Odetchnąłem z ulgą

MT
opublikowano: 15-02-2007, 00:00

Uratowaliśmy spółkę przed bankructwem. Teraz czeka nas dużo pracy — mówi szef Stalexportu.

Uratowaliśmy spółkę przed bankructwem. Teraz czeka nas dużo pracy — mówi szef Stalexportu.

„PB”: Co pan czuje po walnym, na którym została uchwalona emisja przeznaczona wyłącznie dla Włochów?

Emil Wąsacz, prezes Stal- exportu: Czuję ulgę, że przyszłość spółki jest pewna. Otrzymamy pieniądze na spłatę zobowiązań, a także na dalszy rozwój. Dzięki uchwaleniu emisji inwestor branżowy będzie miał ponad 50 proc. akcji w Stalexporcie. Mamy wspólne plany: zamierzamy startować m.in. w dwóch przetargach na obsługę opłat autostradowych.

Dlaczego przed wczorajszym walnym był pan optymistą? Wiedział pan, że NFOŚiGW nareszcie zagłosuje za przyjęciem uchwały?

Byłem optymistą, ponieważ z natury taki jestem. Autostrade negocjowała z NFOŚiGW przed walnym. Nie uczestniczyłem w nich. Nie wiedziałem przed NWZA, że przedstawiciele funduszu zostaną wykluczeni z możliwości głosowania z przyczyn formalnych. Słyszałem, że opinia prawników w sprawie interpretacji kwestii pełnomocnictw nie jest jednoznacznie rozstrzygnięta.

Udało się panu doprowadzić do finału kwestię pozyskania inwestora. Co dalej?

Wielokrotnie to mówiłem, że pozyskanie inwestora uratowało spółkę przed grożącą jej w trzecim kwartale upadłością. Teraz czeka nas dużo pracy. Zgodnie z harmonogramem, do 31 marca firmy zainteresowane zakupem sieci stalowej Stalexportu mogą składać oferty. Liczymy, że do końca czerwca wyłonimy nabywcę. To zamknie proces restrukturyzacji spółki i jej podziału na autostradową i hutniczą.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MT

Polecane