Okręt flagowy Agory idzie po rekord 19-lecia

Karol Jedliński
opublikowano: 08-07-2009, 00:00

"Gazeta" zmierza ku 300 tys. sprzedanych egzemplarzy. Niegdyś było nawet i o połowę więcej.

"Gazeta" zmierza ku 300 tys. sprzedanych egzemplarzy. Niegdyś było nawet i o połowę więcej.

Dwudziestolecie "Gazety Wyborczej" ("GW") nieoczekiwanie może być podwójnie symboliczne. Przy obecnych trendach lipiec może być pierwszym miesiącem od 19 lat, gdy średnia dziena sprzedaż ogółem "GW" (tzn. za co najmniej 30 proc. ceny egzemplarzowej) spadnie poniżej psychologicznej bariery 300 tys. egzemplarzy.

— Coś za coś. "Gazeta" dobrze tnie koszty, ale ogranicza zasięg, redukując nakłady na promocję, zmniejszając liczbę kolekcji i dodatków do gazety. To negatywnie wpłynęło i wpływa na sprzedaż w ostatnich miesiącach i odciska się na malejących przychodach reklamowych spółki — uważa Waldemar Stachowiak, analityk Ipopema Securities.

Bilans dla Agory w kryzysie jest jasny: więcej oszczędzi na cięciach niż straci przez mniejszą sprzedaż gazety.

— W maju tego roku było 13 wydań "Gazety" z dołączanym odpłatnie dodatkiem wobec 21 takich wydań rok wcześniej. Stąd m.in. spadek sprzedaży — przyznaje Urszula Szwed-Strych z Agory.

W najbliższych miesiącach nie należy spodziewać się trzęsienia ziemi.

— Jedynym logicznym wytłumaczeniem rezygnacji wydawcy "GW" z części dodatków jest ich nierentowność — ocenia Waldemar Stachowiak.

Łukasz Wachełko z DB Securites przypomina, że "Gazeta" w ostatnich miesiącach padła też ofiarą cięć w firmowej prenumeracie, a w kioskach straciła część klienteli po podwyżce cen i zmianach w głównym grzbiecie.

— "Gazeta" nie może spać spokojnie, bo jesienią zacznie być głośno wokół nowej "Gazety Prawnej". I wtedy trzeba będzie znów zawalczyć o czytelnika, by nie obsunąć się o kolejne tysiące egzemplarzy w dół — uważa Łukasz Wachełko.

Waldemar Stachowiak podkreśla, że słabnąca pozycja prasy i "Gazety Wyborczej" to jedno, a brak alternatywy to drugie. Kolejna dwudziestka w życiu tytułu musi być "na cyfrowo".

— Jeśli Agora postawi na media papierowe, bez wsparcia generującego poważne zyski podmiotu w internecie, czeka ją marginalizacja —ocenia Waldemar Stachowiak.

Karol Jedliński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy