Odbicie jest możliwe, ale można się sparzyć

Piotr Kuczyński
12-05-2004, 00:00

Wczorajszy dzień nie przyniósł istotnych informacji, rynek był wyprzedany, a indeksy w USA stały na bardzo ważnych wsparciach, tuż nad średnimi 200-sesyjnymi. Odbicie było bardzo prawdopodobne i w zasadzie chodziło tylko o to, by sprawdzić, czy to nic nie znaczący „ząbek” czy raczej coś poważniejszego. Wymowa sesji była dwuznaczna. Przede wszystkim cieszył wzrost rynku — pomimo powrotu notowań ropy w okolice 40 USD za baryłkę. Nie pomogły propozycje Johna Kerry’ego i apele OPEC. Inwestorzy stwierdzili, że OPEC i tak oszukuje, produkując więcej niż oficjalnie utrzymuje, więc jeśli podniesie produkcję, to tylko usankcjonuje stan faktyczny. Takie zachowanie cen ropy nic dobrego gospodarce nie wróży.

Rynkowi akcji pomagał korygujący się rynek obligacji — i to obok czynników czysto technicznych było podstawowym impulsem wspierającym byki. Niewątpliwie pomagało również czekanie na wyniki Cisco. Jego szef jest optymistą, więc konferencja po sesji może dzisiaj wesprzeć rynek. Ale jedna spółka nigdy nie zmienia trendu całej giełdy. Potwierdziła się siła sektora producentów półprzewodników. Indeks SOX rósł ponad 2 proc., a najmocniejszy był Intel — to jego wzrost kursu prowadził S&P 500 do góry.

Można powiedzieć, że inwestorzy przerzucali się ze spółek, których zyski mniej zależą od rozwoju całej gospodarki, na takie, których wyniki mocno zależą od koniunktury. Dlatego słabo zachowywał się DJIA. Indeksy wzrosły, ale o tym, czy to tylko krótkie odbicie czy nieco mocniejszy wzrost, zadecydują kończące tydzień dane o inflacji. Dzisiaj ciekawa będzie reakcja na dane o cenach osiąganych w imporcie i eksporcie. Inwestorzy będą obserwowali szczególnie ceny importowe, bo one oddziałują na inflację. Wzrost większy od prognoz może zostać ukarany spadkiem indeksów, a lepsze dane wzmocnią morale byków.

Na GPW podczas poniedziałkowej przeceny zwracało uwagę to, że bardziej spadał WIG niż WIG20. Zazwyczaj było odwrotnie. Mniejsze spółki spadały po prostu dramatycznie. Indeks cenowy wygląda, jak czeski PX50 — od roku nie było tak dużej zniżki. Do ogłoszenia, że z całą pewnością hossa się skończyła, jest już niedaleko, a intuicja podpowiada, że tak właśnie jest. Na wykresach wielu spółek otwarte zostały okna bessy, a linie trendu pękły lub już są już bardzo blisko.

Nie ma jeszcze klasycznych elliottowskich sygnałów końca hossy, ale indeksy wyglądają tak źle, że trzeba dużo dyscypliny wewnętrznej, by czekać na pojawienie się jednoznacznego sygnału sprzedaży. Linia czternastomiesięcznego trendu na WIG20 została przełamana. Uważam jednak, że WIG jest zdecydowanie bardziej wiarogodny, a w przypadku tego indeksu linia trendu jest w okolicach 22 500 pkt i wczoraj została naruszona, co już jest bardzo „niedźwiedzie”, ale dopiero pokonanie 22 034 pkt (szczyt fali trzeciej) kończyłoby hossę. Fala piąta nie może zachodzić na falę trzecią, więc wtedy oczywiste byłoby, że trwa fala A dużej korekty.

Tak czy inaczej, o hossie na dłużej możemy zapomnieć, choć odbicie jest blisko. Na rynkach europejskich rozpoczęło się wczoraj. Jest szansa, że się przedłuży, a wtedy dołączyłby i nasz rynek. Wczoraj zachowywał się nadal bardzo źle, a końcówka sesji była paniczna wyprzedażą. Ta słabość jest najwyraźniej wynikiem zbliżającego się terminu głosowania wotum zaufania dla rządu, które zapewne przedłuży okres bezkrólewia. Można się obawiać, że każde ewentualne odbicie zostanie wykorzystane do sprzedania akcji przez tych inwestorów, którzy zostali z wyładowanymi portfelami. Rzadko pierwsze odbicia po tak zimnym prysznicu są tymi właściwymi, a poza tym u nas są jeszcze poważne problemy polityczne. Uważam, że na razie w łapanie odbicia można bawić się małymi pozycjami, ale z pełną świadomością, że można się poparzyć. Po takich spadkach poważne wzrosty mogą nastąpić jedynie po dłuższej konsolidacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Odbicie jest możliwe, ale można się sparzyć