Open Finance: Bank Japonii nie zmienił stóp, obniżył oczekiwania wzorstu

Open Finance
20-12-2007, 10:09

Zgodnie z oczekiwaniami Bank Japonii nie zmienił stóp procentowych i utrzymał je na poziomie 0,5 proc. Po raz pierwszy od trzech lat obniżył oczekiwania co do wzrostu gospodarczego.

Obniżenie prognoz wzrostu gospodarczego to efekt spodziewanego spowolnienia w branży budowlanej, która cierpi z powodu wyższych cen materiałów. Również japońscy eksporterzy mogą mieć problemy wobec spowolnienia gospodarki amerykańskiej. Zaledwie dzień wcześniej z tych samych powodów rząd obniżył swoją prognozę wzrostu gospodarczego z 2,1 do 1,3 proc. Ponadto przedstawiciele rządu stwierdzili, że japoński eksport spadł w listopadzie, a Bank Japonii miał dodatkowy argument w postaci niższego odczytu indeksu Tankan, mierzącego nastroje przedsiębiorców.

SYTUACJA NA GPW

Po silnych wahaniach w ciągu dnia, większość głównych indkesów GPW zakończyła sesję lekko poniżej (0,1 proc.) zamknięcia z wtorku. Tym samym trudno uznać wczorajszą sesję za znaczącą, choć trzeba tu dodać, że rynek ponownie wybronił się przed większymi spadkami i nadal WIG utrzymuje się powyżej linii hossy trwającej od 2003 roku.
Obroty towarzyszące sesji podliczono na prawie 2,3 mld PLN, a więc całkiem sporo - zważywszy na wynik sesji. Można spekulować czy był to rzeczywiście efekt kolejnego mocnego starcia popytu i podaży, czy też może część inwestorów sprzedawała akcje ze względów podatkowych (aby zaksięgować straty), by chwilę później je odkupić. W cenach zamknięcia WIG20 przełamał dołek z końca listopada, więc teoretycznie może szukać kolejnego wsparcia na poziomie 3300-3250 pkt.
Podrożały akcje 103. spółek, potaniały 199.

GIEŁDY ZAGRANICZNE

Przy braku ważnych publikacji makro, wczorajsza sesja na Wall Street przebiegała dosyć spokojnie przy niewielkich obrotach, a na jej zakończeniu główne indeksy spadły w granicach 0,2 proc. Początek był na lekkim plusie po informacji z sektora finansowego o kupnie akcji banku Morgan Stanley o wartości 5 mld USD przez chińskiego partnera oraz zasileniu systemu bankowego przez FED kwotą 20 mld USD. Niemniej, reakcja inwestorów była dosyć chłodna. Najwidoczniej niewielu z nich chce kupować akcje przed zbliżającymi się Świętami, aby móc spędzić je spokojniej.
Spokojniej (niż ostatnio przyzwyczaiły) zachowują się również giełdy azjatyckie, gdzie zmiany głównych indeksów poza koreańskim Kospi, który stracił 0,9 proc. nie przekraczają 0,5 proc. Tam również mieliśmy lepsze otwarcie dzięki wzrostom sektora finansowego oraz natychmiastową realizację zysków.

PROGNOZA GIEŁDOWA

WIG20 zdołał utrzymać się powyżej 3400 pkt, a WIG ponownie obronił się na linii hossy. Dla części inwestorów to wystarczający argument, żeby akcje kupować, inni zaś wykorzystują zwiększony popyt do sprzedaży. Żadna ze stron nie osiąga wyraźnej przewagi i trudno oczekiwać, by dziś ten stan rzeczy miał się zmienić. Jedyną niewiadomą jest zachowanie rynku w piątek, zwłaszcza w ostatniej godzinie, kiedy będzie ustalany kurs rozliczeniowy dla grudniowej serii kontraktów terminowych. To jednak dopiero jutro. Dziś nie spodziewamy się przełomu i oczekujemy dalszych wahań, lecz w pobliżu poziomów z wczorajszego zamknięcia.

WALUTY

Euro utrzymuje się wciąż poniżej 1,44 USD, ale zarazem na tyle blisko tego poziomu (1,437 USD), że nie można mówić o znaczących zmianach kursu. Na dziennym wykresie wskaźnik MACD wysyła kolejne sygnały sprzedaży, ale w końcówce roku nie ma to większego znaczenia dla inwestorów, zwłaszcza dla banków, gdzie departamenty walutowe już wypracowały roczne plany zysków i dealerzy nie mają ochoty ryzykować utraty należnych im premii.
Jen umocnił się o 0,1 proc. do dolara i do euro.
Również u nas rynek jest bardzo spokojny. Dolar kosztuje 2,517 PLN, euro 3,615 PLN, frank 2,179 PLN. Zmiany w porównaniu do wczorajszego popołudnia są minimalne i tak już może zostać do końca roku.

SUROWCE

Ropa nieznacznie podrożała, pomimo silnego spadku jej zapasów. Wczorajszy raport dotyczący stanu rezerw tego surowca w USA pokazał ich spadek o 7,6 mln baryłek przy prognozie na poziomie –1,5 mln bb. Tym samym spadły one najniżej od lutego 2005 roku. Spokojna reakcja na tak  informację sugeruje, że obecne ceny są zbyt wysokie i przy braku wiadomości, które mogłyby je utrzymać na takich poziomach zobaczymy spadki w okolice 70-80 USD. Póki co, londyńska baryłka brent kosztuje jednak 91,60 USD po otwarciu dziś rano 0,3 proc. wyżej.
Znacznie bardziej rośnie cena miedzi, na którą po ostatnich spadkach zgłaszają popyt chińscy konsumenci. Widać to po malejących zapasach na giełdzie w Szanghaju, które są najniżej od lutego tego roku. W rezultacie, miedź podrożała na wspomnianej giełdzie o 1,9 proc., a na londyńskim LME o 0,8 proc.
Przy niewielkiej zmienności eurodolara złoto ciągle waha się w okolicach 800 USD za uncję.

Łukasz Mickiewicz - giełdy zagraniczne, obserwuj akcje, poinformowali przed sesją, surowce; Emil Szweda - wydarzenie dnia, sytuacja na GPW, prognoza giełdowa, waluty

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Open Finance

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Open Finance: Bank Japonii nie zmienił stóp, obniżył oczekiwania wzorstu