Od żartu do hasła, które przyciąga tłumy

  • DI
opublikowano: 29-10-2019, 22:00

„Molise nie istnieje”— to żartobliwe powiedzenie na temat jednego z najmniejszych regionów Włoch, powtarzane w kraju od lat, stało się nadzwyczaj skutecznym hasłem reklamowym.

Kto nie chciałby zobaczyć regionu, który nie istnieje — podkreśla włoska agencja Agi, analizując zjawisko wyjątkowej popularności krainy na południu kraju, lekceważonej i zapomnianej od pradawnych czasów. Jej mieszkańcy postanowili zrobić użytek z żartu, który zna niemal każdy Włoch, i uczynili z niego narzędzie do jej rozsławienia. W ten sposób mało znany dotychczas, zwłaszcza za granicą, region nazywany „Kopciuszkiem Włoch” zaczął przyciągać tłumy turystów. Stało się to także dzięki książce „Molise nie istnieje” Enza Luonga, dziennikarza, który zebrał w niej m.in. żarty na temat małego regionu Włoch, znanego głównie z tego, że jest wyśmiewany i ignorowany, a także najmłodszy, bo utworzony 56 lat temu. Żarty zaczęły żyć swoim życiem, powtarzane w mediach społecznościowych. „W wyborach w Molise połowa mieszkańców kandyduje, druga połowa nie idzie głosować”, „Poznałem studenta z Molise, przyjechał na Erasmusa do Wł

och” — to tylko niektóre.

Książka rozbudziła kreatywność Włochów, którzy zaczęli wymyślać kolejne żarty, a spontaniczna akcja okazała się wyjątkowo skuteczną kampanią reklamującą nadmorski i górzysty region z 300 tys. mieszkańców. Posłużenie się legendą nieistniejącego regionu zostało uznane wręcz za fenomen kulturowy. Na fali jego popularności powstały kolejne książki, a także nagrania wideo oglądane przez miliony internautów, monologi teatralne, piosenki oraz linia ubrań i liczne gadżety, np. kubki z napisem: „Molise non esiste”.

„Nie będziemy nigdy Toskanią, ale nie chcemy nią być. Chcemy być Molise” — powiedział jeden z miejscowych przewodników turystycznych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu