Odbudowa turystyki w Egipcie jeszcze potrwa

PAP
20-09-2017, 17:57

Pomimo rosnącej liczby rezerwacji, które powodują niewielkie ożywienie w branży turystycznej, sektor nie podniósł się jeszcze po rewolucji z 2011 r. - ocenia agencja AFP. Turystyka, obok rolnictwa i przemysłu, należy do głównych źródeł dochodu kraju.

"Poprawa w sektorze nie wpływa jeszcze bezpośrednio na dochody mieszkańców regionu" - narzeka Abu Aja, kupiec z Luksoru. Ubrany w szeroką szarą galabiję (tradycyjny strój egipski) wspomina dni, kiedy turyści przybywali do Egiptu tysiącami. "Wcześniej moja galabija była pełna dolarów i euro" - mówi. Przed rewolucją w 2011 r. blisko 4 mln Egipcjan pracowało w sektorze turystyki.

20 lat temu przed świątynią Hatszepsut w Luksorze grupa ekstremistów zabiła 58 zagranicznych turystów, ale nie osłabiło to zainteresowania turystów Egiptem. Sytuacja zmieniła się po rewolucji 2011 roku, która pozbawiła władzy prezydenta Hosniego Mubaraka. Od tego czasu starożytne świątynie świecą pustkami, a kraj pogrążony jest w kryzysie ekonomicznym.

"Najbardziej kryzys dotknął sprzedawców" - twierdzi Maher Abdel Hakim, ekspert ds. hotelarstwa i koordynator promocji turystyki w Luksorze i Asuanie. "Wcześniej turyści spacerowali między zabytkami, korzystali z dorożek, kupowali biżuterię i różne wyroby. Każdy zarabiał" - zaznacza Hakim.

Przed zbudowaną blisko 3,5 tys. lat temu świątynią w Luksorze przechadzają się teraz jedynie nieliczni egipscy turyści, wśród których krążą uparcie właściciele dorożek. "Zaakceptuję każdą cenę. Chcę tylko nakarmić mojego konia" - mówi jeden z nich.

Turystyka, jedna z głównych gałęzi gospodarki kraju, nie jest już tak pewnym źródłem dochodów - zaznacza AFP. Od czasu obalenia przez egipskie wojsko w 2013 roku związanego z Bractwem Muzułmańskim prezydenta Mohammeda Mursiego ugrupowania ekstremistyczne w Egipcie nasiliły ataki na siły zbrojne, policję i Koptów.

Następnie w Egipcie pojawiło się Państwo Islamskie (IS). W październiku 2015 roku 217 pasażerów i siedmiu członków załogi samolotu lecącego do Szarm el-Szejk zginęło w zamachu przeprowadzonym przez dżihadystów. Po tym wydarzeniu wiele krajów europejskich zaczęło odradzać swoim obywatelom wyjazdy w niektóre regiony Egiptu. Rezultatem tego stało się osłabienie branży turystycznej.

W 2010 roku Egipt odnotował rekordową liczbę turystów - 15 mln. Według egipskiego ministerstwa turystyki w 2016 roku było ich już tylko 5 mln. W 2010 roku dochody z turystyki wyniosły blisko 12 mld USD. W pierwszym kwartale 2017 roku przyniosły one jedynie 1,3 mld USD, co i tak stanowi wzrost o 128 proc. w porównaniu z tym samym okresem 2016 roku.

Hakim optymistycznie spodziewa się, że hotele mogą liczyć do końca tego roku na rezerwację 30 proc. oferowanych miejsc. W 2016 roku było to 23 proc., a w 2015 jeszcze mniej - 17 proc. Według niego wzrost związany jest z napływem turystów z Chin i Indii, którzy wcześniej nie przyjeżdżali masowo. "Zanotowaliśmy też - dodaje Hakim - wzrost liczby turystów z rejonu Zatoki Perskiej, na razie jedynie w Kairze, Hurghadzie i Szarm el-Szejk".

Nad świątyniami Hatszepsut i Ramesseum (zespołem świątynnym wzniesionych za faraona Ramzesa II) w Karnaku unoszą się kolorowe balony z turystami. Od około roku większość z nich to Chińczycy. Mieszkańcy Luksoru zapewniają, że jest tutaj spokojnie. "Czuję się tu bezpieczniej niż w Kairze, a ludzie są bardzo mili" - mówi Ann Zhu, turystka z Chin. Pilot balonu Ahmed Hassan twierdzi, że zaczął uczyć się chińskiego. Przyznaje jednak, że "liczyć jedynie na turystów z Chin, to postawić wszystko na jedną kartę".

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Odbudowa turystyki w Egipcie jeszcze potrwa