Tak Polacy gwizdali na towarzysza Wiesława

To był typowy, szary październikowy dzień, 1956 r. Ale ten miesiąc miał się stać jednym z "polskich", obok "grudnia", "czerwca" czy "sierpnia". Gomułkowski październik dla wielu był zapowiedzią wielkich zmian i nadzieją na polityczną odwilż, mimo nadciągającej zimy.

Obrót wydarzeń politycznych nabierał tempa już od kilku lat. Najpierw pewną epokę zakończyła  śmierć Stalina (marzec 1953 r.), następnie szok wśród elit władzy państw komunistycznych wywołał referat Chruszczowa wygłoszony 25 lutego 1956 r. w Moskwie i śmierć w tym samym mieście Bolesława Bieruta (marzec 1956 r.). Wydarzenia poznańskie (czerwiec 1956 r.) skomplikowały zawirowania na scenie politycznej w Polsce, pogłębiając podziały zakończone przewrotem i dojściem do władzy nowej ekipy kierowanej przez Władysława Gomułkę podczas październikowego plenum. 

Gomułka przemawia na pl. Defilad w Warszawie 24 października 1956 r.
Zobacz więcej

Gomułka przemawia na pl. Defilad w Warszawie 24 października 1956 r.

19 października rozpoczęło się plenum, na które przybyła niezapowiedziana delegacja towarzyszy radzieckich, którzy gotowi byli do interwencji zbrojnej w PRL. Powstrzymała ich przed tym jasna deklaracja Gomułki, który zadeklarował, że Polska nie wyjdzie z Układu Warszawskiego ani ze strefy wpływów ZSRR. Ta obietnica oraz wsparcie Chin wystarczyły, aby zatrzymać czołgi radzieckie przed rogatkami Warszawy.

Wielkie były oczekiwania i nadzieje związane z nowym kierownictwem partii. Dowodem tego może być wielkie zgromadzenie warszawskich robotników, którzy 24 października w liczbie od 300 tysięcy do pół miliona zgromadzili się na Placu Defilad by wysłuchać przemówienia Gomułki. Co ciekawe, wśród wiwatów i okrzyków "Wiesław!" (pseudonim konspiracyjny Władysława Gomułki) pojawiły się także gwizdy w momencie przyrzeczenia przewodnictwa ZSRR obozowi socjalistycznemu.

Odwilż ostatecznie przyniosła poluzowanie dyktatury komunistycznej, szczególnie w pierwszych miesiącach jej trwania. Wypuszczono z interweniowania prymasa Wyszyńskiego, religia powróciła do szkół, zliberalizowano zasady cenzury, Polskę opuściła większość radzieckich oficerów w Wojsku Polskim, ustalono zasady przebywania na terenie kraju wojsk radzieckich, zrehabilitowano wielu zamordowanych więźniów politycznych a 35 tysięcy z przebywających w więzieniach opuściło je na drodze amnestii. 

Zmiany te były tym bardziej widoczne, że jednocześnie na początku listopada miała miejsce interwencja radziecka na zbuntowanych Węgrzech. Co ciekawe, władze komunistycznej Polski organizowały pomoc dla Węgrów, a w niektórych regionach kraju do terenowych biur partii zgłaszali się ochotnicy chcący walczyć ramię w ramię z braćmi zza Karpat.

Szybko okazało się, że nadzieje związane z odwilżą okazały się płonne. Skończyły się wraz z faktyczną wiosną już kolejnego roku. Zaczęto wtedy ograniczać prawa obywatelskie. Pierwszym sygnałem zmiany kursu politycznego była likwidacja w roku 1957 tygodnika „Po Prostu”. W grudniu 1956, po kolejnych demonstracjach w Warszawie, Płocku, Olecku, Bydgoszczy i Szczecinie powołana została nowa formacja milicyjna do zwalczania zamieszek, czyli ZOMO. Sytuacja powoli gęstniała aż do zakończenia okresu władzy Gomułki po krwawym stłumieniu protestu stoczniowców w grudniu 1970 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dobrowolski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Historii / Tak Polacy gwizdali na towarzysza Wiesława