OPIS-Belka liczy na ożywienie PKB, nie redukcję stóp

PRZEDSIĘBIORSTWO PRODUKCYJNO-HANDLOWE ELEKTROMONTAŻ-EXPORT S.A.
opublikowano: 26-02-2002, 09:12

(Depesza zbierająca wypowiedzi ministra finansów i uzupełniona o dodatkowe cytaty i tło)

Marcin Gocłowski

WARSZAWA (Reuters) - Minister finansów ocenia, że polska gospodarka osiągnęła już dno wzrostu i nadchodzi czas na ożywienie. Ostatnie redukcje stóp jej pomogły. Na rozpoczynającym się dziś dwudniowym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej (RPP) nie można jednak liczyć na koleją redukcję stóp.

RPP w końcu stycznia zredukowała główną stopę rynkową do 10 procent z 11,55 procent w atmosferze silnych nacisków politycznych na obniżkę kosztów pieniądza. W zeszłym roku RPP obniżyła stopy sześciokrotnie o 750 punktów bazowych. Marek Belka sądzi, że ostatnie redukcje wspomogły gospodarkę.

"Po pierwsze obniżyły się bieżące koszty obsługi długu publicznego. Po drugie obserwujemy nieśmiałą tendencję zniżkową jeśli chodzi o stopy procentowe (w bankach)" - powiedział Belka w wywiadzie dla radiowej "trójki".

Redukcja stóp ogranicza też tendencje do umacniania się złotego, sądzi wicepremier.

"Myślę, że niższe stopy spowodują, że nacisk na aprecjację złotego zelżeje. Złoty już nie będzie się wzmacniać, przynajmniej w krótkim okresie. Zresztą pamiętamy 3,90 złotego za dolara, w tej chwili jest 4,17-4,18, więc już trochę złoty osłabł" - powiedział w wywiadzie dla "trójki" Belka.

Belka dodał, że liczy jeszcze na pewne osłabienie złotego do dolara i euro.

Wicepremier jest zdania, że rozpoczynające się dziś dwudniowe posiedzenie RPP nie przyniesie kolejnej redukcji stóp. Szef Narodowego Banku Polskiego (NBP) Leszek Balcerowicz, powiedział niedawno, że ostatnia obniżka stóp uwzględniała już dobre dane o inflacji i słabe o produkcji przemysłu.

"Jestem realistą. Pan Grabowski wypowiadał się zniechęcająco, powtórzył to pan prezes Balcerowicz, więc jeśli traktować poważnie ich wypowiedzi to nie ma co (na redukcję stóp) dziś liczyć" - Belka.

Jego zdaniem polska gospodarka osiągnęła już swój najniższy poziom wzrostu i powstają szanse na ożywienie.

"Potwierdzają się nasze oczekiwania, że pierwszy kwartał, może nawet pierwsze półrocze to okres słaby, okres stagnacji. Oczekujemy, że jest to dno quasi recesji" - powiedział Belka.

"Jeżeli traktujemy poważnie wyprzedzające wskaźniki koniunktury gospodarczej, to pewne oznaki optymizmu wśród przedsiębiorców zaczynają się już pojawiać. Po drugie stabilizacja finansów publicznych jest oznaką dla przedsiębiorców, że będzie normalnie" - powiedział Belka.

Główny Urząd Statystyczny szacuje, że w ubiegłym roku wzrost Produktu Krajowego Brutto (PKB) wyniósł 1,1 procent wobec 4,0 procent w 2000. NBP sądzi, że wzrost PKB w 2002 roku może być wyższy niż szacowane przez rząd jeden procent.

Belka dodał, że nie ma złudzeń iż uda się szybko powstrzymać wzrost bezrobocia.

"Słaba sytuacja gospodarcza i z drugiej strony trendy demograficzne uniemożliwiają zahamowanie stopy bezrobocia" - powiedział wicepremier, ale uchylił się od odpowiedzi na pytanie do jakiego poziomu może ono jeszcze wzrosnąć.

Bezrobocie wzrosło w styczniu do 18 procent z 17,4 procent w grudniu 2001 roku.

"(...) jeśli gospodarka się ożywi wtedy przedsiębiorstwa z mniejszą obawą będą zatrudniać nowych ludzi. Myślę, że można się z tym liczyć już w następnym roku" - powiedział.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, warsaw.newsroom@reuters.com))

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PRZEDSIĘBIORSTWO PRODUKCYJNO-HANDLOWE ELEKTROMONTAŻ-EXPORT S.A.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / OPIS-Belka liczy na ożywienie PKB, nie redukcję stóp