OPIS1-Analitycy sądzą, że Polska wejdzie do strefy euro w 08

ZAKŁADY PRZEMYSŁU JEDWABNICZEGO "WISTIL" S.A.
opublikowano: 13-02-2003, 14:11

(Depesza uzupełniona o szczegóły sondażu, opinie analityków)

LONDYN (Reuters) - Cztery największe kraje Europy Środkowej, w tym Polska, zwiążą prawdopodobnie swoje waluty z euro w 2005 roku, ale rozmiar deficytów budżetowych w tych państwach opóźni zapewne przyjęcie wspólnej waluty do 2008 roku, wynika z sondażu opublikowanego w czwartek przez Reutera.

Według analityków waluty Polski, Czech, Słowacji i Węgier znajdą się w systemie ERM-2 wkrótce po rozszerzeniu Unii Europejskiej, które planowane jest na rok 2004.

Każdy kraj musi przed wejściem do strefy euro spędzić obowiązkowo przynajmniej dwa lata w systemie ERM-2. W tym okresie kursy ich walut wobec euro są ograniczone 30-procentowym korytarzem wahań.

Średnia prognoza 38 ankietowanych analityków mówi o wejściu wspomnianej czwórki do ERM-2 w 2005 roku. Wcześniej jednak musi zostać wyznaczony parytet wobec euro, czyli środek korytarza wahań. Kwestia ta będzie przedmiotem uzgodnień rządów i banków centralnych krajów kandydackich oraz obecnych członków strefy euro.

Średnia prognoza 25 analityków wyznacza parytet złotego wobec euro na 4,1 złotego. W czwartek kurs oscylował wokół 4,15 za euro.

"Kraje te będą dosyć szybko gotowe na wejście do ERM-2" - powiedział Uwe Duerkop z Bankgesellschaft Berlin.

"Jednak przed wejściem do unii walutowej będą (one) musiały wykonać wiele pracy, szczególnie w kwestiach fiskalnych. Wszystkie cztery kraje potrzebują czasu" - dodał.

WZROST CZY SZYBKIE WEJŚCIE?

Pobyt w systemie ERM-2, w czasie którego waluty państw kandydackich będą musiały udowodnić swoją stabilność, może jednak potrwać dłużej niż obowiązkowe dwa lata, ponieważ kandydaci do euro będą musieli spełnić także wiele innych warunków członkostwa.

Szczególnie trudnym zadaniem może się okazać obniżenie deficytów budżetowych do poziomu poniżej trzech procent PKB. Będzie to wymagało politycznie trudnych do przeprowadzenia cięć w wydatkach socjalnych i może także zaszkodzić gospodarce.

"Kraje te będą musiały podjąć naprawdę trudne decyzje w kwestii swoich wydatków (...)" - powiedział Michał Dybuła z BNP Paribas w Warszawie.

"Czy rzeczywiście szybkie przyjęcie euro poprawi stan i poziom konkurencyjności gospodarki?" - dodał.

Analitycy są zdania, że szybkie spełnienie kryteriów wejścia do strefy euro jest możliwe, ale może zarazem negatywnie odbić się na tempie wzrostu gospodarczego.

W Polsce, na przykład, większość ekspertów spodziewa się bardzo niewielkich cięć wydatków przed wyborami parlamentarnymi i prezydenckimi w 2005 roku.

Minister finansów Grzegorz Kołodko powiedział w tym tygodniu, że Polska może nie zrealizować kalendarza wejścia do strefy euro, gdyby trudne do osiągnięcia cele fiskalne zagrażałyby wzrostowi gospodarczemu.

"Zgadzam się z nim" - powiedział Dybuła.

"Polska potrzebuje znacznie większych inwestycji publicznych, szczególnie w infrastrukturę transportową (...) ważną z punktu widzenia konkurencyjności gospodarki i przyciągania zagranicznych inwestycji bezpośrednich" - dodał.

((Tłumaczył: Tomasz Krzyżanowski; Redagowała: Olga Markiewicz; Reuters Messaging: tomasz.krzyzanowski.reuters.com@reuters.net; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, warsaw.newsroom@reuters.com))

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ZAKŁADY PRZEMYSŁU JEDWABNICZEGO "WISTIL" S.A.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / OPIS1-Analitycy sądzą, że Polska wejdzie do strefy euro w 08