Oława jest rozżalona porażką ze Stargardem

MAG
23-03-2012, 00:00

Wójt wydał 90 tys. zł na przygotowanie działki dla Tognum, który inwestuje gdzie indziej. Pieniądze wyrzucone w błoto?

O inwestycji Tognum w Stargardzie Szczecińskim Jan Kownacki, wójt gminy Oława, dowiedział się z „Pulsu Biznesu”. Był oburzony.

— Obsługująca Tognum kancelaria od sierpnia zwodziła mnie, że Godzikowice w gminie Oława wciąż są w grze. Traktuję inwestorów poważnie i oczekuję tego samego — mówi Jan Kownacki.

Wójt zaznacza, że przez kilka miesięcy do sierpnia 2011 r. był na każde wezwanie inwestora.

— Na wybranej przez firmę 35-hektarowej działce zrobiłem mapy geodezyjne, które kosztowały 15 tys. zł, zamówiłem za 5 tys. zł wykaz pracowników i średnią zarobków w tym rejonie. Na działce było stanowisko archeologiczne, za wyczyszczenie którego musiałem zapłacić 70 tys. — wylicza Jan Kownacki.

O wyborze miejsca miały przesądzić badania geologiczne. — Dzień przed terminem zadzwonił przedstawiciel firmy geologicznej. Powiedział, że dostał informację, by jechać do Stargardu — opowiada wójt. Prace nad projektem pod Szczecinem trwały od 14 lutego 2011 r. We wrześniu miasto trafiło na krótką listę, a od listopada trwały przygotowania do budowy fabryki silników MTU za 90 mln EUR.

Zielona Góra odpadła, bo wybrany teren nie był objęty specjalną strefą ekonomiczną. Niemcy nie wybrali też Schwedt we wschodnich Niemczech. Jedynym argumentem przeciw Oławie było stanowisko archeologiczne, które mogłoby przeszkodzić w pracach ziemnych.

— Wyczyściłem stanowisko i dostarczyłem oświadczenie archeologa, z którego wynika jasno, że nic takiego firmie nie groziło. Na dodatek żadnego stanowiska tam nie było, dopóki w 2008 r. nie rozpoczęliśmy przekładania gazociągu, bo znalazł się na działce inwestora. Nie wiem, co archeolog tam znalazł, pewnie guzik kombajnisty z lat 60. — śmieje się Jan Kownacki.

Wykonane badania geologiczne i zlikwidowanie stanowiska archeologicznego mogą się przydać. — Mamy kolejnego dużego klienta — przyznaje wójt.

— Pieniądze wydane na badania nie są stracone, bo bez takiego przygotowania żaden inwestor nie kupiłby działki. Teraz działa to na korzyść Oławy — uważa Paweł Tyniec z Ernst & Young.

Oława nie pierwszy raz traci inwestora. W 2009 r. z budowy fabryki za 40 mln EUR zatrudniającej 160 osób zrezygnował koncern American Axle & Manufacturing (AAM). Projekt firma planowała przez dwa lata, kupiła w Oławie 37 ha. Jednak w 2008 r. Remy Automotive, amerykański producent alternatorów wycofał się z produkcji w Polsce i sprzedał AAM swój zakład w Świdnicy. Wtedy firma zrezygnowała z inwestycji w Oławie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MAG

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Oława jest rozżalona porażką ze Stargardem