Omijanie przepisów skutkuje tragediami

Jacek Zalewski
21-09-2009, 00:00

Tragedia górników z kopalni Śląsk w Rudzie Śląskiej, połączonej z katowickim Wujkiem w składzie Katowickiego Holdingu Węglowego, kolejny raz wywołuje pytania o przyczyny wypadków. Wszak poziom dzisiejszych zabezpieczeń teoretycznie wyklucza zapalanie się metanu. Z drugiej strony — zabójczą iskrę wywołuje nawet uderzenie skały o skałę.

Wynika z tego tzw. oczywista oczywistość, że w nieszczęsnym chodniku Śląska stężenie metanu w powietrzu musiało być za duże — mniejsze od wybuchowego przedziału 5–15 proc., ale większe od dopuszczalnego progu 1 proc. Natychmiast po tragedii media zostały zasypane przez górników z wielu kopalń lawiną anonimowych informacji, jaka jest prawda o bezpieczeństwie ich pracy. Proceder przymykania oczu na wskazania metanomierzy określony został jako powszechny. Kontrole są zapowiadane, przed nimi chodniki są wentylowane, odczytuje się stężenie u dołu, w naturalnym strumieniu powietrza, nie zaś u góry, etc.

Podłoże takiego procederu jest równie oczywiste, jak przyczyna pożaru. Rygorystyczne przestrzeganie przepisów powodowałoby nieprzewidziane przerwy w wydobyciu, żadna kopalnia nie wiedziałaby, czy nie zostanie nagle sparaliżowana. Dlatego funkcjonuje piramida nacisku na omijanie przepisów. Takie zjawisko występujące w bardzo wielu branżach, zwłaszcza w kryzysowych czasach, ale akurat w górnictwie węgla kamiennego ma ono najbardziej tragiczne następstwa. Czytaj też na str. 14

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Omijanie przepisów skutkuje tragediami