Operatorzy liczą na ulgi w opłatach koncesyjnych

Dawid Tokarz
28-11-2001, 00:00

Do końca tygodnia Ministerstwo Infrastruktury ma czas na wydanie decyzji o odroczeniu płatności tegorocznych rat koncesyjnych, o co wnoszą operatorzy telefonii stacjonarnej. Tylko w przypadku Netii, Telefonii Lokalnej i El-Netu chodzi prawie o 400 mln zł.

Jeszcze przed końcem roku trzej najwięksi lokalni operatorzy telefonii stacjonarnej mają do zapłacenia 109 mln EUR (393,5 mln zł) z tytułu rat koncesyjnych. Większość tej kwoty przypada na 30 listopada. Zarówno Netia, Telefonia Lokalna, jak i El-Net domagają się odroczenia płatności. Konieczność wpłacenia rat znacznie pogorszyłaby ich i tak już bardzo kiepską kondycję finansową. Wnioskami spółek w tej sprawie zajmuje się Ministerstwo Infrastruktury.

— Mamy świadomość, że problem jest poważny. Z jednej strony są bowiem wpływy budżetowe, z drugiej — możliwość bankructwa operatorów. Obecnie trwają ostatnie konsultacje międzyresortowe i więcej będzie można powiedzieć w najbliższych dniach — mówi Krzysztof Heller, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury, odpowiedzialny za łączność.

Według nieoficjalnych informacji, największe obiekcje w stosunku do odroczenia płatności ma Ministerstwo Finansów. Jego przedstawiciele nie chcą zgodzić się na tak poważne zmniejszenie tegorocznych wpływów budżetowych.

Wszyscy trzej operatorzy liczą, że decyzję o prolongacie MI wyda przed końcem listopada. Jeśli tak się nie stanie, to od następnego dnia od zaległości operatorów naliczane będą odsetki wysokości 200 proc. kredytu lombardowego, czyli obecnie 34 proc. w skali roku. Jednocześnie organy państwowe zyskają prawo do takich działań, jak przeprowadzenie egzekucji komorniczej czy zablokowanie konta.

— Do momentu, kiedy nie pojawią się zaległości, minister właściwy do spraw łączności może zastosować akt łaski, czyli odroczenie lub nawet zaniechanie poboru należności. Jeżeli pojawi się zaległość, w grę wchodziłoby umorzenie odsetek czy też części odsetek, jednak samo pojawienie się zaległości znacznie utrudni procedurę załatwienia tej sprawy — mówi Robert Krasnodębski, mecenas z kancelarii Weil, Gotshal & Magnes.

Łączne zobowiązania niezależnych operatorów z tytułu opłat koncesyjnych wynoszą około 400 mln EUR (1,44 mld zł), z czego blisko 317 mln EUR (1,14 mld zł) przypada na Netię, TL i El-Net. Teleoperatorzy domagają się zaniechania poboru tych kwot lub zamienienia ich na obligatoryjne inwestycje. Myślą także o zwrocie już wpłaconych rat.

— Nasze koncesje zostały wydane na 15 lat. Tymczasem już od 2002 r. każdy nowy operator będzie mógł rozpocząć działalność po zapłaceniu zaledwie 2,5 tys. EUR. Poza tym naruszono zasadę równego traktowania podmiotów działających na rynku, bo TP SA nie wnosiła żadnych opłat koncesyjnych — argumentują przedstawiciele Netii, Telefonii Lokalnej i El-Netu.

Władze operatorów oraz Krzysztof Heller są zgodni, że nawet jeśli decyzja o prolongacie zostanie wydana, to nie rozwiąże ona ostatecznie problemu niezależnych operatorów. Da jednak czas na znalezienie lepszego rozwiązania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Operatorzy liczą na ulgi w opłatach koncesyjnych