Operatorzy telewizji kablowych protestują przeciwko ustawie o kinematografii

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 07-03-2005, 18:28

Operatorzy telewizji kablowych protestują przeciwko projektowi ustawy o kinematografii, który zakłada, że 2 proc. ich przychodów trafi do Instytutu Sztuki Filmowej - wynika z poniedziałkowego komunikatu Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Komunikacji Kablowej (OIGKK).

Operatorzy telewizji kablowych protestują przeciwko projektowi ustawy o kinematografii, który zakłada, że 2 proc. ich przychodów trafi do Instytutu Sztuki Filmowej - wynika z poniedziałkowego komunikatu Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Komunikacji Kablowej (OIGKK).Rozpatrywany obecnie przez sejmową Komisję Kultury i Środków Masowego Przekazu projekt zakłada utworzenie Instytutu Sztuki Filmowej, który ma finansować polską produkcję filmową.Skupiająca prawie 140 operatorów kablowych OIGKK podkreśla, że ustawa nałoży na nich kolejne obciążenie fiskalne. Obecnie operatorzy jako przedsiębiorcy telekomunikacyjni płacą 19-proc. podatek CIT, 1 proc. przychodów odprowadzają na opłatę na rozwój infrastruktury telekomunikacyjnej oraz 2,8 proc. przychodów na opłatę w ramach zawartego ze Stowarzyszeniem Filmowców Polskich kontraktu, regulującego kwestię praw autorskich.Według Izby, wraz z opłatą na rzecz Instytutu Sztuki Filmowej, podatki i opłaty będą pochłaniały 77 proc. zysku operatorów kablowych.Operatorzy kablowi zwracają także uwagę, że są przedsiębiorstwami telekomunikacyjnymi, a nie nadawcami telewizyjnymi i dlatego nie mają nic wspólnego z produkcją programów telewizyjnych czy filmów. "Równie dobrze taką opłatą można by obciążyć Telekomunikację Polską SA, która obsługuję przekaźniki telewizyjne, a wkrótcewprowadzi w swoich sieciach reemisję telewizji" - napisano w komunikacie.Izba zwraca także uwagę na to, że w żadnym innym państwie UE operatorzy telewizji kablowych nie finansują kinematografii.Przeciwko projektowi ustawy protestują również operatorzy telewizji skupieni w Polskim Związku Pracodawców Prywatnych Mediów i Reklamy. Ich zdaniem, projekt ustawy powstał za zamkniętymi drzwiami, bez konsultacji ze środowiskiem operatorów telewizyjnych, a sam Instytut będzie marnotrawił pieniądze pochodzące z opłaty."W ten sposób powstanie gigantyczny moloch biurokratyczny, a wspieranie polskiej kinematografii to tylko ozdobnik mający uzasadnić jego powołanie. Przedsiębiorcy medialni chcą finansować polskie kino, ale nie na zasadzie haraczu dla tego molocha" - powiedział w połowie lutego członek rady nadzorczej telewizji Polsat, Józef Birke.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane