Olechowski kupuje od  Niemców

Karol Jedliński
opublikowano: 15-02-2010, 00:00

Syn byłego ministra finansów rozpycha się na rynku agencji reklamowych. A to dopiero początek.

EM Lab przejął część europejskiego holdingu reklamowego

Syn byłego ministra finansów rozpycha się na rynku agencji reklamowych. A to dopiero początek.

Kilka tygodni temu EM Lab, agencja eventowa notowana na New Connect, ogłosił uniezależnienie się od agencji reklamowej Change i plany przejęć. Teraz EM Lab, który z prywatnej emisji w połowie 2008 r. pozyskał 4,1 mln zł, dogadał się z Niemcami. Od centrali Scholz Friends (SF), holdingu reklamowego, obecnego na 34 rynkach Europy, kupił 75 proc. udziałów w warszawskim oddziale. Spółka, której współwłaścicielem jest syn Andrzeja Olechowskiego, kandydata w tegorocznych wyborach prezydenckich, wyłożyła 1,1 mln zł.

— To precedens na rynku polskim — po raz pierwszy polska firma kupuje sieciową agencję reklamową. Jako że EM Lab dotychczas koncentrował się na event marketingu, to transakcja oznacza, że z dnia na dzień staliśmy się istotnym graczem na rynku reklamowym — uważa Jacek Olechowski, szef rady nadzorczej EM Labu i jeden z jego wiodących akcjonariuszy.

Ucieczka do przodu

Dziś spółka ma opublikować raport za IV kw. 2009 r., zapewne niezbyt optymistyczny wobec kryzysu na rynku. EM Lab po trzech kwartałach 2009 r. miał 6,5 mln zł przychodu i 60 tys. zł straty netto. Rok wcześniej miał 11,7 mln zł przychodu i 1,3 mln zł zysku. Kupno Scholz Family jest więc po części ucieczką do przodu.

— Nasze przychody po konsolidacji wyników wzrosną o około 10 mln zł, ponadto poprawimy nasz wynik finansowy o kilkaset tysięcy. Skorzystamy też z synergii, połączymy nasze biura — zapowiada Jacek Olechowski.

Jeszcze w połowie 2008 r. SF przynosiła przyzwoite zyski. Jednak w końcu 2008 r. straciła PKO BP, klienta z wielomilionowym budżetem. Z firmy odeszło kilka kluczowych osób, a agencja w 2009 r. przyniosła kilkaset tysięcy złotych straty, przy kilkunastu milionach przychodu. W tym roku ma zarobić co najmniej 500 tys. zł zatrudniając 35 osób.

Więcej i razem

— W cenie transakcji jest także restrukturyzacja zadłużenia agencji. Będzie nowy zarząd, Polaków z doświadczeniem we Europie Wschodniej. Chcemy by Scholz Friends w Warszawie stała się centrum dla wielu klientów Scholza, którzy teraz szukają takiego wsparcia w Hamburgu czy Berlinie przy projektach na rynkach wschodniej Europy — podkreśla Julian Kozankiewicz, prezes EM Labu.

Jeden z przyszłych szefów SP to Jarosław Wiewiórski, który w Kijowie był dyrektorem kreatywnym agencji BBDO, a później Leo Burnett.

— Cena transakcji jest atrakcyjna, nawet jak na człapiący rynek. Wiele agencji ma i będzie miało problemy na polskim rynku, więc nie zabraknie podmiotów do kolejnych przejęć. Jednak teraz kluczowym zadaniem będzie zatrzymanie klientów Scholza mimo zmiany jego właściciela — ocenia Marek Janicki, prezes sieciowej agencji McCann Worldgroup.

EM Lab ma 3 mln zł na nowe akwizycje. Planuje je przeprowadzać z niemiecką centralą Scholz Friends i na dłużej związać się kapitałowo z tą grupą.

— Interesują nas różne podmioty, choćby agencje PR, jednak muszą to być biznesy, które zarobią po kilkunastu miesiącach działalności przynajmniej 1 ml zł — zapowiada Jacek Olechowski.

Karol Jedliński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu