Open Finance: W tygodniu posiedzenia BoE i EBC, indeksy koniunktury

Open Finance
01-09-2008, 10:13

W najbliższych dniach najważniejsze informacje dotyczyć będą kondycji rynku pracy w USA oraz dynamiki PKB w strefie euro. Po posiedzeniach banków centralnych zmian się nie spodziewamy.

Tydzień zaczynamy już dziś publikacją indeksów PMI dla sektora produkcji w Europie. Również w Polsce spodziewamy się spadku tego indeksu, co potwierdziłoby spowolnienie w przemyśle, w zachodnich krajach unijnych odczyt ma być niższy niż 50 pkt, co oznacza recesję w sektorze. Jutro dane ważne dla klientów banków - inflacja i PKB w Szwajcarii oraz indeks ISM sektora produkcji w USA. W środę dowiemy się czy sektor usług w Europie też znalazł się w recesji, będzie też odczyt PKB dla eurolandu. W czwartek poznamy decyzje Banku Anglii i Europejskiego Banku Centralnego, a w piątek dane z rynku pracy w USA.


SYTUACJA NA GPW
W piątek GPW próbowała iść za ciosem, ale siła piątkowego uderzenia była już znacznie słabsza. WIG20 zyskał 0,8 proc. i dotarł do 2600 pkt, ale zapał inwestorów do kupowania był już wyraźnie mniejszy i to pomimo zaskakująco wysokiego wzrostu PKB w II kwartale, o czym GUS informował w piątek. GPW tradycyjnie jednak krajowe dane zignorowała. Nadal wyróżniały się akcje BZ WBK i Pekao - tych samych, których kupowanie zalecił w czwartek bank UBS. Reszta sektora bankowego już nie prezentowała się tak dobrze jak w czwartek, za to o 4,6 proc. podrożały akcje Cersanitu, o którym sporo ciepłych słów wypowiadają krajowi analitycy. W piątek podrożały akcje 161 spółek, potaniały 116, obroty podliczono na 1,17 mld PLN.


GIEŁDY ZAGRANICZNE
Optymizm po ubiegłotygodniowych danych o wzroście amerykańskiego PKB o 3,3 proc. szybko wyparował na Wall Street i w piątek, przed rozpoczęciem długiego weekendu za oceanem inwestorzy pozbywali się akcji. Silnie taniały papiery spółek z branży detalicznej i producentów sprzętu elektronicznego (np. sieci kawiarń Starbucks czy internetowego sklepu Amazon.com), ponieważ w lipcu zmniejszyły się zarówno wydatki konsumentów, jak również ich wynagrodzenia. Branżę technologiczną w dół ciągnął Dell, który do tej pory radził sobie całkiem dobrze dzięki dużemu zaangażowaniu na rynku komputerowym w Europie i Azji, ale po publikacji kiepskich wyników kwartalnych przestrzegł akcjonariuszy przed spowolnieniem sprzedaży także poza granicami USA. NIKKEI stracił w poniedziałek 1,8 proc.

PROGNOZA GIEŁDOWA
Na początku poniedziałkowej sesji inwestorzy mogą sprzedawać akcje wzorem giełd azjatyckich, ale dramatycznej ucieczki z rynku raczej nie doświadczymy. Warto przyglądać się obrotom, które powinny zwiększać się w najbliższych dniach. Na rzetelną ocenę efektów dłuższej sesji na GPW przyjdzie nam jednak poczekać parę dni, ponieważ poniedziałek to dzień wolny od pracy w USA, więc warszawscy inwestorzy mogą liczyć tylko na popyt z Londynu czy Frankfurtu. Głównym czynnikiem decydującym o nastrojach na zagranicznych rynkach nie będą dane makroekonomiczne, ale cena ropy naftowej, która idzie w górę zwiększając obawy inwestorów o portfele konsumentów i wyniki spółek. Sektor bankowy za sprawą mniejszej ilości wiadomości o kryzysie kredytowym z USA będzie koncentrował się na finalizacji przejęcia banku Dresden przez Commerzbank, dzięki czemu powstanie największy bank w Niemczech.


WALUTY
Japoński jen wrócił do łask inwestorów po ogłoszeniu rządowego planu pobudzającego drugą największą gospodarkę na świecie, na co urzędnicy przeznaczą ok. 2 biliony jenów. Słabł natomiast amerykański dolar - głównie za sprawą spadku zarobków konsumentów w USA, którzy nie są odosobnieni w swoich kłopotach, bo z weekendowego wydania brytyjskiego Guardiana dowiadujemy się, że do świąt pracę na Wyspach może stracić ok. 2 mln osób. Przez większość poprzedniego tygodnia inwestorzy z rynku walutowego nie przykładali większej wagi do nowych informacji o polskiej gospodarce, która wciąż należy do najzdrowiej rozwijających się w Europie - złoty dopiero w piątek zaczął odrabiać straty, ale tylko wobec franka i euro. W poniedziałek po godz. 8 dolar kosztował 2,276 PLN, euro 3,331 PLN, a frank szwajcarski 2,065 PLN.


SUROWCE
Podczas sesji w Azji ropa naftowa podrożała w poniedziałek o ponad 2 USD do ponad 117 USD za baryłkę, co przypisuje się huraganowi Gustav, który pędzi ku południowym wybrzeżom Stanów Zjednoczonych z prędkością ok. 250 km/h. W weekend w Teksasie i Louisianie trwały gorączkowe akcje ewakuacyjne i domy opuściło już blisko 2 mln osób pamiętających doświadczenia sprzed trzech lat. W tym roku już kilka sztormów tropikalnych zagrażało zaburzeniem dostaw ropy z Zatoki Meksykańskiej, ale meteorolodzy ostrzegają, że Gustaw awansował aż do trzeciej kategorii w pięciostopniowej skali, co oznacza, że jego siła może być porównywalna z Katriną z 2005 r. Trudno więc dziwić się, że koncerny naftowe wycofały już ok. 70 proc załogi z platform ulokowanych w Zatoce, które dostarczają ponad jedną czwartą zapasów ropy USA.


KOMENTARZ PRZYGOTOWALI
Łukasz Wróbel - wydarzenie dnia, giełdy zagraniczne, prognoza giełdowa, surowce, waluty;
Emil Szweda - sytuacja na GPW, obserwuj akcje, poinformowali przed sesją. Open Finance

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Open Finance

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Open Finance: W tygodniu posiedzenia BoE i EBC, indeksy koniunktury