OF: Marże kredytów w euro spadają, w złotym jeszcze nie

Marcin Krasoń
16-09-2009, 14:29

O kredyt hipoteczny nadal nie jest łatwo. I  choć zmian pozytywnych jest coraz więcej, na odwrócenie trendu musimy jeszcze zaczekać.

Bank Zachodni WBK – oferujący dotychczas najniższe oprocentowanie kredytów hipotecznych w złotym – podniósł marże. Nadal jednak jego oferta jest korzystniejsza od większości rynkowych konkurentów. Zamiast marż 1,35 bank wprowadził podział na kilka grup klientów, a marże pochodzą z przedziału 1,7-3, przy średniej z rynku wynoszącej około 2,9. Na najatrakcyjniejszą wartość z przedziału szansę mają klienci VIP, którzy poza wysokimi zarobkami (min. 15 tys.) zdecydują się na pakiet usług obejmujący m.in. ubezpieczenia. Maksymalna stawka dotyczy zaś „zwykłego" klienta, dla którego jedynym produktem jest kredyt.

BZ WBK nie jest jedynym bankiem, który w dwóch ostatnich miesiącach zmienił ofertę. Z analizy Open Finance wynika, że co najmniej dziesięć innych instytucji postąpiło podobnie. Trudno o jednoznaczne wnioski dotyczące tych zmian, bo wśród podwyżek marż rządzących przez ostatnie kwartały, pojawia się coraz więcej obniżek.

W kilku bankach obniżono marże dla kredytów w euro i to sygnał, którego nie można przeoczyć. Niewykluczone, że to właśnie wspólna europejska waluta będzie przebojem kredytów hipotecznych w ostatnim kwartale 2009 roku. Przede wszystkim pozwala płacić raty znacznie niższe od kredytu złotowego. Przy zaciągniętym na 30 lat kredycie na 300 tys. zł rata atrakcyjnego kredytu w złotym (czyli np. z marżą 2) wyniesie 1837 zł, jeśli ten sam kredyt rozliczymy w euro, to uwzględniając marżę równą 3 (atrakcyjna oferta), rata będzie niższa o ponad 17,5 proc. i wyniesie 1513 złotych. Ale niższe raty nie są jedyną przyczyną rosnącej popularności kredytów w euro. Popularyzują je także same banki, dla których jest to waluta łatwiej dostępna od franka szwajcarskiego.

Takich ruchów jak w przypadku euro nie widać w najpopularniejszych dziś kredytach złotowych. Oprócz wzrostów marż w BZ WBK zanotowaliśmy jeszcze obniżenie maksymalnego LTV bez ubezpieczenia niskiego wkładu w Banku Pocztowym (z 90 na 80 proc.), nieznaczne podwyżki marż w PKO BP oraz zmianę sposobu prezentacji oferty w Deutsche Banku PBC, która po wnikliwym przyjrzeniu się okazuje się mieć drugie dno – marże wzrosły średnio o kilka dziesiątych procent.

Niektóre banki obniżają za to prowizję, płatną w momencie udzielenia kredytu. Jednak ma ona mniejsze znaczenie niż marża, bo to ta druga decyduje o oprocentowaniu i racie. Ale oczywiście i to jest dobrą wiadomością dla klienta. Przy kredycie na 300 tys. zł obniżka prowizji o 0,5 pkt proc. oznacza, że w portfelu kredytobiorcy jest 1,5 tys. zł więcej. W ostatnich dwóch miesiącach na taki krok zdecydowały się BZ WBK (z 3,5 do 2-3 proc. w zależności od profilu klienta) i ING Bank Śląski (z 2,5 do 1,6 proc, ale tylko dla osób ubiegających się o kredyt, a nie będących klientami banku) oraz promocyjnie Lukas Bank (z 1,5-2,5 do 0-0,9 proc. do 15 października br.) i Polbank EFG (z 1,5 do 1 proc. do 31 października br.).

Dla kilku banków najważniejszą zmianą w ofercie ostatnich miesięcy jest dołączenie do programu rządowych dopłat Rodzina na Swoim. Kredyty takie pojawiły się w Banku BPH, Eurobanku, BZ WBK oraz Citi Handlowym. Dzięki temu banki te zyskują szansę na dotarcie do kolejnej grupy klientów, a warto, bo z programu w tym roku skorzystało już blisko 19 tys. rodzin, które pożyczyły łącznie ponad 3,2 mld zł.

W kolejnych miesiącach warunki kredytowania nie powinny się już pogarszać. Oprócz pierwszych pozytywnych zmian w ofercie, dobrze wróżą także poprawiające się współczynniki wypłacalności banków notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Na koniec drugiego kwartału 2009 r. wzrosły one do 11,2 proc. z 10,5 proc. na koniec pierwszego kwartału (średnia arytmetyczna). Ma to niebagatelne znaczenie, bo informuje o tym, że banki mają pieniądze na udzielanie kredytów, z czym wcześniej niektóre instytucje miały problem.

Dobrą informacją dla kredytobiorców jest także postępujące umocnienie złotego. Z jednej strony obniża to raty kredytów walutowych już zaciągniętych, a z drugiej pozwala bankom zmniejszyć poziom zabezpieczeń dla swoich własnych linii kredytowych w walutach obcych. Jedyną przeszkodą w poprawie sytuacji rynkowej jest rosnące bezrobocie. Banki, obawiając się utraty pracy przez kredytobiorców dokładnie oglądają każdą pożyczaną złotówkę.

Marcin Krasoń, analityk Open Finance

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Krasoń

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / OF: Marże kredytów w euro spadają, w złotym jeszcze nie