Open Finance zmienia priorytety

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 07-09-2011, 00:00

W 2011 r. pośrednik

W 2011 r. pośrednik

chce sprzedać 25 tys.

programów regularnego

oszczędzania. W przyszłym

— dwa razy więcej.

Open Finance coraz bardziej odżegnuje się od miana pośrednika, bo coraz bardziej chce być doradcą. Ktoś powie, że zapowiedział to już na początku 2009 r., kiedy w kryzysie produkcja kredytów hipotecznych niemal stanęła i trzeba było szukać innych źródeł dochodu. Wtedy doradztwo skończyło się na zbieraniu depozytów dla Getinu. Coś jest na rzeczy, ale prawdą jest, że od tamtego czasu sporo się pozmieniało. W ubiegłym roku Open sprzedał 16 tys. produktów oszczędnościowych, w tym tyle samo, a cel na koniec roku to minimum 25 tys. W przyszłym roku planuje podwojenie tej liczby, do 50 tys.

— Dużo zależy od sytuacji rynkowej, trochę też od konkurencji o oszczędności osób prywatnych, ale wydaje mi się, że Open jest w stanie osiągnąć założony cel sprzedażowy. Zna swoich klientów oraz swoje zdolności do sprzedaży i konwertowania ich z jednych produktów na inne. Myślę, że wie, o czym mówią — twierdzi Andrzej Powierża, analityk DM Banku Handlowego.

90 tys. deponentów

Dwukrotne przyspieszenie Open chce uzyskać m.in. właśnie poprzez "crossowanie" klientów depozytowych. Wspomniana akcja zbierania lokat internetowych dla Getinu dała pośrednikowi dostęp do kilkudziesięciu tys. osób, które poprzez serwis openonline.pl lokowały swoje oszczędności. Na koniec lipca było ich około 90 tys. Open, zamiast rolować im depozyty, chce ich zachęcać do długoterminowego odkładania na przyszłość, oferując produkty regularnego oszczędzania w rozmaitych wariantach. Produkcją tzw. reksiów zajmuje się Open Life, spółka zależna Opena (m.in., bo pośrednik ma w ofercie też produkty innych dostawców), która wystartowała na początku sierpnia.

— W pierwszym miesiącu podpisaliśmy ponad 20 umów dystrybucyjnych. Spodziewamy się około 10 mln zł składki przypisanej z produktów oszczędzania na emeryturę — mówi Krzysztof Spyra, prezes Open Finance.

Producent i dystrybutor

Obecnie negocjuje kolejne umowy z dużymi bankami. Na rynek wchodzi, oferując nieco inny niż standardowo system wynagrodzenia dystrybutorów, którzy zazwyczaj dostają do ręki upfrontem 100 proc. rocznej składki od jednego klienta. Open proponuje na początek mniej, 70-80 proc., resztę w kolejnych latach. Krzysztof Spyra zapewnia, że łączny przychód na koniec dnia wynosi jednak 110-120 proc. składki.

Wszystkie zmiany wprowadzane w Openie mają jeden zasadniczy cel:

— Chcemy zmienić strukturę przychodów, by 30 proc. pochodziło z pośrednictwa kredytowego, a reszta ze sprzedaży produktów oszczędnościowych — mówi Krzysztof Spyra.

Andrzej Powierża uważa, że długoterminowo ten cel jest do zrealizowania.

— Open przestaje być tylko dystrybutorem, a staje się producentem — mówi analityk DM Banku Handlowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu