Ogrom informacji na towarze

Albert Stawiszyński
11-06-2007, 00:00

Polacy nie gęsi i swój język mają. Informacje na opakowaniach produktów muszą być po polsku. Ale są wyjątki.

Polacy nie gęsi i swój język mają. Informacje na opakowaniach produktów muszą być po polsku. Ale są wyjątki.

Producenci papierosów mają obowiązek zamieszczać informacje o szkodliwości palenia. Przepisy określają treść informacji, a nawet częstotliwość ich zmiany.

— Przepisy prawne nakładają na przedsiębiorców obowiązki informacyjne, w tym określają dane, które muszą się znaleźć na opakowaniu. Konkretne treści zależą od branży. Są też obowiązki dotyczące wszystkich producentów czy sprzedawców, np. w zakresie oznaczania ceny — wskazuje Paweł Chełchowski z kancelarii Krawczyk i Wspólnicy.

Niuanse informacyjne

Na każdym opakowaniu powinny się znaleźć informacje o nazwie i adresie producenta oraz oznaczenie identyfikujące produkt lub — w razie potrzeby — partię produktu.

— Ma to umożliwić przedsiębiorcy monitorowanie bezpieczeństwa produktu po wprowadzeniu go do obrotu oraz ewentualnie wycofanie określonych partii — mówi „PB” Marta Sroka z kancelarii Chałas i Wspólnicy.

Jeżeli produkt ma być wprowadzany w opakowaniu tzw. jednostkowym, to producent musi spełnić wymagania dotyczące procesu paczkowania, w tym również znakowania. Informacja na opakowaniu powinna zawierać m.in. nazwę i ilość produktu oraz oznaczenie pakującego.

Informacje na opakowaniu muszą być po polsku. Nakaz nie dotyczy jednak nazw własnych (do tej kategorii należą znaki towarowe, nazwy handlowe) oraz oznaczeń pochodzenia towarów i usług. Przedsiębiorcy z tej furtki korzystają. Z powodów marketingowych promują marki obco brzmiące, które ponoć klienci lepiej odbierają. Wystarczy podać przykład znaku towarowego odzieży Reserved, którego właścicielem jest przecież polska spółka LPP.

Kary za nieuczciwość

Oznaczenie nazwy produktu oraz informacje zawarte na opakowaniu nie mogą wprowadzać w błąd konsumentów lub naruszać praw innych przedsiębiorców.

Co może grozić za niezgodne z prawem informowanie klientów? Np. grzywna do kilku tysięcy złotych. Z taką karą musi się liczyć choćby ten, kto w obrocie z udziałem konsumentów stosuje np. wyłącznie obcojęzyczne informacje, gdy przepisy na to nie pozwalają.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Albert Stawiszyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Media / Ogrom informacji na towarze