Odkryto wrak rosyjskiego krążownika, który jakoby przewoził 200 ton złota

Zespół poszukiwawczy znalazł u wybrzeży Korei Południowej wrak rosyjskiego krążownika, który podobno przewoził ok. 5,5 tys. skrzyń ze złotymi sztabami i monetami, poinformował The Telegraph. Dzisiejsza wartość kruszcu, to 132 mld USD, ale Bloomberg radzi opanować emocje.

Krążownik Dmitrij Doński z carskiej floty został zatopiony podczas bitwy z okrętami japońskimi 113 lat temu. Jego wrak został odnaleziony na głębokości ok. 500 metrów w odległości ok. 2 km od południowokoreańskiej wyspy Ulleungdo. Zespół poszukiwawczy, w skład którego wchodzą Koreańczycy, Brytyjczycy i Kanadyjczycy nie ma wątpliwości co do wraku, bo dzięki zdjęciom wykonanym przez podwodne drony odczytano nazwę na kadłubie.

Krążownik miał przewozić fundusze rosyjskiej floty i pójść na dno z 5,5 tys. skrzynek zawierających złoto. Shinil Group chce podnieść wrak w październiku lub listopadzie tego roku. Deklaruje, że przekaże połowę kosztowności, które odkryje na wraku, rządowi Rosji. 10 proc. chce zainwestować w projekty turystyczne na wyspie Ulleungdo. Część skarbu miałaby także posłużyć finansowaniu projektów rozwojowych w Azji Północno-Wschodniej, jak budowy linii kolejowej z Korei Południowej do Korei Północnej i dalej do Rosji.

Agencja Bloomberg ostrzega, aby nie dzielić skóry na niedźwiedziu i zachować powściągliwość. Zwraca uwagę na irracjonalną reakcję południowokoreańskiego rynku akcji na doniesienia o wraku. O dzienny limit wynoszący 30 proc. zdrożały we wtorek, po pierwszych doniesieniach o skarbie, akcje Jeil Steel Manufacturing Co. Dzień później korekta wymazała prawie połowę tego wzrostu. W wydanym komunikacie zarząd Jeil Steel ostrzegł, że spółka nie ma żadnego związku ze sprawą zatopionego wraku. Gwałtownie zmieniały się notowania Dongwon Systems. Akcje spółki drożały najpierw o 19 proc., aby na zamknięciu tanieć o 12 proc.  

Na wydarzenia na giełdzie zareagował regulator. Zaapelował do inwestorów, aby zachowali ostrożność kupując akcje spółek związanych z biznesem eksploracji wraku przed zdobyciem niezbędnych informacji.

- Ktokolwiek rozsiewa bezpodstawne plotki o okręcie zostanie oskarżony o złamanie prawa lub ukarany finansowo – ostrzegł regulator.

Przypomniał inwestorom podobną sprawę zakończoną bankructwem południowokoreańskiej spółki, która rzekomo odnalazła wrak ze skarbem. Wydarzyło się to w 2000 roku i chodziło o tą samą jednostkę carskiej floty. Już wtedy jeden z rosyjskich naukowców przekonywał, że Dmitrij Doński nie przewoził złota.

- Nie ma materiałów archiwalnych lub dowodów naukowych wspierających pomysł, że jest złoto na krążkowniku Dmitrij  Doński – mówił Bloombergowi Siergiej Klimowski, wówczas szef badań w Centralnym Muzeum Morskim w Petersburgu. – Sprawa złota na rosyjskim okręcie co jakiś czas się pojawia, ale nie ma żadnego i Koreańczycy zmarnują tylko pieniądze – powiedział.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś, The Telegraph, Bloomberg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Odkryto wrak rosyjskiego krążownika, który jakoby przewoził 200 ton złota