Oglądalność, głupcze!

TOMASZ WRÓBLEWSKI, prezes Warsaw Enterprise Institute
18-01-2018, 22:00

W Polsce Ludowej własność tzw. uspołeczniona (czyli państwowa) była uprzywilejowana w stosunku do prywatnej.

W gospodarce rynkowej takie uprzywilejowanie nie ma racji bytu. I odwrotnie — fakt, że właścicielem jest państwo, nie powoduje, iż firma ma praw mniej od podmiotów prywatnych. To po prostu Kodeks spółek handlowych. A właśnie taką formę prawną zachowała TVP, będąca własnością skarbu państwa. Zatem ma nie tylko prawo, lecz kodeksowy obowiązek zarabiania. Szczególnie że musi realizować dość mgliście zdefiniowaną tzw. misję.

W każdej telewizji zarabianie jest ściśle związane z oglądalnością. Firmy nie są skłonne płacić za reklamy przy programach, które interesują tylko garstkę widzów. W tym kontekście zarzuty, że publiczny nadawca np. organizuje imprezę sylwestrową z disco polo czy produkuje historyczną telenowelę — są biznesowo absurdalne. Wspomniane programy bronią się wysoką oglądalnością, a to znaczy, że widzowie je akceptują. Jeżeli nie podoba nam się finansowanie mediów publicznych wprost z budżetu, czyli podatków, to dajmy im zarabiać. Trzeciej drogi nie widać. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: TOMASZ WRÓBLEWSKI, prezes Warsaw Enterprise Institute

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Oglądalność, głupcze!