Oddech ulgi w środowisku

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 10-01-2018, 08:57
aktualizacja: 10-01-2018, 08:59

Henryka Kowalczyka jako ministra środowiska obserwatorzy przyjęli z nadzieją. Będą jednak przyglądać się, jak poradzi sobie ze smogiem i szczytem klimatycznym.

Zaangażowany w prace nad powołaniem Ministerstwa Energii likwidował Ministerstwo Skarbu, człowiek PiS do zadań specjalnych. Tak Henryka Kowalczyka, nowego ministra środowiska, widzą przedstawiciele organizacji ekologicznej Greenpeace.

Henryk Kowalczyk
Zobacz więcej

Henryk Kowalczyk fot. Marek Wiśniewski

- A po Janie Szyszce jest co naprawiać – podkreśla Paweł Szypulski, koordynator działu klimat i energia w Greenpeace.

Jan Szyszko został wczoraj odwołany ze stanowiska szefa resortu środowiska, co Greenpeace przyjęło z aplauzem, nazywając go „najgorszym ministrem środowiska w historii wolnej Polski, który ponosi osobistą odpowiedzialność za dewastację Puszczy Białowieskiej i masową wycinkę drzew w całym kraju”. Nieco łagodniej ujmuje to Andrzej Czerwiński, poseł PO zaangażowany w obszar energetyczny.
- Jestem pełen nadziei, że zmiana na stanowisku ministra jest zmianą na lepsze. Przy takim poprzedniku, jak Jan Szyszko, nie będzie to trudne – mówi Andrzej Czerwiński.

Korzystny efekt tła

O poglądach Henryka Kowalczyka w sferze środowiska i klimatu wiele powiedzieć się na razie nie da. Dotychczasowe jego wypowiedzi były skąpe i nie odbiegały od klasycznej postawy polskiego polityka tradycyjnego.

- Czyli kopalnie - tak, ale muszą być rentowne, atom – tak, ale jest drogi, OZE – tak, ale są niestabilne – podsumowuje Paweł Szypulski.

Głównym i najbliższym wyzwaniem będzie dla ministra organizacja grudniowego szczytu klimatycznego ONZ w Katowicach, o ile to on będzie miał nad tym pieczę. W kuluarach słychać bowiem o pomyśle, by w rządzie jako osoba odpowiedzialna za ten szczyt pozostał odwołany minister.

- Gdyby Jan Szyszko nadal był odpowiedzialny za szczyt, byłaby to dla Polski prosta droga do kompromitacji. Jego wypowiedzi na temat klimatu trudno traktować poważnie – uważa Kamil Szypulski.

Przewagą Kowalczyka nad Szyszką jest też jego charakter.

- To człowiek skrupulatny, przestrzegający partyjnych wytycznych, więc mam nadzieję, że konkretnie zajmie się tymi kwestiami, które Jan Szyszko rozmywał jak mógł – twierdzi Andrzej Czerwiński.

Co ze smogiem

Dla Pawła Szypulskiego ważne są też wnioski wynikające z tego, kto nie został ministrem środowiska.

- Wśród kandydatów była m.in. Jadwiga Emilewicz, znana z postawy antysmogowej. Henryk Kowalczyk natomiast na temat smogu dotychczas się nie wypowiadał. To ciekawe w kontekście działań antysmogowych, za które resort środowiska jest odpowiedzialny – podkreśla Paweł Szypulski.

Tematem kuluarowych dyskusji jest też obsada stanowisk w resorcie. W trakcie ceremonii wręczania nominacji ministerialnych dostrzeżono Piotra Woźnego, wiceministra cyfryzacji, który od kilku tygodni typowany jest na zupełnie nowe stanowisko pełnomocnika ds. czystego powietrza.
 
 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Oddech ulgi w środowisku