Odreagowanie minęło, na giełdy wróciły spadki

Roman Przasnyski
opublikowano: 23-03-2011, 00:00

Poniedziałkowa słabość naszego rynku na tle pozostałych giełd europejskich nie była wypadkiem przy pracy. Wczoraj WIG20 rozpoczął sesję od spadku o 0,3 proc. i systematycznie powiększał straty. Tuż po południu dotarł on w okolice 2760 punktów, tracąc niemal 1 proc. Niezdecydowanie kupujących w poniedziałek wyraźnie się zemściło. Indeks cofnął się przed atakiem na 2800 punktów, czego nie można traktować jako zbieranie sił przed skokiem. Stopniowe pogarszanie się sytuacji na światowych giełdach jeszcze bardziej zdeprymowało kupujących. Gdy główne indeksy europejskie znalazły się pod kreską, szanse na ruch w górę stopniały do zera.

Wzrostom nie sprzyjały też informacje ze spółek. Niższe niż się spodziewano okazały się zysk netto i przychody ze sprzedaży PGE. Reakcją był spadek kursu akcji tej spółki o ponad 2 proc. Przeceną sięgającą chwilami ponad 4 proc. skwitowali inwestorzy informację o błyskawicznie przygotowywanej przez skarb państwa sprzedaży prawie 12 proc. pakietu akcji Tauronu. Walory GTC zniżkowały o ponad 3 proc. Tyle samo w dół szły papiery Bogdanki. Analitycy Deutsche Banku obniżyli rekomendację dla tej spółki, podtrzymując cenę docelową 130 zł. Nie zachwycały papiery Pekao, PKO i KGHM, zniżkujące po 1 proc. Nieznacznie nad kreską trzymały się akcje zaledwie 4-5 spółek wchodzących w skład WIG20.

Indeksy na głównych giełdach europejskich niemal do południa znajdowały się kilka dziesiątych procent nad poziomem poniedziałkowego zamknięcia. Później jednak wyraźnie osłabły, tracąc po około 0,5 proc. Najdłużej przed spadkiem bronił się paryski CAC40, ale i on dał za wygraną wczesnym popołudniem. Na dwie godziny przed końcem handlu na plusie znajdowało się zaledwie kilka indeksów mniej znaczących giełd, takich jak Sofia czy Bukareszt.

Danych makroekonomicznych było dziś niewiele. Te, które się pojawiły, nie były korzystne. Inflacja w Wielkiej Brytanii wzrosła w lutym z 4 do 4,4 proc. Indeks aktywności gospodarczej Fed z Richmond okazał się sporo gorszy niż się spodziewano. Indeks cen nieruchomości spadł o 0,3 proc., podczas gdy oczekiwano zniżki o 0,2 proc. Źródłem niepokoju były też doniesienia o możliwości dymisji mniejszościowego rządu Portugalii w razie gdyby w środę parlament nie przyjął nowego planu oszczędności, mającego na celu obniżenie deficytu budżetowego. Handel na Wall Street rozpoczął się od niezdecydowanych wahań w okolicach poniedziałkowego zamknięcia. Z czasem jednak indeksy kierowały się lekko w dół, pogarszając nastroje w Europie.

Na koniec sesji WIG20 stracił 0,88 proc., WIG spadł o 0,72 proc., mWIG40 o 0,46 proc., a sWIG80 o 0,37 proc. Obroty wyniosły 880 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy