabankowe do efektywniejszego działania zmobilizowała pandemia. Ostatnie dwa lata obostrzeń sanitarnych i dystansu społecznego traktuje jako punkt zwrotny dla branży. Przypomina, że z powodu lockdownów nawet seniorzy przekonali się do finansów na odległość.

– COVID-19 przyspieszył odwrót od płatności gotówkowych. Przyszłość sektora leży w aplikacjach mobilnych i płatnościach za pomocą smartfonów czy zegarków. Okazuje się, że chętnie zaczynamy korzystać z tych nowinek – uważa szef SpotData.

Ryzyka i szanse

Ktoś, kto przespałby ostatnie 25 lat, ucieszyłby się z wielu rzeczy, ale jedna z pewnością by go zasmuciła: prawie 20 proc. Polaków nie ma żadnych oszczędności – wynika z sondażu przeprowadzonego przez UCE Research i SYNO Poland. Pod względem odkładania pieniędzy nic się nie zmieniło od 1997 r., kiedy w Polsce trwał boom konsumpcyjny. „Ludzie jakby nie chcą oszczędzać – stąd zakupy dóbr konsumpcyjnych, w tym samochodów” – ubolewał wówczas na łamach „Gazety Wyborczej” Zbigniew Kuźmiuk, prezes Rządowego Centrum Studiów Strategicznych. Tylko od wejścia do Unii Europejskiej (2004) zamożność społeczeństwa wzrosła dwukrotnie i zdążyliśmy już w dużej mierze zaspokoić swoje potrzeby konsumpcyjne – mamy auta, mieszkania, jeździmy na zagraniczne wakacje. Mimo to duży odsetek Polaków ciągle żyje z dnia na dzień, bez żadnej poduszki finansowej. Dlaczego?

– Wiele osób narzeka na niskie zarobki, ale to tylko częściowa odpowiedź na powyższe pytania. Niemal od kołyski powinniśmy poznawać wartość pieniądza. Tyle że edukacja finansowa w szkołach pozostawia wiele do życzenia, a jest to podstawa sprawnego poruszania się w świecie finansów – twierdzi Ignacy Morawski.

Tym bardziej trzeba chwalić te banki i firmy, które pokazują klientom, jak unikać pułapek związanych z pieniędzmi. W takie działania angażuje się m.in. Provident Polska.

– Pożyczanie powinno być odpowiedzialne. Jeśli takie jest, ułatwia zarządzanie domowym budżetem, zakupy, a nawet rozwój osobisty i karierę zawodową. W przeciwnym razie grozi nam nadmierne zadłużenie się, co zwiastuje kłopoty – uświadamia Katarzyna Szerling.

Idealna sytuacja to ta, w której każdy dokonuje lepszych wyborów, aby mądrzej oszczędzać, inwestować, wydawać i pożyczać. Tymczasem zobowiązania wobec banków, instytucji bankowych i firm pożyczkowych ma aż 83 proc. Polaków i pewien odsetek nie radzi sobie z ich spłatą. Nie wszystko poszło nam tak, jak byśmy chcieli. Co pozostawia nas – jako społeczeństwo – z ambitnymi zadaniami na kolejne 25 lat.

Zobacz pełen raport „W kierunku nowego stylu życia. 25 lat finansów Polaków” przygotowany przez SpotData, ośrodek analityczny „Pulsu Biznesu”, pod patronatem spółki Provident Polska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane